MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Ludzie topią się w ciszy". Sprawdziliśmy jak wygląda praca w patrolu wodnym nad Zalewem Zemborzyckim

Adrianna Romanek
Adrianna Romanek
Małgorzata Genca
Małgorzata Genca
Rozpoczęły się wakacje, a co za tym idzie ruszył sezon wypoczynku nad zbiornikami wodnymi. W tym czasie funkcjonariusze pełniący służbę nad Zalewem Zemborzyckim mają pełne ręce roboty. Jak zaznaczają, to oni muszą czuwać nad tym, by nikomu nie stała się krzywda.
Rozpoczęły się wakacje, a co za tym idzie ruszył sezon wypoczynku nad zbiornikami wodnymi. W tym czasie funkcjonariusze pełniący służbę nad Zalewem Zemborzyckim mają pełne ręce roboty. Jak zaznaczają, to oni muszą czuwać nad tym, by nikomu nie stała się krzywda. Małgorzata Genca
Rozpoczęły się wakacje, a co za tym idzie ruszył sezon wypoczynku nad zbiornikami wodnymi. W tym czasie funkcjonariusze pełniący służbę nad Zalewem Zemborzyckim mają pełne ręce roboty. Jak zaznaczają, to oni muszą czuwać nad tym, by nikomu nie stała się krzywda.

Policyjne patrole nad Zalewem Zemborzyckim

W piątek (21 czerwca) mieliśmy okazję z bliska przyjrzeć się pracy policjantów w patrolu wodnym. W sezonie letnim zalew staje się popularnym miejscem wypoczynku nie tylko dla mieszkańców Lublina, ale również dla osób z całego województwa i turystów. Ciepłe dni zachęcają do spędzania czasu nad wodą, jednak wraz z rosnącą liczbą wypoczywających, wzrasta liczba potencjalnych zagrożeń. I właśnie tu rolą funkcjonariuszy jest dopilnowanie, aby nikomu nie stała się krzywda.

Policjanci w szczególności zwracają uwagę na osoby kąpiące się w miejscach do tego nieprzeznaczonych oraz na tych, którzy wchodzą do wody pod wpływem alkoholu. Kontrolują także osoby uprawiające sporty wodne, sprawdzając ich patenty i uprawnienia. Kolejnym aspektem pracy patrolu wodnego jest kontrola wędkarzy. Mundurowi sprawdzają, czy połowy są legalne oraz zwalczają kłusownictwo wodne. Swoją służbę pełnią codziennie, a do dyspozycji mają nowoczesną łódkę, radiowóz, rowery hybrydowe oraz sprzęt ratowniczy.

I to właśnie nas policjanci zabrali ze sobą na patrol wodny po Zalewie Zemborzyckim. Podczas czynności podpłynęliśmy m.in. do wędkarzy, którzy tego dnia stanowili najliczniejszą grupę osób przebywających nad wodą. Mundurowi sprawdzili, czy wędkarze mają karty wędkarskie, wypełniony rejestr, opłacone składki oraz czy nie mają zabronionych przyrządów kłusowniczych. Mężczyźni zostali także przebadani alkomatem. Po tym, gdy wszystko okazało się być w porządku, funkcjonariusze życzyli rybakom przyjemnego i bezpiecznego połowu. Gdy mundurowi odwieźli nas na brzeg, gdzie zakotwiczyli motorówkę do pomostu przy posterunku, mieliśmy okazję wypytać ich o szczegóły ich codziennej służby.

"Ludzie topią się w ciszy"

Mł. asp. Mariusz Wójcik funkcjonariuszem jest już od 18 lat, natomiast w patrolu wodnym pracuje jedenasty sezon. Policjantem został, ponieważ chciał pomagać ludziom i na prawdę mu się to udało. Pomimo że podchodzi do tego bardzo skromnie na swoim koncie ma nie jedno ocalone ludzkie życie.

- Pamiętam sytuację sprzed 3 lat, gdy udało nam się uratować 18-latka. To był upalny dzień i pomimo że na brzegu znajdowało się bardzo wiele osób, nikt nie zauważył, że chłopak potrzebuje pomocy. Ludzie topią się w ciszy. Nastolatek pływał w maseczce w rejonie kąpieliska na Marinie i właśnie przez tę maskę zachłysnął się wodą. Przestraszył się i zaczął topić. To chyba łaska z góry, że akurat w tym czasie przepływaliśmy w tym miejscu, ponieważ zdążyliśmy w ostatniej chwili. On sam zdawał sobie sprawę, że gdyby nie my, skończyłoby się to tragicznie i po wyjściu ze szpitala osobiście przyszedł na posterunek, by nam podziękować. To są sytuację, w których czuje się naprawdę szczęśliwy i dumny z tego, że zostałem policjantem - mówi Wójcik.

Funkcjonariusz podkreśla, że praca w patrolu wodnym to zupełnie inna specyfika służby. Wykroczenia, których ludzie dopuszczają się na ulicy, są zupełnie inne niż przepisy, które obowiązują nad wodą.

- Ten patrol jest zupełnie inny i pomimo że jest to odskocznia od codziennej służby, są to także bardzo wymagające działania - podsumowuje.

Nowe nabytki w patrolu wodnym

Posterunkowy Daniel Dydkiewicz i Kacper Blat to funkcjonariusze, dla których to dopiero pierwszy rok w patrolu wodnym oraz drugi w szeregach policji. Obaj ukończyli kurs stermotorzysty i ratownika wodnego, by móc pełnić służbę nad Zalewem Zemborzyckim.

- Zdecydowałem się na służbę w patrolu wodnym, ponieważ przed wstąpieniem do policji przez 8 lat byłem ratownikiem nad Bałtykiem. W tym czasie wielokrotnie byłem świadkiem tragicznych zdarzeń np. zatonięć dzieci, często przez nieuwagę rodziców. Woda to żywioł i nie ma z nią żartów. Na szczęście było też wiele szczęśliwych zakończeń, gdy wyciągaliśmy tonące osoby z wody i udzielaliśmy im pierwszej pomocy. Radość rodziców po uratowaniu ich dziecka jest nie do opisania. Naprawdę nic nie cieszy tak, jak ocalenie komuś życia - mówi Dydkiewicz.

Jego kolega z wodnego patrolu Kacper Blat zaznacza, że służbę mundurową ma we krwi, ponieważ jego tata także jest funkcjonariuszem.

- To właśnie on zaraził mnie pasją do tej pracy. Zawsze chciałem też pomagać ludziom i w policji mogę się w tym realizować - zaznacza.

Nadkomisarz Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy KMP w Lublinie informuje, że w ubiegłym roku nad Zelewem Zemborzyckim funkcjonariusze z posterunku wodnego wylegitymowali ponad 1700 osób i przeprowadzili 567 interwencji. Uratowali również 4 osoby przed utonięciem, a także przeprowadzili ponad 1000 kontroli kąpielisk oraz zatrzymali 7 poszukiwanych osób.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski