Mocno spadła liczba innych chorób zakaźnych, ale „to nie znaczy, że ich nie ma”

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Z jednej strony powodem tego może być lepsza higiena osobista i wprowadzone ograniczenia, ale za główniejszy powód eksperci uważają mniejszą zgłaszalność pacjentów oraz utrudniony dostęp do ochrony zdrowia w czasie pandemii. Stąd o wiele mniej nowych rozpoznań HIV, WZW typu A, odry, pneumokoków.

Tylko dwa przypadki wirusowego zapalenia wątroby typu A (potocznie nazywanego żółtaczką) wykryto na terenie woj. lubelskiego w 2020 roku. Podczas gdy rok wcześniej było ich 19. Podobnie jest z odrą, gdzie liczba przypadków spadła z 22 do zera. Zaś z 47 do 16 zmniejszyła się liczba zakażeń pneumokokami i meningokokami. Liczba zachorowań na zapalenie opon mózgowych spadła o prawie połowę - do 35.

Ogromny spadek zachorowań na choroby zakaźne - inne niż covid - widać w całej Polsce. Z jednej strony może to być zasługa wysokiej dbałości o higienę i wprowadzonych ograniczeń podczas pandemii. - Dane przedstawione przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego doskonale obrazują zależność pomiędzy wprowadzeniem wszechobecnej od marca dezynfekcji, a zahamowaniem zapadalności Polaków na choroby zakaźne. Powinien to być dla nas sygnał, iż higiena oraz stosowanie produktów profesjonalnej dezynfekcji chroni nas nie tylko przed koronawirusem, ale również przed chorobami, z którymi borykamy się od wielu lat – mówi lekarz epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes lubelskiej firmy Medisept.

Czytaj także

Jednak z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że wielu pacjentów z obawy przed koronawirusem rezygnowało z konsultacji lekarskich podczas pandemii. Poza tym, w szczególności podczas wiosennego lockdownu, był utrudniony dostęp do specjalistów i diagnostyki. Stąd mniejsza liczba nowych rozpoznań. - Dlatego absolutnie nie traktowałabym tego jako spadek zachorowań. Choroby zakaźne rzadko przebiegają w tak ostrej postaci, żeby pacjent bezwzględnie wymagał konsultacji i leczenia. W pandemii ci pacjenci nie trafiali na konsultacje, ani do lekarzy rodzinnych, czy do poradni chorób zakaźnych, które nie działały normalnie albo do izb przyjęć oddziałów zakaźnych, bo były one zarezerwowane dla pacjentów covidowych. Czasem tacy pacjenci trafiali do gabinetów prywatnych, np. ja sama miałam kilku pacjentów z różnymi chorobami zakaźnymi, np. z ewidentnym podejrzeniem malarii czy zakażeniami jelitowymi, których tak naprawdę nie było gdzie położyć - wyjaśnia dr n. med. Grażyna Semczuk, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych.

Jednocześnie jest przekonana, że problem chorób zakaźnych, innych niż covid-19, ujawni się dopiero jak poradnie i oddziały zakaźne chociaż w części wrócą do normalnej pracy. - Dlatego te niskie statystyki chorób zakaźnych nie powinny nas cieszyć, bo to nie znaczy, że ich nie ma. One gdzieś są, tylko jeszcze niezdiagnozowane - zaznacza dr n. med. Semczuk.

W całej Polsce spadła również liczba wykrytych nowych przypadków HIV. Z 1,7 tys. do 934. Nie znaczy to, że nagle jest mniej zakażeń. - Po prostu mniej osób się testuje. W naszym punkcie w Lublinie rocznie było to ok. 500-600 osób. A w czasie pandemii ta liczba spadła o około 40 proc. Podejrzewam, że nie bez znaczenia są również wprowadzone ograniczenia, co ma wpływ na zmniejszenie przygodnych relacji - dodaje Andrzej Pierzchała, doradca okołotestowyz Punktu Konsultacyjno-Diagnostycznego w Lublinie.

W statystykach lubelskiego sanepidu rzuca się w oczy również grypa potwierdzona laboratoryjnie. Tutaj sytuacja wygląda odwrotnie. W 2020 roku było prawie dwa razy więcej przypadków grypy (750), a rok wcześniej 415. Skąd ta zmiana? - Wynika to głównie z większej dostępności do testów na grypę, bo w poprzednich lata było ich zdecydowanie mniej w przychodniach. Poza tym, objawy covid i grypy są podobne, stąd też pewnie większa liczba zleceń na testy w kierunku grypy. Przeziębienia są inaczej traktowane przez pacjentów niż kiedyś, kiedy bagatelizowano objawy kaszlu, kataru. Obecnie jakiekolwiek objawy infekcyjne skłaniają do tego, żeby się bliżej temu przyjrzeć - tłumaczy lekarz rodzinny Małgorzata Stokowska-Wojda.

Czytaj także

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie