Motor Lublin w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski. Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało na Arenie Lublin 0:1. Zobacz zdjęcia

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
Żółto-biało-niebiescy mieli okazję, by sprawdzić się na tle rywala, który jeszcze w ubiegłym sezonie grał w ekstraklasie. Podopieczni Marka Saganowskiego stanęli na wysokości zadania i zwyciężyli przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0. Tym samym zespół z Lublina zagra w 1/16 Fortuna Pucharu Polski.

Piłkarze pierwszoligowego Podbeskidzia w pierwszych minutach budowali atak pozycyjny na własnej połowie. Nie potrafili jednak przebić się przez wysoko ustawioną linię obrony Motoru. Lublinianie na początku nie zapuszczali się często pod bramkę rywali. Jedynie dośrodkowanie Tomasza Kołbona mogło sprawić nieco problemów defensywie Podbeskidzia. Nie znalazło ono jednak adresata. W ósmej minucie z kolei blisko gola byli goście. Kacper Gach uderzył z woleja na bramkę Sebastiana Madejskiego. Golkiper miejscowych "na raty" zdołał wybronić to uderzenie. Cztery minuty później Kamil Biliński wpadł z impetem w "szesnastkę" gospodarzy, ale defensywa lubelskiej drużyny zażegnała zagrożenie.

W 14. minucie dobrą kontrę Motoru strzałem w słupek zamknął Tomasz Kołbon. Sędzia w zamieszaniu dopatrzył się przewinienia zawodnika gości i podyktował rzut karny. "Jedenastkę" pewnie wykonał Maciej Firlej i lublinianie prowadzili 1:0. Po chwili byli blisko zdobycia drugiego gola. Futbolówkę w polu karnym otrzymał Vitinho. Brazylijczyk odegrał do wbiegającego "szesnastkę" Tomasza Swędrowskiego. Ten uderzył, lecz piłka odbiła się od jednego z obrońców i skończyło się jedynie na kornerze.

W 27. minucie lublinianie zaimponowali wielokrotnie złożoną akcją. Szansę na jej skuteczne zamknięcie miał Vitinho po wrzutce Filipa Wójcika, lecz fatalnie spudłował. Motor zepchnął przyjezdnych do defensywy i wciąż walczył o podwyższenie wyniku. W 34. minucie jednak miał dużo szczęścia. Po błędzie obrony Marko Roginić stanął sam na sam z Sebastianem Madejskim. Ku zadowoleniu lubelskich trybun Chorwat zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i nie zdołał dać gościom wyrównania. Niedługo później gospodarze ruszyli z kontrą. Flip Wójcik przewrócił się w polu karnym, naciskany przez defensora z Bielska-Białej. Tym razem arbiter nie przerwał gry.

Goście atakowali coraz odważniej. W 40. minucie z dystansu uderzał Michał Janota. Strzał ofensywnego pomocnika wyglądał groźnie, lecz nie był skierowany w światło bramki. Jeszcze dalej od celu po drugiej stronie boiska był trzy minuty później Vitinho. Do przerwy wynik się już nie zmienił.

Po zmianie stron goście zintensyfikowali swoje ataki. Wiele z nich nie wynikało, ale Motor miał problemy z wyjściem z własnej połowy. Sytuacja odwróciła się po dziesięciu minutach. Wciąż trudno było jednak mówić o zagrożeniu pod którąkolwiek z bramek. Po godzinie spotkanie przerodziło się w typowy mecz walki, a ciężar gry przeniósł się do środka pola. Niemniej jednak w 61. minucie gorąco zrobiło się w polu karnym gości. Szansę na bramkę mieli Maciej Firlej i Cezary Polak, lecz obaj przestrzelili.

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry trenerzy obu zespołów zdecydowali się na zmiany. Na boisku pojawiło się łącznie aż sześciu nowych zawodników. Wśród nich także supersnajper lubelskiej drużyny, Michał Fidziukiewicz. Owe zmiany jednak nie odmieniły oblicza spotkania. Na boisku wciąż nie działo się wiele. Nieco odważniej atakowali goście, lecz szczelna obrona Motoru nie pozwalała im na wiele. Tym samym wynik nie uległ juz zmianie, a podopieczni Marka Saganowskiego mogli się cieszyć z awansu do 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski.

Motor Lublin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0)

Bramki: Firlej 16 (rzut karny)

Motor: Madejski - Kusiński, Błyszko, Cichocki, Rozmus - Swędrowski, Kołbon (81 Król), Wójcik (76 Ceglarz), Vitinho (65 Ryczkowski), Polak - Firlej (76 Fidziukiewicz). Trener: Marek Saganowski

Podbeskidzie: Pesković - Bonifacio (73 Roman), Wypych, Kowalski-Haberek, Frelek, Janota, Biliński, Polkowski (73 Gutowski), Bieroński, Gach (73 Wełniak), Roginić (73 Milasius). Trener: Piotr Jawny

Żółte kartki: Firlej, Błyszko Kusiński - Wypych, Bieroński, Bonifacio, Roginić

Sędziował: Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Widzów: 2169

ZOBACZ TAKŻE:

Partnerki piłkarzy wypożyczonych do Górnika Łęczna. Zobacz zdjęcia

Złota Piłka dla Lewego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie