„Nie pamiętamy takiej tragedii". W wybuchu gazu w Chodlu zginęły dwie osoby. Dlaczego do tego doszło?

Ewa Pajuro
Ewa Pajuro
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
W środowym wybuchu gazu w Chodlu zginęły dwie osoby. Po dramatycznej akcji ratunkowej strażacy w nocy odnaleźli pod gruzami dwa ciała: 47-letniej kobiety i 87-letniego mężczyzny. Mieszkańcy zadają sobie pytanie - dlaczego doszło do tragedii? Odpowiedź ma przynieść śledztwo.

- Takiej tragedii Chodel nie pamięta - powtarzali mieszkańcy, którzy w czwartek gromadzili się wokół domu przy ulicy Polnej w Chodlu. Przez cały dzień pracowali tam m.in. policjanci i strażacy po tym, jak w środę około godziny 15 w budynku wybuchł gaz.

- Akurat oglądałem telewizję. Huk był jakby piorun uderzył. Wyjrzałem przez okno, patrzę, a tu pył i liście zaczęły lecieć z drzew - opowiada Henryk Malicki, sąsiad.

Sąsiadka z domu znajdującego się najbliżej tego, gdzie doszło do wybuchu: - Zbierało się na burzę, myślałam, że to podmuch wiatru przewrócił wielką lipę na nasz dom. Szyby z okien z tyłu nam powylatywały. Dramat.

W domu, gdzie doszło do wybuchu, przebywało pięć osób. To członkowie jednej rodziny. Trzy z nich: 15-letnią dziewczynkę, 82-letnią kobietę oraz 54-letniego mężczyznę - udało się ewakuować. Mężczyzna i kobieta trafili do szpitala, dziewczynka przebywa pod opieką rodziny, zapewniono jej pomoc psychologiczną. Strażacy do późnych godzin nocnych poszukiwali 87-letniego mężczyzny i 47-letniej kobiety. W akcji ratowniczej brało udział 37 zastępów straży pożarnej oraz specjalistyczne grupy poszukiwawczo-ratownicze z Chełma i z Warszawy z wyszkolonymi psami tropiącymi. Mimo to w nocy potwierdziły się najgorsze obawy.

- O godz. 23.45 odnalezione zostało ciało 47-letniej kobiety, dwie godziny później - 87-letniego mężczyzny

- relacjonował st. asp. Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy lubelskiego komendanta wojewódzkiego PSP. O godz. 2.45 akcja poszkiwawczo-ratownicza została zakończona.

Wielki żal, wielka strata

Jak opowiadali nam sąsiedzi, 47-latka pracowała jako kucharka, jej mąż jest listonoszem, wszyscy go tu znali. 87-letni senior rodu dawniej był murarzem, teraz odwiedzał dom seniora. Jego żona pracowała kiedyś w przetwórni.

- Moja żona pracowała z tą panią, która zginęła, w szkole. To był przecież normalny dzień, kobieta wróciła do domu jak zwykle, a tu taka tragedia …

- mężczyzna mieszkający po drugiej stronie ulicy nie krył emocji.

Chodel. Dwie osoby zginęły w wybuchu gazu. Jak doszło do tragedii?

- Oni tu mieszkali od zawsze. Z mężem tej pani chodziłem do szkoły. Cóż można powiedzieć, wielki żal, wielka strata – dodawał inny z mieszkańców Chodla. - Dzięki Bogu, że córka była w tej części domu, która mniej ucierpiała. Podobno lekcje odrabiała ...

Śledztwo

Dom został odgrodzony taśmami, teren zabezpieczyła policja. W czwartek od rana na miejscu prowadzone były policyjne oględziny, mające wyjaśnić przyczyny wybuchu.
- Musiały jednak zostać przerwane ze względu na fakt, że dalsze prowadzenie prac zagrażało ich uczestnikom, bo dom grozi zawaleniem – tłumaczyła asp. szt. Edyta Żur z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim.

Rozpoczęto więc działania mające na celu umożliwienie prowadzenia dalszych policyjnych czynności. Chodziło także o zabezpieczenie okolicznych mieszkańców i domów – uszkodzony dach budynku lub jego części mogłyby zostać np. zdmuchnięte przez wiatr (na noc prognozowano burze). W czwartek po południu ciężki sprzęt usunął więc dach i prawie całą górną część budynku. Policjanci podjęli kolejną próbę wejścia do środka, żeby kontynuować oględziny.

- Szukamy przede wszystkim przyłącza gazowego - tłumaczył podinsp. Bogdan Stasiak, zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Opolu Lubelskim. Wcześniej z wnętrza domu wydobyta została m.in. kuchenka gazowa, którą także poddano oględzinom.

Wybuch gazu w Chodlu w pow. opolskim. Od kilku godzin trwa d...

Przyczyny wybuchu wyjaśni śledztwo. Powołany zostanie m.in. biegły z zakresu budownictwa i gazownictwa, przesłuchiwani będą świadkowie.

Pomoc dla poszkodowanych

Jeszcze w środę po południu na miejsce tragedii przyjechał Lech Sprawka, wojewoda lubelski. Zapowiedział, że poszkodowana rodzina otrzyma zasiłek z rezerwy wojewody. Ponadto przygotowany będzie wniosek do prezesa rady ministrów o dotację na budowę nowego domu.

Majówka pijanych kierowców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie