Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nieudana inauguracja piłkarskiej wiosny dla trzecioligowców z regionu. Punkty stracił m.in. wicelider tabeli, Avia Świdnik

Marcin Puka
Marcin Puka
W pierwszym w tym roku meczu o punkty piłkarze Avii Świdnik przegrali z KSZO Ostrowiec Św. 0:1
W pierwszym w tym roku meczu o punkty piłkarze Avii Świdnik przegrali z KSZO Ostrowiec Św. 0:1 Wojciech Szubartowski
Trzecioligowcy z grupy IV w sobotę zainaugurowali rundę wiosenną sezonu 2023/24. Nie była ona udana dla drużyn z naszego regionu. Trzy tego dnia musiały pogodzić się z porażkami. Honor uratowało Podlasie Biała Podlaska, które przegrywało u siebie z Sokołem Sieniawa 0:1, ale ostatecznie „zaksięgowało” komplet punktów.

Avia Świdnik, wicelider tabeli przegrała u siebie ze sklasyfikowanym na trzeciej pozycji KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że ta drużyna nie „leży” żółto-niebieskim, a poza tym w ich szeregach zabrało kontuzjowanego najlepszego strzelca zespołu Adriana Paluchowskiego i doświadczonego pomocnika Patryka Małeckiego.

A że swój mecz w Skawinie z Wiślanami Jaśkowice w najskromniejszych rozmiarach wygrała zajmująca pierwsze miejsce Wieczysta Kraków, jej przewaga nad Avią wzrosła do sześciu oczek. W dodatku ekipa z Małopolski ma w zanadrzu mecz u siebie (23 marca) ze świdniczanami, więc to ona jest głównym faworytem do awansu do drugiej ligi, który wywalczy tylko jedna ekipa.

– Uważam, że był to bardzo wyrównany mecz. Może w pierwszej połowie lekką przewagę mieli rywale, ale po zmianie stron zaprezentowaliśmy się już naprawdę dobrze. Stworzyliśmy sobie sytuacje, które po prostu trzeba wykorzystywać. My jednak tego nie zrobiliśmy. KSZO w drugiej części meczu miało z kolei tak naprawdę jedną okazję, z której padł gol. Musieliśmy zatem gonić wynik – mówi trener Avii, Łukasz Mierzejewski. – Na pewno nie jesteśmy zadowoleni. Chcieliśmy zapunktować, lecz to niestety nam się nie udało. Czas jednak zacząć myśleć już kolejnym o meczu i w nim o wspomniane punkty powalczyć – dodaje szkoleniowiec.

– Chcieliśmy wygrać. Na pewno czujemy spory niedosyt, bo mieliśmy swoje okazje, żeby odwrócić wynik tego meczu na swoją korzyść. I były to bardzo klarowne okazje, dlatego tym bardziej żałujemy, że nam się nie udało tego zrobić – komentuje kapitan Avii, Roman Mykytyn. – Jeden mecz o niczym jednak nie świadczy. Poprzez ciężką pracę skupimy się teraz na kolejnych spotkaniach i mam nadzieję, że zaczniemy wygrywać – dodaje obrońca żółto-niebieskich.

Pierwsza połowa, mimo kilku okazji z obydwu stron, nie przyniosła goli. W drugiej części spotkania początkowo przewagę miał zespół z Lubelszczyzny, ale potem ostrowiecka ekipa zaczęła przejmować inicjatywę. Zarówno Avia, jak i KSZO mogły zmienić wynik meczu, ale sztuka ta udała się tylko po indywidualnej akcji Bartoszowi Zimnickiemu w 70. minucie i to goście cieszyli się z triumfu.

Avia Świdnik – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 0:1 (0:0)
Bramka: Zimnicki 70
Avia: Grabowski – Zagórski, Dobrzyński, Mykytyn, Rozmus,, Kafel (76 Szczygieł), Uliczny, Kalinowski, Stryjewski (63 Galara), Rak (82 Zając), Maj. Trener: Łukasz Mierzejewski
KSZO 1929: Klon – Kołoczek, Jarzynka, Mężyk, Brągiel – Nawrot, Orlik (90+4 Tymoshenko) – Zimnicki (82 Domagała) – Kramarz (64 Łukasz Kramarz II), Pisarek (90+4 Lis), Senko (82 Lipka). Trener: Rafał Wójcik
Żółte kartki: Mykytyn, Kafel, Maja, Rozmus – Mężyk
Sędziował: Piotr Rzucidło (Warszawa)

Na bocznym, sztucznym boisku w Lubartowie walczyły Chełmianka Chełm, której murawa poddawana jest pielęgnacji, stąd przenosiny meczu, i Unia Tarnów. Miejscowi szybko objęli prowadzenie, ale następnie oddali inicjatywę. Wykorzystali to przyjezdni, zdobywając dwie bramki i odnosząc zwycięstwo. Jedynym pozytywem dla fanów biało-zielonych jest fakt, że kolejne trafienie zaliczył Bartłomiej Korbecki. Ma on na koncie już 15 trafień i umocnił się na czele klasyfikacji strzelców.

W 10. min. Korbecki najlepiej odnalazł się w polu karnym i strzałem z pierwszej piłki wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Niestety ekipa z Chełma chyba myślała, że jest już po meczu. Chyba zbyt głęboko się cofnęła, nastawiając się na kontry. Wykorzystali to przyjezdni, którzy w 28. min. za sprawą Bartosza Midy doprowadzili do wyrównania.

Obraz gry niewiele się zmienił po przerwie. W 67. min. zrobiło się 1:2 po celnej główce Witalija Tkaczuka.

Grzegorz Bonin, trener ekipy z Chełma próbował ratować wynik zmiany. W jego szeregach debiuty zaliczyli Marcel Złomańczuk, Mateusz Boczuliński i Brazylijczyka Cris. Nie przyniosło to pożądanego efektu, chociaż szanse na remis były. Gospodarzom nie pomogło również to, że goście od 88. min. grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Dawida Sojdy.

Chełmianka Chełm – Unia Tarnów 1:2 (1:1)
Bramki: Korbecki 10 – Mida 28, Tkachuk 67
Chełmianka: Grzywaczewski – Nowak, Stępień, Pendel (82 Cris), Płocki (46 Ofiara), Bednara (75 Złomańczuk), Pek (82 Boczuliński), Korbecki, Kobiałka (75 Marchuk), Karbownik, Knap. Trener: Grzegorz Bonin
Unia: Hamulewicz – Adamski, Baran, Nowakowski, Soprych, Tkachuk, Wardzała (87 Biś), Sojda, Bator, Gut (83 Rojkowicz), Mida (90 Hyla). Trener: Radosław Jacek
Żółte kartki: Płocki, Kobiałka – Wardzała, Nowakowski, Adamski
Czerwona kartka: Sojda (Unia, 88 min, za faul)
Sędziował: Jarosław Pych (Dębica)

W Ożarowie doszło do starcia dwóch beniaminków. Lepiej spisujący się w tym sezonie Star Starachowice pokonał Świdniczankę Świdnik 1:0. O triumfie ekipy z województwa świętokrzyskiego zadecydował jeden moment dekoncentracji goście, których pogrążył rezerwowy tego dnia, Przemysław Śliwiński.

– Za nami wyrównane spotkanie, w którym oba zespoły nie stworzyły wielu sytuacji. O naszej porażce zdecydowała chwila gapiostwa przy szybkim wznowieniu gry. Po straconej bramce bardzo dobrze zareagowaliśmy stwarzając dwie bardzo dobre sytuacje, których nie potrafiliśmy zamienić na gole – mówi Łukasz Gieresz, trener Świdniczanki.

W pierwszej odsłonie spotkania na murawie nie działo się wiele ciekawego. Okazje bramkowe były, ale nie stuprocentowe. Po zmianie stron gra się ożywiła, a obydwie strony pokazywały, że nie są zadowolone z remisu.

Jedyny gol padł w 78. min. Wtedy idealnie po długim rogu przymierzył Śliwiński. „Świdnia” się nie załamała. Dobrą sytuację miał Michał Paluch, ale jego strzał z woleja odbił były bramkarz między innymi Motoru Lublin, Paweł Lipiec i trzy oczka wywalczył Star, chociaż wcale tak nie musiało być.

Star Starachowice – Świdniczanka Świdnik 1:0 (0:0)
Bramka: Śliwiński 78.
Star: Lipiec – Majdanewycz (70 Wcisło), Jagiełło, Bracik, Stefański, Głaz, Ambrozik, Puton (80 Duda), Handzlik (56 Kośmider), Kawecki (56 Cukrowski), Stanisławski (70 Śliwiński). Tadeusz Krawiec
Świdniczanka: Socha – Bartoszek (90+1 Pielach), Koźlik, Ptaszyński, Szymala (67 Nawrocki), Kuchta (80 Kisiel), Czułowski (67 Futa), Kotowicz, Morenkov (80 Sypeń), Zuber, Paluch. Trener: Łukasz Gieresz

Podlasie Biała Podlaska od 27. min. przegrywało przed własną publicznością z walczącym o utrzymanie Sokołem Sieniawa, prowadzonym przez lublinianina Roberta Chmurę. Finisz należał jednak do podopiecznych Artura Renkowskiego, którzy jeszcze w pierwszej połowie odrobili z nawiązką stratę. A w doliczonym czasie gry wypunktowali rywala.

– Stworzyliśmy sobie na tyle sporo sytuacji, że wynik powinien być wyższy, a mecz powinien być wcześniej uspokojony niż w doliczonym czasie gry – wyjawia Artur Renkowski, trener ekipy z Białej Podlaskiej. – W pierwszej połowie mieliśmy problemy z budowaniem gry, bo przeciwnik zagrał w innym ustawieniu po przerwie zimowej niż zakładaliśmy. Po przerwie i kilku korektach nasza gra była lepsza, jednak nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które wykreowaliśmy i zrobiliśmy to dopiero w ostatnich minutach. Na duży plus nastawienie zawodników i szybka reakcja po stracie bramki oraz solidna gra w defensywie całej drużyny, dzięki czemu praktycznie nie dopuściliśmy przeciwników do sytuacji bramkowych – dodaje szkoleniowiec.

Podlasie Biała Podlaska – Sokół Sieniawa 3:1 (2:1)
Bramki: Wyjadłowski 36, Kamiński 44, Pigiel 90+2 – Kwaczreliszwili 27 z rzutu karnego
Podlasie: Misztal – Krawczyk, Kapuściński, Avdieiev, Pigiel, Kamiński, Orzechowski, Salak (64 Pacek), Kobyliński (64 Kosieradzki), Lepiarz, Wyjadłowski (89 Nojszewski). Trener: Artur Renkowski
Sokół: Siryk – Jeż (70 Kiełbasa), Mróz (84 Walat), Kaczor, Czajkowski, Janik (84 Stankiewicz), Fedan, Padiasek, Wróblewski (70 Martinez), Kwaczreliszwili, Więckowski. Trener: Robert Chmura
Żółte kartki: Orzechowski, Pacek
Sędziowała: Anna Adamska (Końskie)

od 12 lat
Wideo

Wspaniałe show Harlem Globetrotters w Tauron Arenie Kraków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski