Odlewnia Ursus w Lublinie: historia największego i najnowocześniejszego zakładu w Europie. Zobacz

KS
Zamiłowanie mieszkańca Lublina do historii stolicy województwa lubelskiego cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Paweł Małkowski, którego kanał w serwisie YouTube ma ponad 1,5 tys. subskrypcji postanowił przybliżyć lublinianom historię największego zakładu w Europie – w okresie swojej świetności – Odlewni Ursus. - Cudze chwalicie, swego nie znacie – mówi w rozmowie z nami „Paweł z Lublina”.

Najnowszy film Pawła Małkowskiego ma już ponad 19 tys. wyświetleń. Historia Odlewni Ursus cieszy się zainteresowaniem mieszkańców z całego kraju.

- Przy budowie pracowało 20 firm z całej Polski. Trwała ona 11 lat. W jej wnętrzu znajdowały się wszystkie piece odlewnicze i cała linia produkcyjna, powierzchnia zadaszona wynosiła około 12,5 ha. Pod Odlewnią Ursus zmieściłby się prawie cały Park Saski. Natomiast Stare Miasto wraz z najbliższymi okolicami całkowicie zostałoby przykryte – mówi Paweł z Lublina w swoim najnowszym filmie.

„Kochaj swoją FSC". Jak wyglądają tereny dawnej fabryki samo...

Młodsze pokolenia mogą nie doceniać zakładu, którego renoma cieszyła się uznaniem. Odlewnia była wielokrotnie przedstawiana jako przykład najnowocześniejszego i największego zakładu tego typu na Starym Kontynencie.

– Za datę kończącą historię największej odlewni w Europie uważa się rok 2012, kiedy to nastąpiło zamknięcie postępowania sądowego w sprawie upadłości zakładu. Dziś już niewiele osób pamięta Odlewnię Ursus. Spacerując po Śródmieściu i Starym Mieście możemy jeszcze natrafić na pamiątki po fabryce: są nimi żeliwne słupki przy chodnikach, kratownice chroniące drzewka czy pokrywy studzienek kanalizacyjnych – wylicza Paweł Małkowski.

Zobaczcie najnowszy film Pawła z Lublina, który z zamiłowaniem oraz pasją odkrywa karty historii stolicy województwa. Apelujemy również do byłych pracowników zakładu, ale i do mieszkańców, którym bliska jest historia naszego miasta. Prosimy o przesyłanie archiwalnych zdjęć lub wspomnień – również w formie tekstowej – odlewni oraz innych ówcześnie prężnie działających lubelskich zakładów na adres redakcyjny redakcja@kurierlubelski.pl. Odtwórzmy wspólnie historię naszego miasta.

- Jestem pewien, że w domowych archiwach lublinian jest dużo historii związanych z Odlewnią Ursus, ale i o innych zakładach – podsumowuje Paweł Małkowski.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xo Hala

Dziękuję "lolkowi" za sprostowanie, to było żeliwo sferoidelne a nie spinelowe, spinele to inne zagadnienie :)

Szkoda, ze Polska nie umie zachować swoich przez lata mozolnie budowanych perełek :) Praca co najmniej dwóch pokoleń poszła w próżnię. Uwarunkowania ekonomiczne są ważne, ale za dużo tych zakładów i wytworzonej przez lata wartości zostało utracone, nie wszystko można tłumaczyć pięniedzmi i ekonomią, teraz jest wielu publikacji, które udowadniają, że to były zamierzone działania aby sprzedać i przysłowiowo zaorać wiekszą część osiągnięć PRL.

Pozostaje teraz tylko ocena historyczna no bo cóż nam pozostało.

l
lolek

Odlewnia ursus działała od lat 80ych do roku 2000. Może nie pracowało sięłych rękawiczkach ale w porównaniu z równoległymi odlewniami w Kutnie czy Stąporkowie to nieba a ziemia, maszyny były m.in. szwajcarskie (do których potem nie było części). W szczytowym momencie odlewnia produkowała ok. 30 tys ton odlewów m-cznie a była budowane z myślą oo 100 tys ton (budowy nigdy bie dokończono), pracowało ok. 3 tys ludzi na 3 zmiany. Przy budowie teren utwardzano stalowymi palami opuszczanymi z helikoptera. Odlewnai miala dwa poziomy, na 9 były piece i topialnia, formiernia i rdzeniarnia. Oczyszczalnia i magazyny na dole. Odlewnia produkowała zarówno żeliwo szare jak i sferoidalne, miała 4 certyfikaty norm jakości (m.in. własnego laboratorium) i jako pierwsza na lubelszczyźnie miała (na poczatku lat 90ych) system ISO certyfikowany m.in. przez BVQI (firma cetyfikująca np. koncern Mitshubisi). Padła bo była budowana pod inne realia, za "komuny" prawie wszystko szło na wschód potem nie było rynku zbytu mimo wchodzenia na rynki zachodnie (i norweski) koszty utrzymania, opłaty za energię były wyższe niż zysk z niskiej produkcji. Odlewnię audytował koncert Fiata pod względem możliwości zakupu i nie tylko. Ale to byl kolos, amerykanin który przyjechał ją obejrzeć stwierdził, że jego 16 odlewni zmieściłoby się w tej jednej. Próbowano tworzyć z poszczególnych wydziałów spółki córki warszawskiego ursusa - nie wyszło. W efekcie zakład wart ok. 100 mln dolarów sprzedano za 5% jego wartości na... złom

X
Xo Hala

Może ktoś mnie oświeci, ale spotkałem się z opinią, ze Lubelska Odlewnia Żeliwa upadła bo nie nadążała za trendami produkcyjnymi i produkowała żeliwo szare a ponoć powinna się przestawić na żeliwo spinelowe?

Pewnie to tylko część prawdy, jak to w życiu ...

Pamiętam ten zakład bo w nocy kiedy obserwowało się niebo

to często widać było snopy ognia i iskier bijące w niebo podczas pracy i odlewania.

Poza tym to Ursus odlewnia żeliwa zanieczyszczały powietrze i środowisko, pamiętam historię znajomego, któremu wpadł jakiś opiłek albo cząsteczka żeliwa zawiany przez wiatr ale na ... Tatarach, czyli dość daleko od zakładu. Leczył się potem na oko dość długo.

Teraz jednak przykro patrzeć do pozostało po odlewni, straszą resztki zgliszcz zabudowa fabrycznych, kiecy przejeżdża się samochodem albo autobusem w kierunku Świdnika. Wszystko się zmienia., czy ktoś wie ile dokładnie lat działał ten zakład?

Dodaj ogłoszenie