MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ofensywny mecz dla Startu Lublin. 114 punktów zdobytych w starciu z MKS Dąbrowa Górnicza (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Liam O’Reilly rzucił 37 punktów i jest to jego nowy rekord
Liam O’Reilly rzucił 37 punktów i jest to jego nowy rekord Michał Janek
W meczu z MKS Dąbrowa Górnicza Liam O’Reilly rzucił 37 punktów, trafiając osiem „trójek” i był bliski wyrównania rekordu ligi w tym sezonie. W ofensywnym spotkaniu koszykarze Polskiego Cukru Startu Lublin wygrali w hali Globus 114:102. To najwyższy wynik czerwono-czarnych w obecnych rozgrywkach Orlen Basket Ligi.

Już w pierwszej kwarcie lubelscy gracze trafili siedem rzutów zza linii 6,75 m, przy skuteczności 63-procent. Goście nie potrafili odpowiedzieć tym samym, a do tego Start zdecydowanie wygrał walkę pod tablicami (10-4). Chociaż po 10 minutach gry MKS miał 66-proc. skuteczność z gry, to przegrał tę część 28:36.

- Od początku graliśmy z dużą energią. Trenerzy dobrze nas przygotowali i przez cały mecz wkładaliśmy w grę dużo wysiłku – podkreśla Liam O’Reilly.

Amerykanin był świetnie dysponowany rzutowo. W inauguracyjnej kwarcie zdobył 12 punktów, a w kolejnych kwartach kontynuował dobrą grę, dodając do dorobku odpowiednio 9, 4 i 12 punktów. Gdy nie miał sposobności rzucić zza łuku, wtedy w swoim stylu wjeżdżał pod kosz i kilka razy dostawał szansę na dodatkowy punkt z linii rzutów wolnych.

W tym sezonie rekordem punktowym w Orlen Basket Lidze jest 40 oczek. Taki rezultat uzyskało dwóch graczy, Tyler Cheese z Sokoła Łańcut oraz Joshua Price z GTK Gliwice. O’Reilly w ostatnich sekundach dwukrotnie próbował jeszcze „trójki”, ale nie udało mu się wyrównać tego osiągnięcia.

- Nie wiedziałem o rekordzie. Cieszę się ze zdobytych punktów, ale najważniejsze jest zwycięstwo drużyny – podkreśla.

Na początku drugiej kwarty Start, po trzypunktowych akcjach, wyszedł na najwyższe prowadzenie różnicą 14 punktów (42:28). Goście z Dąbrowy Górniczej odpowiedzieli skutecznymi akcjami pod kosz. We wjazdach w lubelską defensywę znakomicie radził sobie Nicolas Carvacho, Amerykanin był też bardzo skutecznych w tych akcjach, trafiając 11 z 12 rzutów.

Gospodarze wciąż jednak trzymali bezpieczną przewagę i cały czas byli skuteczni w rzutach z dystansu (6/10 w drugiej kwarcie). Na przerwę zeszli z zaliczką 10 punktów (62:52). - Czekaliśmy na mecz, w którym będzie mogli trafiać otwarte rzuty i być skuteczni także w trudniejszych sytuacjach. Pierwsza połowa taka była – mówi trener, Artur Gronek.

Po przerwie przewaga szybko jednak stopniała i w 24. minucie MKS przegrywał już tylko jednym punktem (65:66). Ale zamiast pójść za ciosem goście, chociaż mieli kilka szans na objęcie prowadzenia, przestali trafiać. Przez 3,5 minuty nie potrafili zdobyć punktów i tym sposobem pozwolili graczom Startu przetrwać trudny moment.

- Cieszę się, jak zespół zareagował w tym momencie. Dalej graliśmy z głową i cierpliwie – podkreśla szkoleniowiec.

Do gry w ostatniej kwarcie trener Startu miał wprawdzie uwagi, ale rywale nie mieli sposobu na odwrócenie losów potyczki. - Gra w ośmiu nie jest łatwa. Mieliśmy tylko trzech zawodników do rotacji, a i tak ławka zdobyła 30 punktów. Każdy naprawdę dużo dołożył od siebie i przez cały mecz graliśmy z energią i poświęceniem – dodaje Gronek.

Gospodarze rzucili w sumie 114 punktów, co jest ich rekordem w tym sezonie (wcześniej były to 102 punkty). Liam O’Reilly zdobywając 37 punktów poprawił swój wcześniejszy rekordowy wynik (27 pkt). Amerykanin trafił osiem „trójek” (na 15 prób), co także jest jego rekordowym osiągnięciem i gorszym tylko o jedno trafienie od rekordu ligi.

- Ten mecz nie miał tak wyglądać. Spotkały się dwa zespoły, które nieźle rzucają za trzy punkty i są jednymi z lepszych w skuteczności rzutów z gry. Chcieliśmy więc zagrać dobrze w defensywie. Straciliśmy 102 punkty, co nie jest powodem do radości, natomiast zawsze chodzi o to, żeby rzucić jedno oczko więcej – twierdzi Artur Gronek.

Na ławce Startu obecny był Jakub Karolak, ale w meczu nie wystąpił, ponieważ na czwartkowym treningu złamał palec lewej ręki. - To świeża sytuacja, a Jakub miał obawy o swoją grę. Czasami trzeba złapać piłkę, czasami gdzieś włożyć rękę w defensywie i po porannym treningu zdecydowaliśmy, że nie zagra – tłumaczy szkoleniowiec.

Polski Cukier Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza 114:102 (36:28, 26:24, 20:26, 32:24)

Start: O’Reilly 37, Durham 21, Gabrić 17, Benson 11, Wade 11, Pelczar 7, Szymański 6, Put 4. Trener: Artur Gronek

MKS: Carvacho 25, Wilczek 21, Persons 20, Kulikowski 13, Williams 9, Cabbil 8, Kucharek 6, Piechowicz, Słupiński, Konaszuk. Trener: Boris Balibrea

Sędziowali: Wojciech Liszka, Michał Chrakowiecki, Tomasz Langowski

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski