Przy ul. Rataja wykopali szynę wytopioną ponad sto lat temu

Małgorzata Szlachetka
Mieczysław Wedziuk i Edward Dymek pokazują szynę z 1883 r.
Mieczysław Wedziuk i Edward Dymek pokazują szynę z 1883 r. Jacek Babicz
Fragment szyny został wykopany przy ul. Rataja w Lublinie. Okazało się, że była wytopiona ponad sto lat temu. W stalowni, w której był wówczas, prawdopodobnie największy w Europie, młot parowy.

- Szynę wykopał spychacz, w trakcie niwelowania terenu, który należy do kolei. Razem z kolegą z Polskich Linii Kolejowych Edwardem Dymkiem zauważyliśmy, że coś wystaje z pryzmy ziemi. Napisy, które zobaczyliśmy na szynie, nie wydały nam się współczesne, chociaż 50 metrów dalej są tory. Ja interesuję się takimi starociami, dlatego pomyślałem, że muszę się dowiedzieć coś więcej - opowiada Mieczysław Wedziuk, który przyszedł w tej sprawie do redakcji Kuriera.

Najpierw próbował szukać informacji na własną rękę. Kluczem do sukcesu było rozszyfrowanie napisu, który znajduje się na szynie: AF-PI M-A-CREUSOT oraz 83.I.I.I.I. - Na podstawie tego napisu można sądzić, że szyna ma ponad sto lat, "83" oznaczałby rok produkcji, czyli 1883 - informuje Witold Olpiński z Instytutu Kolejnictwa w Warszawie.
W Le Creusot koło Lyonu w tym czasie działała stalownia produkująca szyny. - Pracował tam bodaj największy wówczas w Europie młot parowy - dodaje Olpiński.

Jego zdaniem, szyna mogła być w przeszłości użyta do budowy torów Kolei Nadwiślańskiej. - Przy budowie tej kolei wykorzystywano głównie szyny niemieckie, ale użycie produktu francuskiego jest także prawdopodobne - mówi ekspert.
Kolej Nadwiślańska prowadziła z Warszawy do Lublina, a dalej do Kowla na dzisiejszej Ukrainie. W związku z tą linią w 1877 roku powstał dworzec w Lublinie. Doprowadzenie do miasta kolei było ważnym impulsem do rozwoju, przede wszystkim przemysłowej części Lublina. - Fragmenty szyn z końca XIX wieku nie są rzadkością. Po latach były wykorzystywane na bocznych, mniej używanych trasach. Albo na przykład jako słupki do wskaźników czy elementy konstrukcji nowych budynków. Wiem o dwóch takich słupkach. Nie powiem, gdzie są, żeby nikt ich stamtąd nie zabrał - podkreśla Jacek Mazurek z Izby Tradycji Kolejowej w Lubartowie.

Pierwszy z wymienionych przez pana Mazurka słupków został zrobiony z szyny pochodzącej z 1879 roku, a drugi z angielskiej szyny młodszej o trzy lata. - Na naszym terenie moż-na jeszcze znaleźć np. rosyjskie i węgierskie szyny z tego okresu - dodaje Jacek Mazurek.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wajhowy
Gdyby wykopali szczątki TUTKA to byłoby ciekawe i dało power zespołowi macierewicza.
d
dr Nałóg
Doktorat zabrali, nałóg pozostał ....
Z
Zx
Tak, chyba sobie przypominam.
e
ert
zaczynam wierzyc w teorie sposkowa ze marco ma jakis staly etat w lewicujacym kurierdze lubelskim.
O
Ość
uradowało... ale tak się nie stanie. I dobrze.
73!!
Ja pamiętam też z ulicy Królewskiej .
d
dr Marco
A pamiętasz, że była też makieta na ul. Narutowicza w oknie Delikatesów obok sklepu z futrami?
Z
Zx
Tak - a jeszcze lepsza kolejka była w składnicy na Krakowskim Przedmieściu, obok Poczty Głównej. Potem dom ten się zawalił po awarii wodociągowej; budynek niedawno odbudowano, a teraz tam jest m.in. M-Donald. Były tam pola, tunele, mosty, jeziora, sztuczna trawa, zwrotnice, stacje, pociągi, latarnie - to wszystko jeździło.
j
jon
jak PKWN był be , to może chłopi ziemię zwrócą
d
dr Marco
Ważne, że by dokument ustrojowy. Podwaliny PRL. Dzięki niemu miliony ludzi się wykształciły, dostali mieszkania i przestali czuć oddech jaśniepańskiego wyzysku !
L
Lik
A na wystawie składnicy na Al. PKWN zainstalowana była makieta z jeżdżącą kolejką elektryczną, domkami, stacją, ludzikami itp. Sam sklep to było magiczne miejsce gdzie za niewielkie pieniądze można było kupić do sklejania plastikowe lub drewniane modele samolotów, statków, czołgów. Ile było radości jak się złożyło takie cacko i rozkleiło palce ;-) !!! Były też gumy modelarskie wykorzystywane do procy oraz silniczki spalinowe. Krótko mówiąc, dla początkujących i zaawansowanych modelarzy raj na ziemi !!!
d
dr Marco
TAm gdzie teraz ZDZ
c
czytelnik
Kiedyś ta część Lubartowskiej nazywała się "Rady Delegatów"
t
tom73
byl na Lubartowskiej:)
t
tom73
No pewno że pamięta ktoś Centralną Składnice Harcerską z PKWNu:)
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie