Sędzia Piotr R. może stracić immunitet. Jego procesy zaczynają się od nowa

Marcin Koziestański
Ważą się losy sędziego Piotra R. Tymczasem na nowo ruszyła pierwsza ze spraw, które sędzia R. stracił przez alkoholową wpadkę.

Jeszcze w tym tygodniu prokuratura może skierować wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Piotrowi R., który w listopadzie pod wpływem alkoholu doprowadził do kolizji drogowej. - Czekamy jeszcze tylko na opinię biegłych, która ma potwierdzić, czy w chwili wypadku sędzia był w stanie nietrzeźwości - mówi Justyna Skowronek-Rutkowska, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.

Biegli zostali poproszeni o sporządzenie opinii w grudniu. - Ta ma do nas trafić w tym tygodniu. Wtedy będziemy mogli rozpatrzeć wniesienie wniosku o uchylenie immunitetu dla sędziego - wyjaśnia Skowronek-Rutkowska.

Czytaj też: Kolejne problemy sędziego Piotra R.: zawieszenie i obniżenie pensji
Sędzia z Lublina prowadził pod wpływem alkoholu. Procesy muszą ruszyć od nowa

Tymczasem w poniedziałek od nowa ruszył proces przeciwko byłej prezes Łukowskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt. Sprawa spadła w tamtym roku z wokandy, ponieważ orzekał w niej sędzia Piotr R. - Rozprawa rusza od nowa ze względu na zmianę składu orzekającego - poinformował zebranych na sali sędzia Łukasz Obłoza.

Śledczy zarzucili Urszuli K.-K., że od 7 stycznia 2011 do 28 września 2012 roku pobierała z rachunku towarzystwa kwoty od 500 do 22 tysięcy złotych. Łącznie miała przywłaszczyć sobie prawie 300 tys. zł.

- Nie przyznaję się do winy i odmawiam składania wyjaśnień - stwierdziła w poniedziałek oskarżona. Z tego powodu sędzia Obłoza odczytał jej zeznania, które składała kilka lat temu. Urszula K.-K. twierdziła, że pieniądze wydawane były na działalność stowarzyszenia. - Na kojce dla psów, kagańce, boksy, opiekę weterynaryjną, a także na paliwo i transport zwierząt. Woziliśmy je do adopcji. Dziennie pokonywaliśmy nawet po 300 km - wyjaśniała oskarżona. - Moim głównym celem była pomoc zwierzętom, a nie zarobek. Często do funkcjonowania stowarzyszenia musiałam dokładać z własnej kieszeni. Nie jestem złodziejem, nie przywłaszczyłam sobie tych pieniędzy - dodawała kobieta i twierdziła, że jedynym jej błędem było niepilnowanie faktur, na których prowadzeniu się nie znała.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lucyper

musi...

S
Snack

W tej sprawie kluczowe jest słowo "może".

Dodaj ogłoszenie