Sekrety Pana Samochodzika

Bożydar Brakoniecki
Filmowym przygodom muzealnika twarzy udzielił Stanisław Mikulski. W serialu "Pan Samochodzik i templariusze" rywalizował m.in. z Karen (Ewa Szykulska).
Filmowym przygodom muzealnika twarzy udzielił Stanisław Mikulski. W serialu "Pan Samochodzik i templariusze" rywalizował m.in. z Karen (Ewa Szykulska). film polski
Najsłynniejszy nadwiślański detektyw amator doby Gomułki i Gierka był mizoginem i należał do ORMO, ale potrafił też znaleźć bajeczny skarb templariuszy i zdemaskować wrażego Fantomasa

Niech się schowa ciapowaty Robert Langdon, którego rachityczne przygody zapełniają stronice "Kodu Leonarda da Vinci". Za kurtyną wstydu niechaj zniknie też Indiana Jones, jego kapelusz i wydumane do cna archeologiczne epopeje. Podobnie jak Dirk Pitt, wykreowany przez Clive'a Cusslera detektywistyczny naturszczyk. Zarówno oni, jak i wszyscy im podobni nie dorastają bowiem do pięt Panu Samochodzikowi, bohaterskiemu poszukiwaczowi przygód epoki PRL-u.

Teraz idol naszego dzieciństwa triumfalnie wraca w tomie "Pan Samochodzik i jego autor" Piotra Łopuszańskiego. To pierwsza książkowa biografia pisarza Zbigniewa Nienackiego (1929-1994), któremu zawdzięczamy istnienie samochodowego herosa. Łopuszański zajrzał za kulisy życiowych tajemnic pisarza i dokładnie przyjrzał się Panu Samochodzikowi, dając nam nie tylko opis jego przygód, ale też wyczerpujący biogram psychologiczny.

Otóż nasz skryty za motoryzacyjną ksywką bohater nosi imię Tomasz, pracuje w Departamencie Ochrony Zabytków ówczesnego Ministerstwa Kultury i Sztuki i jest specem od historycznych zagadek. Przemierza peryferyjne wyboje, przeżywając mrożące krew w żyłach przygody i rozwiązując historyczne zagadki. Samotny, w średnim wieku, włosy płowe, oczy szare, w okularach. Niepozorność fizyczną rekompensuje jednak komputerową głową i imponującą kolekcją umiejętności: mówi biegle po rosyjsku i francusku (zademonstrował to w książce "Pan Samochodzik i Fantomas"), żegluje, łowi ryby, a nawet na wyrywki zna ludowe przyśpiewki.

Gorzej u niego z polityczną poprawnością: preferuje bowiem kobiety piękne, zgrabne i uległe, ale jako mizogin ich miejsce widzi raczej przy garach, niż u swego boku na szlaku przygód. Nie stroni od alkoholu, a w tomie "Uroczysko" aż dwukrotnie sięga po kieliszek z winem porzeczkowym. No i, niestety, niczym komin kopci papierosy. Głównie carmeny, ale nie gardzi extra mocnymi. Ale najgorzej jest z jego profilem ideologicznym: nie dość, że akceptuje socjalizm i wiodącą rolę PZPR, to kuma się z MO i przynależy do ORMO, czego kilkakrotnie dał dowód, interweniując z legitymacją w dłoni.

Nic zatem dziwnego, że - jak przypomina Łopuszański - przygodami Pana Samochodzika interesowało się nawet KC, zezwalając na wydawanie politycznie słusznych książek Nienackiego w imponujących nakładach.

Wybaczmy jednak Samochodzikowi serwilizm wobec władzy. Bo jak tu nie lubić kogoś, kto posiada tak wspaniały i tajemniczy wehikuł. Z wyglądu niepiękny: przypomina blaszaną żabę przykrytą brezentowym namiotem i z wybałuszonymi reflektorami. Ale pod maską kryje silnik rozbitego Ferrari 410 Superamerica. Ponadto pływa i pozwala Panu Samochodzikowi dogonić każdego szwarccharaktera, jaki stanie mu na drodze, w tym swego odwiecznego osobistego wroga Waldemara Baturę, handlarza antyków, złodzieja i przemytnika.

W latach 60. i 70. Nienacki napisał 15 tomów przygód sprytnego muzealnika. Ale, jak słusznie zaznacza Piotr Łopuszański, trudno zaszufladkować go jedynie jako pisarza młodzieżowego. Parał się dziennikarstwem, próbował sił w filmie, pisał półpornograficzne powieści (słynne "Raz w roku w Skiroławkach" z 1983 roku) czy wreszcie opasłą fabularyzowaną historiozofię ("Dagome Iudex" z lat 1989 -1990). I podobnie jak Pan Samochodzik miał postępowe poglądy. Był wiernym członkiem PZPR, ORMO, a od 1982 roku także PRON. Mieszkając w Jerzwałdzie koło Iławy w latach 80. smarował do lokalnej prasy artykuły krytykujące Solidarność.

Ale oddajmy mu sprawiedliwość - do historii przeszedł nie jako fanatyczny komunista, lecz jako ojciec świetnych powieści z panem Tomaszem w roli głównej. Którego na srebrnym ekranie unieśmiertelnił z kolei Hubert Drapella, reżyserując w 1971 roku pięcioodcinkowy serial "Pan Samochodzik i templariusze". Naszego detektywa z ministerialnego nadania zagrał w nim Stanisław Mikulski, obiekt westchnień pokoleń Polek. Do dziś dla każdego nienackologa Pan Samochodzik ma nordycką twarz filmowego Klossa.

A zastępy wielbicieli i literackich naśladowców Zbigniewa Nienackiego nie maleją. Bibliografia powieści, których autorzy na swój sposób kontynuują przygody Pana Samochodzika, liczy dziś blisko 100 pozycji. Nasz bohater szuka w nich m.in. egipskich mumii, skarbu barona Ungerna i pereł księżnej Daisy. Wszystko wskazuje zatem, że tak szybko o nim nie zapomnimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie