MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sowiecki nalot na Lublin 11 maja 1944 r. Felieton IPN

Marcin Krzysztofik, IPN Lublin
80 lat temu, w nocy z 11 na 12 maja 1944 r. okupowany przez Niemców Lublin został zbombardowany przez lotnictwo sowieckie. W wyniku bezsensownego – z militarnego punktu widzenia – nalotu zginęło ponad 200 cywilnych mieszkańców. Przez dziesięciolecia tragedia ta w okresie rządów komunistycznych w Polsce była całkowicie przemilczana lub zniekształcana, a liczbę ofiar minimalizowano.

W świadomości społecznej Lublina bardziej funkcjonują niemieckie bombardowania miasta z września 1939 r., a zwłaszcza nalot z 9 września 1939 r. Tego dnia Lublin stał się celem nalotu dla 4. Pułku, w którego skład wchodziło 71 bombowców Heinkel He-111. Jednostką dowodził pułkownik Martin Fiebig. Około godz. 7.30 nad miastem pojawił się pojedynczy bombowiec, wykonujący rozpoznanie bojowe. Natomiast od godz. 9.30 do godz. 10.00 nad cel nadleciały poszczególne dywizjony pułku. Bombardowanie trwało blisko 1,5 godziny. Wbrew raportom niemieckich lotników bomy trafiły przede wszystkim w budynki mieszkalne. Trafiony został m.in. budynek Zarządu Miejskiego w Lublinie, gdzie śmierć poniosło wielu pracowników miejskich. Wśród nich znalazł się przebywający wówczas w Lublinie prezydent Torunia Leon Raszeja. Symbolem poświęcenia stał się woźny Jan Gilas, który wyniósł niewybuch bomby z budynku i zmarł na schodach Zarządu Miejskiego prawdopodobnie wskutek zawału serca. Jedna z bomb trafiła w budynek znajdujący się opodal Placu Litewskiego, zabijając znajdujących się tam ludzi, a wśród nich poetę Józefa Czechowicza. Skutki bombardowania były fotografowane przez dwa niemieckie Heinkle, które zostały wysłane nad Lublin po nalocie.

Z kolei wiedzę na temat sowieckiego nalotu z maja 1944 r. można czerpać z publikacji Bombardowanie Lublina przez lotnictwo sowieckie 11 maja 1944 r. Jej autor Stefan Przesmycki zmarł w 2016 r. W oparciu o różne źródła udało mu się ustalić przebieg nalotu, jak również sporządzić wykaz ofiar.

Wiosną 1944 r. w Lublinie nie było żadnych istotnych niemieckich obiektów wojskowych z znaczeniu strategicznym. Jedynie pewne znaczenie militarne miał dworzec kolejowy, wiadukt nad ulicą Bychawską (dziś Kunickiego) oraz most kolejowy nad Bystrzycą. Nad Lublinem sowieckie samoloty pojawiały się już od końca lutego 1944 r., w przeciągu marca i kwietnia wielokrotnie ogłaszano alarmy lotnicze. Te częste przypadki ogłaszanych alarmów spowodowały przyzwyczajenie do nich mieszkańców.

Późnym wieczorem 11 maja 1944 r. nad Lublinem pojawiła się grupa około 40 średnich bombowców typu Pe-2. Nalot został przeprowadzony z kierunku południowego, gdzie główną osią była ulica Bychawska (dzisiejsza ul. Kunickiego) i trwał najprawdopodobniej około 1,5 godziny. Według relacji świadków samoloty miały przylatywać falami. Kilka z nich zrzuciło swój ładunek w okolice obozu koncentracyjnego na Majdanku. Z kolei bombardowanie mostu kolejowego na Bystrzycy okazało się tragiczne w skutkach dla okolicznych mieszkańców. Żadna z bomb nie trafiła w cel, większość trafiła w domy znajdujące się nawet kilkaset metrów od niego, zabijając łącznie 20 osób na terenie Wrotkowa i Rur Bonifraterskich.

Podobnie sytuacja wyglądała w innych częściach miasta. Sowieckim samolotom nie udało się trafić w cele wojskowe, bomby spadały na zabudowania cywilne. Tak było wzdłuż ulicy Bychawskiej i sąsiednich ulic. Wielu mieszkańców ginęło w gruzach swoich domów, a także na otwartej przestrzeni. Tak stało się w przypadku grupy osób, która próbowała schronić się na terenie jednego z ogrodów przy ul. Bychawskiej. Wśród nich znalazła się Julia Finkowska i jej 22- letnia córka Maria.

Podobnie w rejonie dworca kolejowego i wiaduktu ofiarami nalotu byli wyłącznie cywile. Jedna z bomb trafiła w stojący wagon, zabijając 4 nieznane z imienia i nazwiska osoby ewakuowane wcześniej z Włodzimierza Wołyńskiego.

Kolejne bombowce zaatakowały rejon śródmieścia, Starego Miasta oraz ulicy Lubartowskiej. Bomby spadły też w rejonie ulic: Godebskiego, Langiewicza, Kalinowszczyzny.

Bilans sowieckiego nalotu z 11 maja 1944 r. był tragiczny. Zdecydowana większość śmiercionośnych ładunków spadła na domy zamieszkiwane przez polską ludność cywilną. Łącznie zginęło 205 osób, a poważne obrażenia odniosło ponad 100 osób. Najwięcej ofiar śmiertelnych, bo aż 29, było w kamienicy przy ul. Targowej 3, jednej z niewielu ocalałych w dawnej dzielnicy żydowskiej, do której po likwidacji getta Niemcy przesiedlili mieszkańców centrum Lublina. Większość zabitych została pochowana na cmentarzach przy ul. Unickiej i Lipowej. Nie został trafiony żaden z obiektów o znaczeniu militarnym, użytkowany przez Niemców.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Od jutra strefa buforowa na granicy z Białorusią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski