Stan kolei na Lubelszczyźnie oceniony ledwie na tróję

Aleksandra Dunajska
Małgorzata Genca
Po zderzeniu pociągów w Szczekocinach prokuratura bada przyczyny tragedii, a eksperci i politycy dyskutują o złym stanie infrastruktury kolejowej w Polsce. Sprawdziliśmy, jaka jest kolej w regionie.

Na obszarze zarządzanym przez lubelski oddział PKP Polskie Linie Kolejowe (prawie całe województwo lubelskie plus część Podkarpacia) jest 1295 km torów. - 32 proc. jest w stanie dobrym, 58 - w dostatecznym, a 10 proc . w niedostatecznym - wylicza Lech Olszewski, zastępca dyrektora PKP PLK Zakład Linii Kolejowych w Lublinie. - Ale te 10 proc. to odcinki, które zostały już wyłączone z eksploatacji.

Stan dostateczny, jak tłumaczy dyr. Olszewski, oznacza, że użytkowanie infrastruktury jest bezpieczne dla podróżnych. - Ale oczywiście musimy te odcinki monitorować i remontować, żeby ich stan nie uległ pogorszeniu - zaznacza. - Chodzi jednak także o podwyższanie lub chociaż utrzymanie dopuszczalnych prędkości. W dzisiejszych czasach pociąg musi jechać co najmniej 120 km/h, by transport kolejowy był konkurencyjny dla samochodowego. Tymczasem pogarszanie się stanu infrastruktury wymusza wprowadzanie ograniczeń prędkości - zaznacza Andrzej Matysiewicz, kierownik kontraktu w PKP PLK SA Centrum Realizacji Inwestycji. Tymczasem na Lubelszczyźnie do niedawna był punkt, gdzie pociągi musiały zwalniać do 20 km/h (odcinek Zawada - Ruskie Piaski na trasie do Hrebennego).

Zakład Linii Kolejowych prowadzi sporo niewielkich, doraźnych remontów (np. wymiana podkładów kolejowych - w ub. r. wymieniono ich 44 tys.). Ale daty ostatnich kompleksowych modernizacji, kiedy prócz podkładów wymieniane są też m.in. tory i podbudowa, sprawiają, że włos jeży się na głowie (patrz ramka). Zwłaszcza że okres "żywotności" kolejowej infrastruktury ocenia się na 25-30 lat.

Nie lepiej jest, jeśli chodzi o systemy sterowania ruchem. W regionie (np. na Zamojszczyźnie) wciąż w użyciu są tzw. urządzenia kluczowe, gdzie dyżurni ręcznie przestawiają zwrotnice. Funkcjonuje też sprzęt mechaniczny (zwrotnicami steruje się z nastawni), nawet z lat 50. Tylko na niektórych odcinkach ruchem steruje się elektrycznie (np. Pilawa - Dęblin). Komputerowy system działa w Stalowej Woli.

Przyczyną tak złej sytuacji jest brak pieniędzy. Jednak, zgodnie z zapewnieniami władz kolejowych spółek, stan infrastruktury ma się zacząć stopniowo poprawiać. Choć nie wszystkie przeznaczone dla kolei unijne pieniądze zdołano wydać (część rząd chciał przesunąć na drogi) to pozwoliły one rozpocząć inwestycje, o których bez europejskiego zastrzyku finansowego kolej mogłaby tylko pomarzyć. - Realizujemy obecnie sześć inwestycji w 85 proc. finansowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Ich łączna wartość to prawie 170 mln zł. To pierwsze tak duże środki przeznaczone na kompleksowe projekty, realizowane w naszym oddziale, od wielu lat - przyznaje Matysiewicz.

Wśród projektów jest m.in. przebudowa wiaduktu kolejowego nad ul. Kunickiego w Lublinie i modernizacja linii kolejowej nr 30 między Lublinem Północnym a Lubartowem. A także budowa 2,2 km toru dojazdowego od Świdnika do lotniska. - Przyznam, że będzie to pierwszy, od początku mojej pracy zawodowej, wybudowany od podstaw nowy odcinek linii kolejowej w naszym regionie - zaznacza Matysiewicz.

Nie ma jednak co liczyć na szybką całkowitą modernizację np. linii nr 7 z Lublina do Warszawy. Na razie gotowe jest studium wykonalności inwestycji. - Teraz potrzebne są środki na opracowanie dokumentacji projektowej - ok. 250 mln zł. I tych pieniędzy na razie nie mamy - mówi Andrzej Matysiewicz.

Kiedy tu był remont?

Odcinek i ostatnia modernizacja
Wólka Okopska - Brzeźno (linia nr 7) 1977 r.
Dorohusk - Wólka Okopska 2008 r.
Świdnik - Jaszczów (linia nr 7) 1987 r.
Dęblin - Pilawa (linia nr 7) 1988 r.
Zarzeka - Dęblin (linia nr 7) 1981 r.
Puławy - Zarzeka (linia nr 7) 2003 r.
Nałęczów - Puławy (linia nr 7) 2011 r.
Lublin - Nałęczów (linia nr 7) 2008 r. (poza odcinkiem Sadurki - Motycz, który był remontowany w 2008 r.)
Jaszczów - Zawadówka (linia nr 7) 1986 r.
Zawada - Zwierzyniec (linia nr 69) 1976 r.
Krasnystaw - Ruskie Piaski (linia nr 69) 1975 r.
Ruskie Piaski - Zawada (linia nr 69) 2010 r.
Zwierzyniec - Bełżec (linia nr 69) 1978 r.
Bełżec - Hrebenne(linia nr 69) 1977 r.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciek
...bo przecież w Polsce nie ma na co wydać pieniędzy, które dostaliśmy z UE na kolej, prawda?
J
Josef
To ocena bez oceny!Gdyby chcieć oceniać,stawiając jakieś kryteria ,to by wypadła poniżej skali.U nas praktycznie kolej nie istnieje ,fizycznie tylko ją widać.Czy można się dziwić jeśli przewodniczącym RN.jest Jacek Sobczak.???Czego się można spodziewać???Jedynie rozkładu i upadku!!!
m
mariano
To aż trzeba było 16 ofiar śmiertelnych żeby zauważyc że stan bezpieczeństwa na polskich kolejach jest gorzej niż tragiczny? Przecież codziennie się widzi brudne pociągi, a czasy dojazdu poszczególnych ,,nowocześniejszych" pociągów do stacji docelowych często jest dłuższy niż pociagów kursujących przed wojną. Czy te porównania nie dają nic nikomu do myślenia, minister który był za to odpowiedzialny, za swoje lenistwo i brak zainteresowania tym resortem którym powinien uczciwie zarządzac dostaje bukiet kwiatów (o zgrozo) czysta kpina i cyrk. Kiedyś obecny w Polsce prezes Japońskich kolei obejrzał polską kolej, powiedział no dobrze pokazaliście mi skansen, muzeum z waszymi pociągami, a teraz pokażcie mi wasze prawdziwe pociągi. I co mu polaczki pokazali?
M
Metaloplastyk
W latach "50 zainstalowano urządzenia mechaniczne scentralizowane na odcinku Lublin - Stalowa Wola Rozwadów, bo wcześniej były tam kluczowe. Co do remontu tej linii, dość kapitalny przeszła w połowie lat "60. Za to na "siódemce" od Motycza do Klementowic pracują urządzenia mechaniczne montowane w latach 1941 - 1943, gdyby nie okupacja niemiecka, do dziś zapewne byłyby tam kluczowe... Ciekawostką jest to, że najlepsze (najnowocześniejsze) urządzenia montowano w latach "70: Lublin Tatary, Świdnik i Adampol, to właśnie urządzenia przekaźnikowe "PB" z 1972- 76 roku. Zaś 10 lat później, gdy w kryzysie lat "80 budowano LHS, na większości jego posterunków zainstalowano urządzenia kluczowe, bo nawet na mechaniczne scentralizowane nie było pieniędzy :D
K
KolejOszTy
Niezależnych ekspertów pytac trzeba, a nie zależnych od władzy urzędników PKP PLK.

Podaję więc taki jeden mały fragment:
"Nowoczesne i czyste dworce oraz pociągi pędzące 300 km/h? O tym Polacy mogą tylko pomarzyć. Jak wyliczyli eksperci, modernizacja kolei w Polsce może potrwać nawet 175 lat!"
r
red
nasycalnia w Lipie istnieje i ma sie dobrze
L
LU
Platforma nie chciała dać stosunkowo niewielkich pieniędzy na dokumentację projektową w tym roku, choć pierwotnie zaplanowano je w budżecie. Nie ma gotowych projektów na kolei i prawdopodobnie przepadnie nam 1,2 miliarda euro dotacji z Unii europejskiej, a nasz miłościwie panujący rząd tnie pieniądze na projekty kolejowe. Modernizacja linii kolejowej nr 7 (Warszawa-Lublin) to wydatek ok 900mln euro. Gdyby zrobić dokumentację projektową to budowa mogłaby zacząć się w połowie 2013 i do połowy 2015 zostałaby zakończona. Zostałoby pół roku na rozliczenie, a tak przepadną pieniądze z Unii, a Lubelszczyzna będzie odcięta od normalnej kolei.

Gdzie są posłowie z Lubelszczyzny? Biorą pieniądze, a nawet żadnej interpelacji w tej sprawie nie było, nie mówiąc już o grupie nacisku.
T
TRH
Co sie dziwić do tego doprowdził rząd w warszawce dla siebie to maja na kolej drogi i inne pierdoły a nas wschód maja głęboko w D... Najchętniej to by lubelszczyzne oddali ukraińcom.
F
Fang
na wykaz remontowanych odcinków jasno widać że były przeprowadzane jeszcze w PRL.Czyżby w nowej Polsce planowano dla kolei taki sam los jak np.Odlewnia Żeliwa URSUS?
L
Lubelak195
Między Lublinem, a Stalową jest 5 par pociągów, Stalowa- Przeworsk bodajże 7 par, Stalowa- Rzeszów- 3 pary+ dwie pary TLK, co daje 17 par pociągów na dobę, a oprócz tego jest tam wcale nie mały ruch towarowy.
Panie ".,.,.," pociągami regionalnymi na Lubelszczyźnie dziennie jeździ 14 000 pasażerów, sukces niedawno reaktywowanej linii Lublin- Zamość/ Bełżec, czy pociągów Lublin-Rzeszów pokazuje, że jest zainteresowanie. A poza tym przewozy w pociągach regionalnych w roku 2011 wzrosły o 4% w stosunku do poprzedniego, przy jednoczesnej ogólnopolskiej tendencji spadkowej.
b
były kolejarz
Przesada.W Stalowej Woli przejeżdża zaledwie kilka pociągów na dobę.Jest to szlak zaniedbany,zapomniany przez Boga i rząd oraz ministerstwo.A tory z Lublina do Stalowej Woli Rozwadów nie były remontowane chyba od lat 50-tych,gdy to mówiło się o elektryfikacji tej linii.A skąd brać podkłady?Betonowych jak na lekarstwo i nie ma komu produkować,Nasycalnia Podkładów w Lipie już dawno zlikwidowana (całe szczęście,bo w Lipa stała się Zdrojowiskiem).
I taki jest stan kolei na lubelszczyźnie
b
były PKPowiec
Nie przesadzajmy i nie popadajmy w skrajność. Dla lubelszczyzny, a raczej województwa lubelskiego poza LHSem i Terminalami w Małaszewiczach nie ma kolei. Jedynie jeszcze liczy się kolejowa 7 co ma znaczenie strategiczne dla tego regionu. Reszta linii jest bo jest, bo ,,ruskie'' nam zbudowali i przy obecnym busiarstwie nie ma racji bytu. Niestety widać dysproporcje kolejowe pomiędzy polską A i B, sięgające zaborów i tego się nie zmieni. Za to przeraża ilość spółek, spółeczek i firm działających niczym dawne PKP.
r
rajmund
A POlitycy urządzają sobie teatrzyk jak to Polska się niby rozwija.
Dodaj ogłoszenie