Strach przed koronawirusem. Mieszkańcy Lublina ogołocili półki z produktami do mycia rąk

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Półki w jednej z drogerii w Lublinie
Półki w jednej z drogerii w Lublinie Małgorzata Genca
Do tej pory nie wykryto żadnego przypadku koronawirusa w naszym regionie, ale kilku pacjentów czeka jeszcze na wyniki badań. Tymczasem mieszkańcy Lublina w strachu przed zakażeniami wykupują ze sklepów środki do dezynfekcji rąk. Brakuje też maseczek ochronnych.

Kinika Chorób Zakaźnych SPSK 1 w Lublinie otrzymała w poniedziałek wynik badania kolejnego, piątego już pacjenta z podejrzeniem wirusa. - Jest on ujemny, nie stwierdzono koronawirusa (tak jak u czterech innych pacjentów - przyp. red.). Oczekujemy na wynik badania jeszcze jednego pacjenta, ostatniego z przyjętych w grupie kilku osób w ubiegłym tygodniu. Wynik powinien być znany we wtorek, o czym niezwłocznie poinformujemy - czytamy w komunikacie szpitala.

Podobną informację uzyskaliśmy w poniedziałek w Tomaszowie Lubelskim, gdzie też przebywają osoby z podejrzeniem koronawirusa. Chorobę wykluczono u dwóch pacjentów. Jednak także w poniedziałek z podejrzeniem zakażenia do tutejszego szpitala trafił kolejny pacjent. - To kobieta, która wróciła dwa tygodnie temu z Włoch. Ma gorączkę i objawy infekcji wirusowej. Jej próbkę wysłaliśmy w poniedziałek do badania. Wynik powinien przyjść w ciągu 24 godzin, bo wykona je laboratorium w Rzeszowie - tłumaczy Piotr Gozdek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w tomaszowskim szpitalu.

Przypomnijmy, że koronawirusa wykluczono również we wszystkich trzech przypadkach w Puławach. Na wyniki czeka jeszcze Chełm. - Pacjentka czuje się coraz lepiej, najchętniej wyszłaby już do domu - dodaje Kamila Ćwik, dyrektor szpitala w Chełmie.

Jak informuje lubelski sanepid, w poniedziałek w szpitalach województwa lubelskiego przebywały cztery osoby z podejrzeniem koronawirusa. Cztery kolejne są objęte kwarantanną domową z powodu kontaktu z pacjentami przebywającymi w szpitalach. Z kolei 154 osoby, które wróciły z Włoch są pod nadzorem epidemiologicznym.

Na świecie wirus zbiera śmiertelne żniwo, ale w Polsce nie potwierdzono jeszcze żadnego przypadku zakażenia. Mimo to, rozszerza się epidemia strachu. Brakuje maseczek ochronnych, trudno też kupić środki do dezynfekcji dłoni. Mieszkańcy Lublina dosłownie ogołocili działy z produktami do mycia rąk. Producenci pracują na pełnych obrotach.

- Mamy pełne ręce roboty. Nie pamiętam takiej sytuacji, żeby liczba zamówień zwiększyła się nam kilkukrotnie. Wszyscy pracujemy na sto procent. Kolejne partie produktów trafiają do drogerii - mówi Waldemar Ferschke, wiceprezes spółki Medisept z Lublina.

- Mamy wszystkie surowce potrzebne do produkcji środków dezynfekcyjnych. W tym tygodniu chcemy uruchomić drugą zmianę, a w przyszłym - trzecią. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni wszystko powinno się unormować - dodaje.

To jedyny polski producent środków do dezynfekcji dłoni i powierzchni. Firma zaopatruje w te produkty m.in. szpitale, apteki, drogerie oraz hurtownie.

Inspektorat farmaceutyczny potwierdza, że w lubelskich aptekach od kilku tygodni brakuje maseczek oraz płynów antybakteryjnych czy tych do dezynfekcji rąk.

- A jeśli już przychodzi dostawa, to w kilka minut wszystko się rozchodzi. Nie mówiąc o internecie, gdzie te produkty osiągają zawrotne ceny - mówi Renata Sowa, zastępca dyrektora Inspektoratu Farmaceutycznego w Lublinie.

O zdrowie swoich pasażerów postanowiło zadbać MPK Lublin. Profilaktyczne działania miejskiego przewoźnika podyktowane są obecnie dużą zachorowalnością na grypę, mają również związek z ewentualnym zagrożeniem koronawirusem. - Chcemy dmuchać na zimne, dlatego poza codziennym sprzątaniem autobusów i trolejbusów dodatkowo dezynfekujemy w naszych pojazdach te miejsca, których najczęściej dotykają pasażerowie. Chodzi o poręcze, kasowniki, biletomaty i siedzenia - wylicza Weronika Opasiak, rzecznik MPK Lublin. - Środek, którego używamy jest bakteriobójczy, grzybobójczy. Z pewnością takie działania ograniczą ilość wirusów czy bakterii - dodaje.

Sprawdziliśmy, czy w lubelskich szkołach nie brakuje środków do mycia rąk. - Zdarza się i tak, że mydło wyparowuje w ciągu pół godziny w łazienkach, bo ktoś je wylał. Ale staramy się te braki szybko uzupełniać - zapewnia Aleksandra Baran, sekretarz SP nr 46 w Lublinie.

Również w szkole nr 18 deklarują, że środków higieny u nich nie brakuje. - Płynem dezynfekcyjnym czyścimy wszystkie biurka, stoły, klamki, poręcze. Przed wejściem na stołówkę dzieci również mają dostępne mydło. Wszyscy wychowawcy mieli zajęcia z dziećmi na temat prawidłowego mycia rąk - mówi Katarzyna Orzeł, dyrektor SP nr 18 w Lublinie.

W kraju pojawiły się informacje, że policjanci zawieszają badania trzeźwości kierowców w związku z ryzykiem zakażenia. - Nic się nie zmienia w kwestii dbałości o stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym i eliminowanie nietrzeźwych kierujących - odpowiada podinsp. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. - W każdym przypadku podejrzenia, że kierujący może znajdować się w stanie po użyciu alkoholu, takie badanie zostanie wykonane za pomocą urządzeń wyposażonych w ustniki, które po każdym badaniu są wymienianie w obecności badanego.

Ograniczenie dotyczy jedynie urządzenia, które sprawdza trzeźwość kierowców poprzez dmuchnięcie z niewielkiej odległości. - Profilaktycznie, podczas akcji zbiorowych, zaleca się nie używać urządzeń bezustnikowych. W naszej opinii ich użycie nie stwarza zagrożenia zarażenia chorobami, nigdy takiego przypadku nie stwierdziliśmy, jednak po konsultacji z inspektorem sanitarnym MSWiA wolimy całkowicie rozwiać jakiekolwiek wątpliwości - wyjaśnia Laszczka-Rusek.

MASKI ANTYWIRUSOWE CHRONIĄCE DROGI ODDECHOWE
>> Sprawdź modele w sklepie <<

PSL chce restrykcji dla niezaszczepionych

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Debilizm Polaków jest wprost proporcjonalny do czasu oglądania telewizji. Zapomnieli że do mycia rąk używa się wody i mydła.

G
Gość

Moja małżonka pracuje w jednym z lubelskich szpitali, mają tam sporą aferę bo "wyparowały" wszystkie środki ochrony osobistej.

p
piri

APEL. Koronawirus atakuje tych, którzy nie myją włosów,rąk,stóp i pach.Marzenie by się dostosowali... i da się jeździć komunikacją miejską.

G
Gość

Ale wstyd. To znaczy że do tej pory nie myli rąk? Brudasy.

k
koronek

A kandydatka wpadka już ma , można ? Można

J
Jj

Chyba naprawde trzeba drinkowac a wychodzac w miasto miec malpke

J
Jj

Pustki sa rowniez na kaszach ryzach makaronach konserwach czekoladach mąkach sól prodokty w sloikach . Masakrycznie to wyglada.

C
Czy Telnik

W Japoni jak podaje jeden z portali do dezynfekcji urzywają polski spirytus,

k
klient

a ruskie fajki kupione pod Hala Nowa super odkażają drogi oddechowa i płuca

G
Gość

ten wirus jest pożyteczny bo ludzie zaczną się wreszcie dokładniej myć. Może w komunikacji miejskiej będzie to wyczuwalne?

A żulerka jak zwykle będzie odkażona spirytusem ze Wschodu.

Dodaj ogłoszenie