Urazy oczu, złamania, oparzenia. Wypadków nie brakuje mimo panującej epidemii

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Trwająca epidemia nie powstrzymała fali letnich wypadków
Trwająca epidemia nie powstrzymała fali letnich wypadków Małgorzata Genca
Udostępnij:
Trwająca epidemia nie powstrzymała fali letnich wypadków. To często ofiary nieszczęśliwych zdarzeń. Lekarze zwracają uwagę, że pojawia się też więcej osób starszych z przechodzonymi objawami.

- Można powiedzieć, że liczba osób na SOR-ze wróciła do stanu sprzed wybuchu epidemii. To około 80 osób w ciągu doby. Jesteśmy centrum urazowym, więc trafiają do nas osoby z wypadków drogowych czy rolniczych. W okresie wakacyjnym jest tego zdecydowanie więcej. Tradycyjnie dużo złamań, ale także zasłabnięcia, odwodnienia, kołatania serca, co powtarza się zawsze w czasie letnich upałów. Epidemia koronawirusa wcale nie spowodowała, że tych przypadków mamy mniej – informuje dr n. med. Marcin Wieczorski, ordynator SOR przy Jaczewskiego.

Oddział ratunkowy w szpitalu przy Kraśnickiej również przyjmuje tyle pacjentów co zwykle. Jest jednak pewna różnica w czasie trwania epidemii.

– Odpadło nam dużo urazów i złamań, bo nie ma studentów w mieście. Jednak obserwujemy więcej starszych pacjentów, którzy trafiają do nas z powodu zaniedbań spowodowanych trwającą epidemią. To najczęściej skutek teleporad u lekarzy rodzinnych, bo przez telefon nie da się jednak zrobić badań. Stąd te przechodzone infekcje, które kończą się zapaleniem płuc lub problemy gastrologiczne wymagające później hospitalizacji. Mamy dużo takich pacjentów – mówi lek. Agnieszka Ponieważ, szefowa SOR przy al. Kraśnickiej.

Z kolei na okulistykę przy ul. Chmielnej trafia o 30 proc. więcej małych pacjentów z powodu różnych urazów oczu. - Ze względów bezpieczeństwa, dzieci pozostawały w domach, nie wyjeżdżając w tym roku np. na kolonie. W tym czasie obserwują lub uczestniczą w pracach przydomowych czy rolniczych, a to może skończyć się poważnym uszkodzeniem wzroku. To urazy spowodowane dostaniem się ciała obcego do oka, stłuczenia powiek, skaleczenia, poparzenia. W szczególności powinniśmy chronić dzieci przed wszelkimi płynami żrącymi np. do odtykania rur. To jest bardzo niebezpieczna substancja dla oczu. Jeśli niestety już coś takiego się przydarzy, to należy litrami chłodnej wody przemywać oko, aż do momentu zjawienia się w szpitalu – mówi prof. Robert Rejdak, szef kliniki okulistyki SPSK1.

Równie niebezpieczne jest kąpiel wodna w soczewkach czy długi lot samolotem w szkłach kontaktowych, bo wtedy może dojść do zakażenia rogówki. Co może skończyć się nawet owrzodzeniem czy perforacją, bo na soczewce osiadają wszelkie bakterie czy drobnoustroje. Pamiętajmy, że zarówno podczas zwykłego prysznica, jak i pływania nad jeziorem soczewki należy zdjąć.

Spokojniej jest za to w centrum leczenia oparzeń w Łęcznej. – Mogę powiedzieć, że mamy o ok. 10-20 proc. mniej przypadków niż zawsze. Oczywiście są pacjenci po oparzeniach, ale za to prawie w ogóle osób np. z oderwaną dłonią czy palcami, jak to było zawsze w wakacje. Trudno określić, co może mieć na to wpływ – mówi dr n. med. Ryszard Mądry, wojewódzki konsultant w dziedzinie chirurgii plastycznej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie