Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W tym miejscu lepiej zdjąć nogę z gazu. W Świdniku pojawił się nowy fotoradar. Zrobił już ponad 3 tys. zdjęć

Jakub Sarek
Jakub Sarek
Łukasz Kaczanowski
Ponad trzy tysiące przypadków przekroczenia prędkości zarejestrował przez dwa tygodnie pracy fotoradar, który w połowie grudnia został uruchomiony na drodze wylotowej z Lublina do Chełma.

50 km/h - z taką prędkością maksymalnie powinni się poruszać po al. Tysiąclecia w Świdniku (za zjazdem do Orlenu, przed skrzyżowaniem ul. Piaseckiej z S17). To "wylotówka" z Lublina w kierunku Chełma i Zamościa. Przekroczenie prędkości grozi automatycznie mandatem. W tym miejscu w połowie grudnia zaczął pracować nowy fotoradar i już zebrał żniwa. O montaż urządzenia wystąpiło starostwo powiatowe w Świdniku oraz miejscowa policja. Tylko do końca 2023 r. zarejestrowało ono 3,4 tys. wykroczeń.

- Liczba ta potwierdza, że wybór lokalizacji i wprowadzenie ciągłej, automatycznej kontroli, aby poprawić stan bezpieczeństwa na tym odcinku drogi, był jak najbardziej uzasadniony - mówi Monika Niżniak, rzecznik prasowa Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który za pomocą Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) administruje prawie 500 fotoradarami w całej Polsce.

Jedną z "ofiar" nowego urządzenia został nasz Czytelnik. O jego istnieniu dowiedział się w święta Bożego Narodzenia.

- Jechałem akurat na kolacje wigilijną do mojej rodziny, gdy nowy fotoradar zrobił mi zdjęcie. Przekroczyłem prędkość o nieco ponad 30 km/h, więc zdaje sobie sprawę, że ta wycieczka będzie mnie trochę kosztować - relacjonuje.

Do jego skrzynki pocztowej trafi niedługo wezwanie do uiszczenia opłaty za mandat wraz ze zdjęciem dokumentującym przekroczenie prędkości. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem zapłaci on 800 zł i otrzyma 9 punktów karnych. To nie wszystko. W ciągu następnych dwóch lat musi się mocno pilnować. Powód? Mandat, który otrzyma znajduje się w grupie objętej tzw. recydywą. Oznacza to, że jeśli w trakcie 24 miesięcy od popełnienia wykroczenia popełni kolejne i znów przekroczy prędkość o co najmniej 31 km/h z jego portfela zniknie 1600 zł, a nie 800 zł.

- Teraz wiem, ze w tym miejscu będzie trzeba uważać i na przyszłość zdjąć nogę z gazu - deklaruje Czytelnik.

Fotoradar, który stanął na wylotówce z Lublina to francuski Mesta Fusion RN. Jednocześnie może on zmierzyć prędkość 32 samochodów, na ośmiu pasach ruchu. Wykryje także zbyt małą odległość między dwoma samochodami oraz zarejestruje takie przewinienia jak: jazda pod prąd, jazda chodnikiem lub pasem awaryjnym, jazda po buspasie, przejazd na czerwonym świetle, czy skręt w prawo z lewego pasa i odwrotnie.

Urządzenia tego typu dyscyplinują kierowców m.in. w Białce, Firleju i Fajsławicach.

Na terenie woj. lubelskiego w systemie CANARD działają 33 fotoradary oraz dwa odcinkowe pomiary prędkości (Łęczna-Turowola, Łuszczów Pierwszy-Łuszczów Drugi). W 2023 r. wykryły one 31 909 przekroczenia prędkości.

- Ok. 47 proc. wszystkich zarejestrowanych naruszeń dotyczyło przekroczenia prędkości w progu pomiędzy 11 a 20 km/h więcej niż pozwalają przepisy na danym odcinku drogi. Przypadki ekstremalnych przekroczeń prędkości, powyżej 71 km/h więcej niż pozwalają przepisy, stanowiły ok.0,7 proc. wszystkich zarejestrowanych naruszeń - informuje Monika Niżniak.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski