Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wypadek w Chodlu. Prokuratura ustala, jak doszło do zamiany ciał

OPRAC.: Jakub Sarek
Lubelska Policja
Nikt z rodziny nie dokonywał identyfikacji zwłok - mówi pani Beata, córka jednej z trzech ofiar wypadku drogowego z 14 sierpnia br. w Chodlu (Lubelskie). Dzień przed pogrzebem kobiety, jej córka zorientowała się, że w trumnie znajduje się ciało innej osoby.

14 sierpnia na obwodnicy Chodla (pow. opolski) 77-letni kierowca opla astry wyjechał z drogi podporządkowanej i wymusił pierwszeństwo na kierującym bmw. W wyniku wypadku trzy pasażerki z opla siedzące na tylnej kanapie poniosły śmierć na miejscu. Prokuratura wszczęła śledztwo. Ciała ofiar poddano sekcji.

19 sierpnia w kościele parafialnym w Poniatowej odbył się pogrzeb pierwszej z ofiar wypadku - 72-letniej Teresy. Dwa dni później w tej samej świątyni zaplanowano pochówek 75-letniej Wandy, jednak dzień wcześniej rodzina odkryła, że doszło do pomyłki.

- Podczas pożegnania przy różańcu, dzień przed pogrzebem, w kaplicy zauważyłam, że w trumnie leży nie moja mama, tylko pani Teresa" – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej, pani Beata, córka śp. Wandy.

Następnego dnia, w dniu zaplanowanego pogrzebu, córka udała się do prokuratury i poprosiła o zdjęcia z sekcji.

- Prokurator kliknęła na zdjęcie z imieniem i nazwiskiem mojej mamy. Zauważyłam wtedy, że na tych zdjęciach jest pani Wanda, którą bardzo dobrze znałam. Już mieliśmy pewność, że nastąpiła zamiana – wskazuje Beata.

Dzień po zaplanowanym pogrzebie prokuratura potwierdziła, że doszło do zamiany dwóch ciał. Magdalena Naczas z Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformowała natomiast, że zaraz po wypadku zwłoki były przez rodzinę rozpoznane i nie było wątpliwości.

W rozmowie z PAP córka śp. Wandy inaczej opisała przebieg zdarzeń.

- Nikt z rodziny nie dokonywał identyfikacji zwłok. Pierwszy raz ciało zobaczyliśmy w kaplicy, dzień przed zaplanowanym pogrzebem – stwierdziła Beata.

I wyjaśniła, że na miejscu wypadku był jej ojciec i brat, ale nie zostali dopuszczeni przez służby do ciała.

- Nikt taty nie prosił o identyfikację. Był, stał i czekał na cokolwiek – powiedziała.

I dodała, że zostały im przekazane rzeczy osobiste zmarłej.

- Rozpoznali zegarek, okulary, rzeczy, które były w samochodzie. Mama nie miała dowodu przy sobie – zaznaczyła.

"W protokole oględzin ciała jest niewypełniona rubryka, w której powinno być napisane, na jakiej podstawie została dokonana identyfikacja. Więc kto dokonał identyfikacji? My nie wiemy" – stwierdziła Beata. Uzupełniła, że w protokołach nie zgadzają się także obrażenia i ubiór ofiar. "Pod nazwiskiem jest opis drugiej pani i odwrotnie" – powiedziała Beata.

W jej opinii do pomyłki doszło już na miejscu zdarzenia. Rodzina domaga się od prokuratury sprostowania nieprawdziwych – ich zdaniem – wypowiedzi. Złożyła w prokuraturze zawiadomienie o możliwości niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka wyjaśniła, że wszystkie postępowania dotyczące zgłoszonych nieprawidłowości zostały przekazane do sąsiedniego okręgu.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska potwierdziła, że Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu prowadzi postępowanie dotyczące zamiany ciał.

– Sprawa jest na bardzo wczesnym etapie. Więcej informacji będzie w drugiej połowie września – zadeklarowała.

pin/ ok/ jann/ pat (PAP)

od 7 lat
Wideo

Konto Amazon zagrożone? Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski