MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ze zbójem nie po zbójecku. Felieton Jaceka Borkowicza

Jacek Borkowicz, historyk, pisarz i publicysta
nadesłane
Polska powinna wesprzeć Izrael w jego walce z Iranem, gdyż uderzenie rakietowe tego państwa było „atakiem podobnie terrorystycznym jak atak Rosji na Ukrainę” – oświadczył wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna. Pytanie, co robić: złapać się za głowę czy spokojnie wyjaśniać. Wybieram to drugie.

Uderzenie ponad 200 rakiet i dronów, dokonane w nocy z 13 na 14 kwietnia na Izrael, było odwetem za rakietowy atak przeprowadzony dwa tygodnie wcześniej, w którym całkowicie zniszczono budynek konsulatu Iranu w Damaszku. Izrael nie potwierdził swojego sprawstwa, ani też mu nie zaprzeczył, natomiast wszystkie znaki wskazują że to jego dowództwo wydało rozkaz odpalenia rakiety.

Zginęło kilkanaście osób, w tym dwóch dowódców elitarnej brygady zajmującej się w Syrii terrorem i dywersją przeciw Izraelowi. Nie żałujmy ich, ale nie w tym rzecz. Izraelski pocisk trafił precyzyjnie w czas i miejsce, widać że ludzie z brygady „Ghods” byli na bieżąco śledzeni. Ale jeśli tak, czemu do ataku wybrano akurat budynek chroniony dyplomatycznym immunitetem, uważany przez prawo międzynarodowe za integralną część irańskiego państwa? Odpowiedź może być tylko jedna: Netanjahu chciał aby ajatollaha Chamenei zabolało. I aby Iran, znany ze skrajnie agresywnej retoryki wobec Izraela, zdecydował się wreszcie poważnie uderzyć, dając Izraelowi pretekst do wojny.

Chamenei jakby to wyczuł. Zapowiadając odwet przed zgromadzeniem narodowym w Teheranie, właściwie jakby się tłumaczył. Ogłosił nawet że puści wszystko płazem, jeśli tylko Rada Bezpieczeństwa potępi izraelski atak. Tak się nie stało, więc irański przywódca, całkowicie zgodnie z artykułem 51 karty ONZ (Stany Zjednoczone niejednokrotnie się nań powoływały, atakując Iran i kraje arabskie po atakach na ich ambasady) ostrzelał Izrael. Celem były wyłącznie obiekty wojskowe, zresztą większych szkód nie było, nikt nie zginął, „Żelazna Kopuła” zadziałała sprawnie.

Mimo to wiele państw Zachodu, jak po lobotomii, powtarza absurdalny – tak, wyjątkowo tym razem absurdalny, jeśli chodzi o Iran – zarzut terroryzmu. Za inne państwa nie odpowiadamy, natomiast żal, że do tego chóru przyłączył się wysoki przedstawiciel polskiej dyplomacji. W imię jakich celów, w imię jakich wartości Polska

miałaby, właśnie teraz, wesprzeć Izrael w jego zbrojnej walce z Iranem? Jesteśmy członkiem NATO i nasze obowiązki względem tego obronnego paktu wypełniamy bez zarzutu. Nawet z naddatkiem, gdyż namawiamy innych do tego samego. W tej sytuacji nie mamy żadnych, ale to absolutnie żadnych zobowiązań do pakowania się w bliskowschodnią awanturę. Czyżbyśmy już zapomnieli jak poparzyliśmy sobie palce przygotowując przed pięciu laty niesławny antyirański „szczyt” w Warszawie? Nic nam to nie dało, poza narażeniem się Teheranowi i upokorzeniem dla naszego prezydenta, którego podczas tamtego spotkania otwarcie ignorował premier Netanjahu. Teraz sytuacja jest jeszcze mniej sprzyjająca. Mamy własne kłopoty na wschodniej granicy, nasze myśliwce podrywane są prawie codziennie rano na wieść o zbliżających się rosyjskich rakietach.

Nie bronię irańskiego rządu, to rząd, który w relacjach z innymi państwami uparcie trzyma się metod zbójeckich. Ale to bynajmniej nie znaczy, byśmy w sporze Zachodu z Teheranem akceptowali takie same metody. A tak właśnie uczynił teraz rząd Izraela.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Katastrofa śmigłowca z prezydentem Iranu. Co dalej z tym krajem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski