MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Żydzi zainteresowani losem górek czechowskich. "To święte miejsce"

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Instytut Pamięci Narodowej zakończył niedawno piąty etap prac poszukiwawczych na górkach czechowskich. Z ustaleń IPN wynika, że na ich terenie znaleziono szczątki około 40 osób
Instytut Pamięci Narodowej zakończył niedawno piąty etap prac poszukiwawczych na górkach czechowskich. Z ustaleń IPN wynika, że na ich terenie znaleziono szczątki około 40 osób Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN
- Nie można wykluczyć, że zamordowani na górkach czechowskich to ofiary żydowskie – uważa prezes fundacji zajmującej się ochroną żydowskich miejsc pochówku w Europie wschodniej.

Chodzi o list jaki rozesłał niespełna dwa tygodnie temu do różnych instytucji Meir Bulka, założyciel i prezes fundacji J-nerations, zajmującej się ochroną żydowskich miejsc pochówku w Europie wschodniej. Organizacja zarejestrowana jest w Lublinie i była zaangażowana w odzyskanie nieruchomości, na których funkcjonowały cmentarze żydowskie., m.in. w Kazimierzu Dolnym i Końskowoli.

Teraz nagłaśnia sprawę górek czechowskich, na których Instytut Pamięci Narodowej zakończył niedawno piąty etap prac poszukiwawczych. Z ustaleń IPN wynika, że na terenie górek znaleziono szczątki około 40 osób, ale na razie nie udało się jeszcze oszacować całkowitej minimalnej liczby pochowanych tam osób, co wynika z rozczłonkowania szkieletów na skutek detonacji.

IPN nie informuje też kim były ofiary, choć na miejscu prac poszukiwawczych znaleziono liczne artefakty, np. guziki formacji mundurowych II RP.

Jednak zdaniem Meira Bulki nie można wykluczyć, że zamordowani na górkach czechowskich to ofiary żydowskie. W swoim liście przekonuje, że dysponuje „licznymi zeznaniami mieszkańców pochodzących z pobliża górek czechowskich, z których zeznań ma wynikać, że „w tym miejscu zginęli zarówno Żydzi i jak i Polacy.

„Oznacza to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ofiary były Żydami. Ponieważ nie wykonano badań DNA, a prawdopodobieństwo uzyskania ostatecznych wyników jest wątpliwe, nie można wykluczyć, że ofiary zamordowane na górkach czechowskich są to ofiary żydowskie” – napisał w liście.

Wśród adresatów znaleźli się m.in. wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma, ambasador Izraela w Polsce Jakov Livne, ale także prezydent Lublina Krzysztof Żuk, czy biskup Mieczysław Cisło.

Sprawą egzekucji na górkach czechowskich od lat zajmuje się IPN. W informacji o przebiegu prac poszukiwawczych z 2020 roku instytut przypominał, że w latach 1940-1942 w tamtym miejscu funkcjonariusze niemieckiego aparatu okupacyjnego przeprowadzili co najmniej sześć egzekucji.

„Co najmniej w dwóch z nich (26 i 28 marca 1942 r.) rozstrzelano więźniów narodowości żydowskiej przetrzymywanych w więzieniu na Zamku w Lublinie. Nie jest znana całkowita liczba ofiar tych egzekucji. Według badań historycznych w czterech z nich (III 40, 10 IV 1940, 5 V 1941, 1 VI 1942) zamordowano co najmniej 171 osób. Natomiast według relacji więzionego na Zamku w Lublinie Szymona Fajersztajna, w dniu 26 marca 1942 r. stracono na Czechowie 640 osób narodowości żydowskiej, zaś 28 marca 1942 r. kolejnych 240 Żydów” – czytamy w archiwalnym komunikacie IPN.

Jednocześnie instytut zaznaczył, że „brak jednak na ten temat potwierdzenia w innych źródłach”. Wszystko dlatego, że jak zaznaczył IPN, według poczynionych do tamtej pory ustaleń w więzieniu na Zamku nigdy nie przetrzymywano tak dużej liczby osób narodowości żydowskiej.

Dla Meira Bulki tamte ustalenia są wystarczające i wskazują „ponad wszelką wątpliwość, że Żydzi zostali pochowani na górkach czechowskich i temu twierdzeniu nie można zaprzeczyć, ani go podważyć”.

Pod koniec maja o pracach IPN napisała najstarsza izraelska gazeta – Haaretz. Z artykułu wynika, że „masowy grób” z ludzkimi szkieletami został odkryty w Lublinie, „gdzie podczas Holokaustu zamordowano setki Żydów”.

Gazeta powołuje się na relacje Meira Bulki, ale zapytała też o stanowisko naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, który powiedział, że monitoruje sytuację i nie można jeszcze powiedzieć, że są to szczątki Żydów. Podkreślił też, że wszyscy muszą poczekać do zakończenia prac.

- Nie rozumiem stanowiska rabina Schudricha w tej sprawie – mówi Meir Bulka, który ubolewa też, że jak na razie nikt nie odpowiedział na jego list, a dziennikarz „Kuriera” jako pierwszy zareagował na jego inicjatywę.

Zdaniem Bulki, górki czechowskie jako miejsce pochówku Żydów podlegają prawu żydowskiemu, a wiec nie wolno ich przekopywać, okaleczać ciał ofiar i „naruszać ich świętości”.

– Przekazanie szczątek do Zakładu Medycyny Sądowej było niezgodne z prawem – twierdzi prezes fundacji J-nerations. I zapowiada dalszą walkę o należytą ochronę „świętego miejsca”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski