Jest akt oskarżenia ws. makabrycznego morderstwa w Wierzchowiskach. Prokuratura: Były policjant z partnerką próbowali poćwiartować zwłoki

Katarzyna Puczyńska
Katarzyna Puczyńska
Piotr Nowak
Piotr Nowak
KWP Lublin
Na rozczłonkowane ciało 36-letniego mężczyzny natknął się przypadkowy przechodzień ponad rok temu w Wierzchowiskach Pierwszych w powiecie janowskim. Prokuratura właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie. Zarzut zabójstwa i znieważenia zwłok usłyszała Justyna K. W akcie oskarżenia wymienieni są także dwaj mężczyźni: jej partner i były policjant Krzysztof Ł. oraz Stanisław K.

Zmasakrowane zwłoki znaleziono 25 kwietnia ubiegłego roku nieopodal niewielkiej miejscowości w powiecie janowskim. Ciało były przykryte kocem.

- Przypadkowa osoba, ujawniła w kompleksie leśnym w miejscowości Wierzchowiska, w powiecie janowskim zwłoki 36-letniego mężczyzny, który posiadał liczne rany cięte w okolicy głowy i szyi, a także odcięte stopy - informuje prok. Artur Szykuła, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Niezwłocznie po znalezieniu ciała na miejscu tragedii pojawili się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Janowie Lubelskim i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Szybko udało się ustalić tożsamość denata. Okazało się, że mieszkał w pobliskich Wierzchowiskach.

- Widziałem go jeszcze tego dnia. On pomagał tu w sklepie. To był spokojny chłopak, nikomu nie wadził - tak o 36-latku powiedział dziennikarce Kuriera jeden z mieszkańców miejscowości. Od innych dowiedzieliśmy się, że mężczyzna żył sam, bez rodziny.

- To potworna zbrodnia. Chcieli go poćwiartować piłą i wrzucić do studni, ale nie mogli tego zrobić, bo byli zbyt pijani. Wywieźli go do lasu traktorem i zostawili - tak okoliczności zbrodni opisał jeden z sąsiadów.

Poszukiwania ewentualnych sprawców były prowadzone pod nadzorem prokuratorów z Zamościa i Janowa Lubelskiego. Szybko udało się zatrzymać 29-letnią Justynę K., 51-letniego Krzysztofa Ł. i 31-letniego Stanisława K. Kiedy policjanci zapukali do drzwi byli nietrzeźwi.

Krzysztof Ł. to były policjant. Zaledwie kilkanaście miesięcy temu zamieszkał w gminie Modliborzyce ze swoją partnerką. - Strach było z nim gadać – tak charakter 51-latka opisywał jeden z sąsiadów.

Według ustaleń prokuratury, do zabójstwa miało dojść podczas wspólnej libacji pary z ofiarą. W pewnym czasie kompani mieli się pokłócić. 36-latek zginął od ciosów nożem. Następnie napastnicy usiłowali poćwiartować zwłoki ofiary. Kiedy zadanie okazało się zbyt trudne wywieźli je do lasu.

Krzysztof Ł. i Justyna K. są podejrzani o utrudnianie postępowania, udział w pobiciu, pozbawienie człowieka wolności i znieważenie zwłok. Zarzut zabójstwa przedstawiono jedynie 29-latce. 27 kwietnia ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Zamościu zadecydował o aresztowaniu pary.

Na początku śledztwa policjanci zatrzymali też 31-letniego Stanisława K. Po przesłuchaniu został zwolniony.

W czwartek prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Zamościu. Obok Justyny K. i Krzysztofa Ł. znajduje się w nim także nazwisko Stanisława K. 31-latek odpowie za składanie fałszywych zeznań.

- Justyna K. i Stanisław K. nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Krzysztof Ł. do przedstawionych mu zarzutów się przyznał – mówi prok. Artur Szykuła.

Za zabójstwo grozi dożywocie. Pozostałe zarzucane podejrzanym czyny są zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Podwyżki cen. Gdzie największe? W Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie