MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kluczowa trzecia kwarta. Wysoka porażka mistrzyń Polski w Gdyni

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Za akademiczkami piąty mecz w rozgrywkach ligowych. W tym sezonie zielono-białe zmagania krajowe łączą z udziałem w elitarnej Eurolidze. Już w środę zagrają na wyjeździe z francuskim Lyonem)
(Za akademiczkami piąty mecz w rozgrywkach ligowych. W tym sezonie zielono-białe zmagania krajowe łączą z udziałem w elitarnej Eurolidze. Już w środę zagrają na wyjeździe z francuskim Lyonem) fot. ilustracyjna: Elbrus Studio/AZS UMCS Lublin/Facebook
Orlen Basket Liga Kobiet. Koszykarki Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin doznały drugiej porażki w sezonie. W gdyni przegrały z VBW Arką Gdynia 59:80.

– Zdecydowane i zasłużone zwycięstwo Arki. Musimy dalej pracować, pozmieniać pewne rzeczy i zobaczymy, do czego nas to doprowadzi – komentuje trener Polskiego Cukru AZS UMCS Lublin, Krzysztof Szewczyk.

Początek spotkania był dla obrończyń tytułu dosyć obiecujący. Przewagę lubliniankom dała bardzo dobrze spisująca się w tym sezonie Elin Gustavsson (0:2). Także po punktach szwedzkiej skrzydłowej przyjezdne, na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej kwarty, wygrywały 9:7. Akcją „2+1” odpowiedziała najskuteczniejsza niedzielnego wieczoru na parkiecie Barbora Wrzesiński ze Słowacji i zrobiło się 10:9 na korzyść gdynianek.

Od tego momentu, do końca pierwszej odsłony meczu i przez kilka minut drugiej, inicjatywa leżała po stronie Arki (14:9, 18:15, 22:16, 28:18). Akademiczki zaczęły odrabiać straty w połowie drugiej kwarty. Impuls dała amerykańska środkowa, Kaylee Shook. Ta sama koszykarka trafieniem z linii osobistych doprowadziła do remisu 26:26.

Ostatnie słowo przed przerwą należało do przeciwniczek. „Trójkę” ustrzeliła skrzydłowa ze Stanów Zjednoczonych, Rennia Davis i to gospodynie udały się do szatni z minimalną zaliczką (29:26).

– Jeszcze do połowy, szczególnie defensywnie, było dobrze – zauważa trener Szewczyk. – Później, w trzeciej kwarcie, rywalki zaczęły trafiać. Nasza obrona i atak się wtedy posypały. W efekcie gdynianki zbudowały bezpieczną przewagę – dodaje.

Co prawda zaczęło się od trzech oczek Shook (29:29) i skutecznego wejścia pod kosz Emily Kalenik (29:31), ale z upływem kolejnych minut było tylko trudniej. Rywalki odpowiedziały serią 14:0, odskakując do stanu 43:31. Na półmetku trzeciej kwarty na boisko wróciła Mikayla Cowling. Amerykanka drugą połowę zaczęła bowiem na ławce. Z nowymi siłami szybko dwukrotnie trafiła „za trzy”. Skrzydłowa łącznie zdobyła 18 oczek i zakończyła mecz na wysokim procencie skuteczności, wynoszącym 63.6. Lepsza od niej w tym względzie była tylko Gustavsson (75% – 19 punktów).

Największe prowadzenie Arka osiągnęłą na dwie minuty przed zakończeniem spotkania. Wynosiło 27 punktów (77:50). Przyjezdne zdołały je nieco zniwelować.

– Czwarta kwarta to wymiana cios za cios. Rywalki zaczęły ją z 20-punktową zaliczką i z niemal dokładnie taką ją zakończyły – podsumowuje trener Krzysztof Szewczyk.

VBW Arka Gdynia – Polski Cukier AZS UMCS Lublin 80:59 (18:15, 11:11, 27:10, 24:23)

Arka: Wrzesiński 20, Cowling 18, Borkowska 12, Puter 9, Miškinienė 8, Davis 7, Kastanek 4, Bazan 2, Podgórna, Żytkowska, Szymkiewicz. Trener: Philip Mestdagh

AZS UMCS: Gustavsson 19, Shook 13, Fiszer 7, Kalenik 7, Ziętara 7, Heal 5, Bernáth 1, Zięmborska, Ullmann, Adamczuk. Trener: Krzysztof Szewczyk

Sędziowali: Arnauld Kom Njilo, Jakub Pietrzak, Marcin Gawron

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski