Lublin: „W drodze łatwiej jest odnaleźć siebie”. Pielgrzymi wyruszyli przed oblicze Czarnej Madonny

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Łukasz Kaczanowski
Łukasz Kaczanowski
Z pieśnią na ustach wyruszyli uczestnicy 43. Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Z powodu ograniczeń wprowadzonych na czas pandemii pątników jest mniej niż w poprzednich latach.

Z placu przed archikatedrą lubelską w środę wymaszerowały trzy grupy, każda po około 100 osób.

- Idę w intencji dziękczynnej. Niosę też intencje przyjaciół i rodziny. To dla mnie ważna sprawa. Zostawiamy wszystko i chwalimy Pana Boga - przyznaje pan Krzysztof z pierwszej grupy. Na pątniczy szlak wyrusza po raz siódmy. - Byłem na drugiej, trzeciej, czwartej i piątej pielgrzymce. Wtedy szło po dziewięć tysięcy osób. A teraz? Może kilkaset. Szkoda, że jest nas mało - dodaje.

- To pielgrzymka inna niż poprzednie, ale atmosfera jest taka sama - wyjaśnia pani Paulina z grupy drugiej. Na Jasną Górę idzie piąty raz. Na plecach niesie gitarę. Instrument jeszcze jest w pokrowcu, ale już za chwilę popłyną z niego tradycyjne pieśni.

Według doświadczonych pątników, pierwszy dzień pielgrzymki jest dużym wyzwaniem dla osób niedoświadczonych. Trasa z Lublina do Chodla liczy ponad 40 kilometrów. Po takim marszu normą są otarcia na nogach, pęcherze, bóle mięśni i naciągnięte ścięgna.

- Nie przygotowywałem się jakoś szczególnie. Pan Bóg pomoże - zastrzega brat Jarosław, kapucyn. Chodził wcześniej na pielgrzymki, ale na Jasną Górę idzie pierwszy raz. Grupa trzecia, w której się znajduje, jako jedyna idzie całą trasę przez wszystkie dni. - Niosę intencje znajomych i osób z mojej parafii, które nie mogą iść same z powodów zdrowotnych albo akurat pracują. Trud pielgrzymowania zawsze niesie poruszenie serca. W drodze łatwiej jest odnaleźć siebie. Zostawiając za sobą to co codzienne zaczyna się myśleć o swoim życiu - wyjaśnia kapucyn.

- Tegoroczna pielgrzymka to dobry początek. Można się przetestować. Chciałabym w końcu fizycznie dojść na Jasną Górę. Mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda - mówi pani Klaudia, studentka pielęgniarstwa na WSEI.

Pielgrzymi z Lublina wyruszyli na Jasną Górę. Idą na własną ...

Zanim pątnicy wyruszyli w drogę, w archikatedrze lubelskiej odbyła się msza święta w ich intencji. W homilii abp Stanisław Budzik przypomniał postać kardynała Stefana Wyszyńskiego. Metropolita podkreślał, że Prymas Tysiąclecia pokazał iż jego siła płynie z wiary i zawierzenia Matce.

- Maryja uczy nas jak oddawać chwałę Bogu w Trójcy Jedynemu. Ona jest najlepszą nauczycielką na drodze do świętości. Ona nauczyła patrona dnia dzisiejszego, świętego Jana Marii Vianneya, jak odbudować boży Kościół, jak pozyskiwać ludzi do Chrystusa, z jaką determinacją pełnić wolę Niebieskiego Ojca, z jaką radością otwierać się na natchnienia Ducha Świętego. Maryja uczy nas z jakim pośpiechem, z jaką radością trzeba nieść Boga ludziom i odkrywać bożą obecność w człowieku - powiedział metropolita lubelski.

Pątnicy wyruszyli sprzed archikatedry o godz. 7.30. Przeszli ulicami Królewską, placem Łokietka, deptakiem, ul. Kapucyńską, ul. Narutowicza, ul. Głęboką, al. Kraśnicką do granica miasta. Wędrówka zakończy się w Chodlu. Stamtąd wierni autokarami wieczorem wrócą do Lublina. W kolejnych dniach, następne grupy będą pokonywać kolejne odcinki trasy. Sztafeta modlitwy, jak tegoroczną pielgrzymkę nazywa jej organizator ks. Mirosław Ładniak, zakończy się 14 sierpnia na Jasnej Górze.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie