Małe apteki, także te lubelskie, notują spore zadłużenia przez epidemię koronawirusa

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Epidemia pogłębiła problemy aptek
Epidemia pogłębiła problemy aptek Karolina Misztal/zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Pod względem zadłużenia, na drugim miejscu w Polsce znalazła się apteka z Lublina z 1,61 mln zł długu. Dlaczego epidemia spowodowała pogłębienie się problemów finansowych aptek?

Marcowy szturm na apteki miał miejsce w ciągu jednego tygodnia - między 9 a 15 marca, gdy punkty te odwiedziło w sumie 18,4 mln osób w kraju. To o 31 proc. więcej niż w poprzednich tygodniach. Pacjenci zapłacili przez cały marzec ponad 4 miliardy złotych. Ale już w kwietniu sprzedaż farmaceutyków spadła do 2,8 mld zł. Dlaczego, skoro mogłoby się wydawać, że branża aptekarska nie powinna narzekać na brak klientów w czasie epidemii.

- W kwietniu spadki sprzedaży odnotowały i apteki sieciowe i indywidualne. Te pierwsze, ulokowane głównie w galeriach handlowych, czyli atrakcyjnych punktach, przed pandemią miały wysoką sprzedaż. Zamknięcie galerii w związku z koronawirusem spowodowało jednak, że zmagały się one z brakiem klientów - wyjaśnia Andrzej Kulik, rzecznik Krajowego Rejestru Długów.

- Od 13 marca do 3 maja galerie były bowiem czynne w bardzo ograniczonym zakresie. Również małe apteki, prowadzone jako jednoosobowa działalność gospodarcza, mieszczące się w mniej popularnych miejscach, musiały stawić czoła mniejszemu ruchowi i zapotrzebowaniu na produkty lecznicze - dodaje.

Gdy sprzedaż gwałtownie zmalała, to zadłużenie aptek zaczęło wzrastać. W trójce najbardziej zadłużonych aptek w Polsce znajduje się apteka Lublina prowadzona jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Jej zadłużenie wynosi 1,6 mln złotych. To daje drugie miejsce w kraju. Zadłużenie aptek z całego województwa lubelskiego plasuje nam w tym niechlubnym zestawieniu na piątej pozycji w Polsce. Zobowiązania finansowe naszych aptek wynoszą łącznie 7,2 mln zł. Na liście dłużników jest ponad setka aptek. Średnie zadłużenie wynosi 71 tys. złotych.

Lubelscy aptekarze mówią, że faktycznie po boomie w marcu był przestój, ale teraz wszystko wraca do normy. - Klientów mamy w podobnej ilości, co przed epidemią. Problemy finansowe nas nie dotknęły, pewnie ze względu na lokalizację blisko przychodni medycznej. Ale wiem, że małe apteki na osiedlach mogą mieć problemy, bo w związku z epidemią zamówiły mnóstwo leków, w międzyczasie ruch zmalał, a 30-dniowy okres od wystawienia faktury już minął - tłumaczy Dorota Targońska, kierownik apteki Premium-Lek przy ul. Zesłańców Sybiru.

Podkreśla, że boomu nie ma, ale klientów nie brakuje.

- Wracają do normalnych zakupów, panie kupują kosmetyki, które im się skończyły albo kremy UV do opalania. Od czasu do czasu ktoś zapyta o maseczkę, jeśli zapomniał zabrać ze sobą z domu. Płynu dezynfekcyjne i spirytus też są dostępne - dodaje kierownik apteki.

Eksperci uważają, że jest jeszcze jedna rzecz, która obciążyła finansowo w ostatnim czasie apteki, gdyż musiały sprostać nowym wymogom sanitarnym, aby zabezpieczyć pracowników i klientów. Doradczo-badawcza firma Pex PharmaSequence szacuje, że jednorazowy koszt tej operacji przypadający na aptekę wyniósł ok. 10 tys. zł. - Zyski zostały więc w znacznej mierze skonsumowane przez zabezpieczenia sanitarne. Dla małych aptek, nawet jeśli w ich przypadku koszty te były niższe, to i tak bardzo duże obciążenie - wyjaśnia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie