MOSiR odzyskał tereny od LKJ. „Możliwe, że część budynków trzeba będzie zburzyć”

Konrad Sławiński
Konrad Sławiński
Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Udostępnij:
10,5 hektara terenów przy ul. Ciepłej znowu w rękach MOSiR. Odzyskał je po sześcioletniej batalii od LKJ. „Obiekty są w stanie co najmniej złym” – ocenia komunalna spółka.

Część budynków przy ul. Ciepłej na terenie zajmowanym do niedawna przez Lubelski Klubu Jeździecki wygląda fatalnie. Dachy, które przykrywają stajnie miejscami są pouginane i wyglądają jakby miały się zaraz zapaść. W znajdującym się od strony Bystrzycy budynku oberży stropy są podparte belkami aby nie runęły, w drewnianych podłogach są dziury. Od poniedziałku MOSiR „Bystrzyca” znowu dysponuje terenem przy ul. Ciepłej. Poprzednie sześć lat grunty jak i znajdujące się nich budynki były w rękach LKJ.

- Teren wrócił do miasta, wrócił do MOSiR „Bystrzyca” – informuje Miłosz Bednarczyk, rzecznik MOSiR „Bystrzyca”.
Aby tak się stało potrzebne było działanie komornika sądowego. Odzyskanie terenu odbyło się w asyście policji.

Remontować czy burzyć?

- Obiekty są w stanie co najmniej złym. Na terenie ośrodka jest mnóstwo śmieci i rzeczy pozostawionych przez poprzedniego użytkownika, które trzeba uprzątnąć – opisuje stan nieruchomości Bednarczyk.

Chodzi łącznie o 10,5 hektara terenów wzdłuż Bystrzycy, przy ul. Ciepłej. Od lat to obszar, który służył działalności hippicznej. Ostatnio był w rękach LKJ.

Na terenie ośrodka są m.in. stajnie, budynek biura, magazyny. Jest też drewniany budynek dawnej oberży.

Pierwszym krokiem jaki zapowiada MOSiR będzie posprzątanie terenu. – Wezwiemy do tego LKJ. Jeśli tego nie wykona to zajmie się tym MOSiR a kosztami obciążymy LKJ – zapowiada Bednarczyk.

Później ma być przeprowadzona inwentaryzacja budynków. MOSiR nie zna ich stanu technicznego, bo przez ostatnie lata nie miał do nich dostępu. Nie dostał też od LKJ „książek budynków” czyli rejestru jakie naprawy, konserwacje i przeglądy były w nich wykonywane. – Specjaliści muszą ocenić co i jak remontować, a co będzie wymagało wyburzenia, bo z nimi się też liczymy – dodaje Bednarczyk.
Te działania mogą potrwać kilka miesięcy.

Konie nie znikną z ul. Ciepłej

- Ważne jest dla nas podtrzymanie tradycji konnych na tym terenie – mówi od dawna o przyszłości terenów przy Ciepłej Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.
MOSiR przekonuje, że tak się stanie. Przy czym sam nie będzie zajmował się prowadzeniem ośrodka hippicznego. – Mamy kilku potencjalnych najemców - zapewnia Bednarczyk.
Komunalna spółka ujawniła dwóch z nich: stowarzyszenie Roztoczańska Konna Straż Ochrony Przyrody oraz Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege.

Maja być też konie mechaniczne

Teren przy Ciepłej to też przyszła lokalizacja dla nowego stadionu żużlowego. Zadaszony obiekt ma pomieścić ponad 15 tys. kibiców. W jego sąsiedztwie powstanie kompleks sportowo-rekreacyjny z zespołem boisk piłkarskich.
Ratusz poinformował jeszcze pod koniec ubiegłego roku, że takie obiekty mają powstać w pobliżu ul. Krochmalnej i Ciepłej, przy planowanym przedłużeniu ul. Lubelskiego Lipca ’80.

MOSiR kontra LKJ

Odzyskanie terenu przy Ciepłej to finał trwającej sześć lat batalii między MOSiRem a LKJem. W marcu 2014 r. komunalna spółka wydzierżawiła klubowi 10,5 hektara terenów wzdłuż Bystrzycy. Czynsz miesięczny ustalono na 2100 zł netto. Dawała to dwa grosze za mkw. Przez pięć miesięcy LKJ wywiązywał się z umowy.

Od września 2014 r. LKJ przestał płacić mimo, że dalej użytkował teren i prowadził tam swoją działalność hippiczną. Komunalna spółka w połowie 2015 r. wypowiedziała umowę. Ale nie zmieniło to sytuacji. LKJ dalej nie płacił. I nie opuścił terenu.
Dług LKJ urósł wobec MOSiR ostatecznie ok. 230 tys. zł.

10,5 hektara terenów przy ul. Ciepłej znowu może się znaleźć się w rękach MOSiR

MOSiR o krok bliżej do odzyskania terenów od LKJ. „Jeśli nie...

Sprawa trafiła do sądu. Ten nakazał zarówno zwrot długu jaki i wydanie terenów.

Aby odzyskać pieniądze komornik zdecydował o licytacji kilku koni należących dla klubu. Miało do niej dojść pod koniec lutego. Licytacja się jednak nie odbyła. MOSiR poszedł bowiem na rękę klubowi i zgodził się na sprzedaż koni „z wolnej ręki” osobie wskazanej przez LKJ. „W zamian” LKJ zobowiązał się „do dobrowolnego” opuszczenia nieruchomości przy ul. Ciepłej i wydanie jej w ręce MOSiR.

LKJ miał opuścić teren z końcem marca. Ale tego nie zrobił. Dopiero w czerwcu komornikowi udało się skutecznie wręczyć zawiadomienie dotyczące egzekucji z nieruchomości. Ta nie została jednak wydana dobrowolnie. Dlatego wykonanie sądowego wyroku odbyło się w asyście policji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Trzeba było co miesiąc płacić za nich ten symboliczny czynsz panie LAS. Odgrywanie w internecie roli zatroskanego wujka jest słabe. LKJ nie miał szczęścia do prezesów i to jest główny powód dlaczego znika. Ostatnie lata działania LKJ to niestety jedynie przekręty, afery i kłótnie.

e
ewa

Przecież to wszystko jest zdewastowane i prawdopodobnie rozkradzione!

Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie