MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Obrazy „ukrzyżowanej” diecezji. Felieton IPN

Dr Paweł Sokołowski
Antonówka – kościół pw. św. Antoniego (akwarela, piórko, W.S. Dębski, 1996 r.)
Antonówka – kościół pw. św. Antoniego (akwarela, piórko, W.S. Dębski, 1996 r.) IPN
Nakładem Wydawnictwa Instytutu Pamięci Narodowej ukazał się niedawno album pt.: Kościoły i kaplice na Wołyniu z obrazami Włodzimierza Sławosza Dębskiego. Autorami albumu jest dwóch historyków – dr hab. Edward Gigilewicz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz dr Leon Popek z IPN, ceniony opiekun polskich miejsc pamięci na Wołyniu, a także prezes Towarzystwa Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej w Lublinie.

Autorzy albumu (o jego szacie graficznej jeszcze będzie mowa) przenoszą czytelnika na teren przedwojennej diecezji łuckiej. Okazję ku temu stanowi przypadająca w tym roku 80. rocznica zbrodni wołyńskiej.

Diecezja łucka obejmowała w całości województwo wołyńskie oraz trzy powiaty województwa poleskiego. Jej powierzchnia wynosiła 38 678 km2. Diecezja od wschodu graniczyła ze Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich, od północy z diecezją pińską, od zachodu z diecezją lubelską, a od południa z archidiecezją lwowską. Największą trudność dla mieszkańców diecezji łuckiej stwarzała jej rozległość oraz związany z tym brak kościołów i kaplic. Aż trudno to sobie wyobrazić, ale na Polesiu Wołyńskim wierni do najbliższego kościoła musieli pokonywać odległości dochodzące nawet do 70 km! To jak odległość z Lublina do Chełma albo z Lublina do Dęblina! Przy ówczesnych środkach transportu (zaprzęg konny) oraz stanie dróg była to wyprawa przekraczająca możliwości i wytrzymałość wielu ludzi.

Na terenie diecezji łuckiej wyznaniem dominującym wcale nie był katolicyzm, lecz prawosławie (72,2%). Jego wyznawcy wywodzili się z licznie tam mieszkającej ludności ukraińskiej (rusińskiej) oraz rosyjskiej. Katolicy stanowili drugą grupę wyznaniową (12,3%) i byli to głównie Polacy oraz Czesi. Znaczny był też odsetek wyznawców judaizmu (12,2%).

Struktura wyznaniowa diecezji znajdowała odzwierciedlenie w jej strukturze narodowościowej. O ile Ukraińców i Rosjan było ponad 1,5 mln mieszkańców, o tyle Polaków i Czechów nieco ponad 254 000 (są to dane z 1933 r., tuż przed wybuchem II wojny światowej katolików w diecezji łuckiej było 370 000). Trzeba dodać, że przed kataklizmem wywołanym atakiem Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę diecezja łucka liczyła 167 parafii, 160 kościołów parafialnych i 166 kaplic oraz 260 księży. Ordynariuszem diecezji był bp Adolf Piotr Szelążek.

Diecezja łucka bywa niekiedy określana mianem ukrzyżowanej. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie tkwi w jej historii.
Pierwsze prześladowania nastąpiły po 17 września 1939 r., czyli po ataku ZSRS na Polskę. Władze sowieckie zlikwidowały wszystkie klasztory męskie istniejące na terenie diecezji oraz 10 zakonów żeńskich. 11 duchownych zginęło w łagrach i obozach sowieckich, a 7 udało się przeżyć katorgę (wśród tych ostatnich był m.in. późniejszy błogosławiony Kościoła katolickiego ks. Władysław Bukowiński). Z kolei 66 księży w obawie przed Sowietami opuściło diecezję i wyjechało do Generalnej Guberni. Represji doświadczali też wierni świeccy, bowiem od lutego 1940 r. zaczęły się masowe deportacje ludności polskiej z Wołynia na Syberię.
W czerwcu 1941 r. cały obszar diecezji łuckiej znalazł się pod okupacją niemiecką. Skutkiem tego w hitlerowskich więzieniach i obozach zagłady zginęło 16 księży. Jednak najbardziej krwawa godzina w dziejach tej diecezji dopiero nadchodziła. Była nią rzeź wołyńska. W latach 1943-1944 z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęło ok. 60 000 polskich mieszkańców Wołynia, w tym 18 księży. Warto podkreślić, że duchownych mordowano w niezwykle okrutny sposób. Na przykład o. Ludwik Wrodarczyk z parafii Okopy został przez Ukraińców ukrzyżowany, a według innej relacji wyrwano mu serce. W wyniku mordów dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię około 70% parafii przestało istnieć.

Gdy wiosną 1944 r. Armia Czerwona wkroczył na Wołyń, rozpoczęła się kolejna fala represji – z rąk Sowietów śmierć poniosło 18 kapłanów, a NKWD aresztowało dalszych 12 duchownych. Wszystkie te prześladowania skutkowały tym, że po wojnie z 260 kapłanów na terenie diecezji łuckiej pozostało zaledwie 2!

Po 1945 r. trwał dalszy proces destrukcji tej diecezji. Władze sowieckie zniszczyły 44 kościoły i 108 kaplic. Z kolei 17 kościołów zamieniono na obiekty użyteczności publicznej (np. na kino, piekarnię, szkołę, apteką, a nawet młyn). Ze 167 parafii, które istniały w 1939 r., nieprzerwanie funkcjonowała tylko jedna – w Krzemieńcu. W 1996 r. diecezję łucką odnowił papież Jan Paweł II.
Autorzy albumu podjęli się zadania nader niełatwego, ale i interesującego. Skonfrontowali stan faktyczny 112 obiektów sakralnych (lub pozostałości po nich) z zachowanymi zdjęciami archiwalnymi tych samych obiektów, pochodzącymi z okresu międzywojennego. Co więcej, zdjęcia, zwłaszcza archiwalne, nabrały barw za sprawą akwareli autorstwa Włodzimierza Sławosza Dębskiego (o nim za chwilę). Warto podkreślić, że wiele z jego grafik zachwyca dbałością o detale. Można sądzić, że efekt finalny przeszedł oczekiwania samych autorów: oto czytelnik ma przed oczyma feerię barwnych akwareli, za chwilę ukazuje mu się czarno-biała fotografia świątyni, a następnie ma możliwość jej porównania ze stanem faktycznym (bardzo często jedynie pustym placem…). Trzeba tu bowiem podkreślić, że spośród 112 obecnych w albumie kościołów i kaplic dokładnie połowa – czyli 56 – już nie istnieje. Oprócz fotografii w albumie znajdują się także krótkie opisy dotyczące dziejów poszczególnych parafii oraz świątyń.
Kim był autor akwareli? W.S. Dębski urodził się 24 lipca 1922 r. we Lwowie. W niedzielę 11 lipca 1943 r. przeżył atak oddziałów UPA na kościół w Kisielinie na Wołyniu, lecz w wyniku wybuchu granatu stracił nogę. Po wojnie osiadł w Lublinie, gdzie w 1969 r. założył Państwową Średnią Szkołę Muzyczną. Jeden z jego synów – Krzesimir – jest znanym polskim kompozytorem. W.S. Dębski był kompozytorem, ale też publicystą, akwarelistą oraz autorem książek poświęconych tematyce wołyńskiej: W kręgu kościoła Kisielińskiego (Lublin 1994), Antylitopys UPA (Lublin 1995), Było sobie miasteczko (Lublin 2011). Zmarł w 1998 r.

21 listopada 2023 r. odbyła się lubelska premiera albumu. Ulesława Lübek, wnuczka W.S. Dębskiego, powiedziała wówczas, że gdy po raz pierwszy pojechała na Wołyń, wszystko wydało jej się takie bliskie i znajome, bo taki Wołyń zapamiętała na akwarelach malowanych przez dziadka. Z pewnością warto zapoznać się z przedstawionym albumem, który przekazuje to, co stanowiło duchowe dziedzictwo polskich Kresów, co było takie nam bliskie i znajome, ale też cenne.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski