Piłkarze ręczni Azotów Puławy pokonali Arkę Gdynia 35:22

know
KS Azoty Puławy
Kolejna wysoka wygrana szczypiornistów Azotów Puławy w PGNiG Superlidze. Zespół trenera Bartosza Jureckiego pokonał we własnej hali najsłabszy zespół w lidze, Arkę Gdynia, różnicą 13 bramek – 35:22.

Azoty Puławy – Arka Gdynia 35:22 (15:9)
Azoty: Koszowy, Borucki – Jarosiewicz 6, Seroka 6, Gumiński 3, Kasprzak 3, Matulić 3, Panic 3, Masłowski 2, Prce 2, Rogulski 2, Titow 2, Podsiadło 1, Łyżwa 1, Grzelak, Kaleb. Kary: 8 min. Trener: Bartosz Jurecki
Arka: Zimakowski, Pieńczewski – Mollino da Silva 4, Jamioł 2, Kamyszek 2, Klapka 2, Olszewski 2, Rychlewski 2, Souza 2, Ćwikliński 2, Janikowski 1, Jasowicz 1, Lisiewicz 1, Przysiek. Kary: 8 min. Trener: Dawid Nilsson
Sędziowali: Paweł Staniek i Kamil Dąbrowski (Kielce); Widzów: 700

Początek meczu był zaskakująco wyrównany. Wynik spotkania otworzył wprawdzie obrotowy Azotów Łukasz Rogulski, ale goście na pierwsze bramki puławian odpowiedzieli również celnymi rzutami.

Po trzech minutach był remis 2:2, a Wojciech Gumiński nie wykorzystał rzutu karnego. Skuteczniejszy z linii siedmiu metrów był natomiast skrzydłowy Arki Rafał Rychlewski. Gdy w kolejnej akcji gospodarzy pomylił się Paweł Podsiadło, na 4:2 podwyższył obrotowy Kelian Janikowski.

Taki obrót spraw podziałał mobilizująco na zawodników z Puław, a serię trzech bramek z rzędu zaliczył skrzydłowy Mateusz Seroka. Od tego momentu Azoty zaczęły przeważać na parkiecie i systematycznie powiększać przewagę. Gdynianie, w kolejnych 25 minutach, zdobyli już tylko pięć bramek i pierwszą część przegrali 9:15.

Wprawdzie po kwadransie gry był jeszcze remis 6:6, a w 23. minucie gospodarze prowadzili tylko 9:8 to ostatni fragment meczu przed przerwą wygrali 6-1. Wypracowana przewaga była zasługą nie tylko skutecznej grze, ale również postawie w bramce Walentego Koszowego. Ukraiński golkiper pierwszą połowę zakończył ze skutecznością 50 procent.

W spotkaniu z Arką zabrakło Vadima Bogdanowa, który w ostatnich meczach bronił przez większość czasu. Rosjanin dostał wolne, a drugim zawodnikiem na tej pozycji w ekipie Azotów był junior Wojciech Borucki.

Przez kolejne 15 minut po wznowieniu gry potyczka znów była w miarę wyrównana. Po bramce byłego skrzydłowego Azotów, Pawła Ćwiklińskiego, przyjezdni przegrywali różnicą siedmiu trafień (15:22).

W ostatni kwadransie gospodarze znowu podkręcili tempo i wykorzystali wszystkie słabości rywala. Drugą połowię ostatecznie wygrali siedmioma bramkami, a cały mecz różnicą 13 trafień. 35 zdobytych bramek, to dla Azotów drugi najlepszy wynik w tym sezonie (powtórzyli osiągnięcie z meczu z Zagłębiem Lubin).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie