Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Polityczny spór o MOSiR, czyli co filmują kamery na miejskiej pływalni?

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Zły stan techniczny Aqua Lublin, kontrowersyjne rozmieszczenie kamer monitoringu oraz wątpliwości związane z zapisami w regulaminie obiektu zarządzanego przez lubelski MOSiR – takie zarzuty stawiają politycy Solidarnej Polski miejskiej spółce. – Inicjatywa czysto polityczna – odpowiada wiceprezes MOSiR.

Spór o funkcjonowanie obiektów sportowych zarządzanych przez miejską spółkę, wybrzmiał przy okazji sobotniej (4 marca) konferencji prasowej polityków Solidarnej Polski, na której wiceminister aktywów państwowych Jan Kanthak zaapelował do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka o mediację związaną z trwającym od kilku tygodni konfliktem między trenerem Motoru Lublin Gonçalo Feio, a prezesem klubu Pawłem Tomczykiem.

– Trener, za którym przemawiają sukcesy sportowe wyraża kolejne wątpliwości dotyczące sposobu zarządzania klubem i roli MOSiR. W związku z tym, że Motor Lublin jest flagowym klubem piłkarskim na Lubelszczyźnie, dlatego apelujemy do prezydenta Krzysztofa Żuka, by zajął się mediacją i próbował rozwiązać ten ognisty konflikt. Tego typu konflikty są niekorzystne zarówno dla wizerunku klubu jak i całego miasta – mówił wiceminister Jan Kanthak.

Natomiast jego partyjny kolega Bartłomiej Bałaban, członek zarządu województwa lubelskiego zwrócił uwagę na inne problemy.

- Jako lublinianin chciałbym, żeby obiekty, którymi zarządza MOSiR były otoczone większą pieczą – mówił Bartłomiej Bałaban.

Jego wątpliwości budzi m.in. zapis w regulaminie Aqua Lublin, który mówi o tym, że wejście na teren obiektu stanowi jednoczesną zgodę na użycie swojego wizerunku w relacji foto i video zrealizowanej na terenie obiektu, a jego zarządca oświadcza, że materiały te „będą wykorzystywane w działaniach promocyjnych obiektu, a także w przekazach medialnych na całym świecie”, na co osoba wchodząca na jego teren wyraża zgodę.

- Do Aqua Lublin wchodzimy po to, żeby skorzystać z usługi basenowej, a nie po to, żeby promować obiekt. Nie zgadzam się na to, żeby mój wizerunek był wykorzystywany do takiej promocji – stwierdził Bałaban.

Wtórował mu wiceminister Kanthak:

- To kuriozalna sytuacja. Basen jest miejscem dość intymnym, w którym spędzamy czas prywatnie.

Politycy Solidarnej Polski zapowiedzieli złożenie w tej sprawie skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Jeszcze większe wątpliwości Jana Kanthaka i Bartłomieja Bałabana budzą zainstalowane na terenie pływalni kamery monitoringu.

- Wprawdzie MOSiR zapewnia, że nie obejmują one osób przebierających się, ale nie mamy takiej pewności. To krępujące i kamery w ogóle nie powinny się znajdować w tamtej strefie – uważa Bartłomiej Bałaban, który zwrócił uwagę na zły stan techniczny niektórych urządzeń na pływalni. – Pozostawiają wiele do życzenia. Aqua Lublin jest potrzebnym obiektem, ale pewne elementy jego funkcjonowania trzeba dopracować – dodał działacz Solidarnej Polski.

Do zarzutów Jana Kanthaka i Bartłomieja Bałabana odniósł się Krzysztof Komorski, wiceprezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i jednocześnie radny sejmiku województwa lubelskiego z Koalicji Obywatelskiej.

- Inicjatywę polityków Solidarnej Polski traktuje w kategoriach czysto politycznych – oświadczył Krzysztof Komorski. - Jeśli chodzi o sytuację w Motorze Lublin to wydaje mi się, że zwołana na poniedziałek (6 marzec) konferencja odpowie na wszystkie pytania. Ze strony MOSiR mogę zapewnić, że udostępniana Motorowi infrastruktura zawsze jest przygotowana w sposób należyty, zgodnie z umową, którą mamy podpisaną – przekonywał wiceprezes miejskiej spółki.

Krzysztof Komorski zapewnił też, że na terenie Aqua Lublin kamer w przebieralniach nie ma.

- Są w szatni po to, żeby można było weryfikować, czy ktoś kogoś nie okrada. Monitoring nie obejmuje miejsc, w których ludzie się przebierają – wyjaśnia Komorski.

Wiceszef MOSiR odniósł się też do wątpliwości związanych z wizerunkiem użytkowników pływalni.

- To standardowe zapisy, które znajdują się w regulaminach innych tego typu obiektów w całym kraju – stwierdził Krzysztof Komorski. I dodał, że zniszczenia urządzeń, o których mówili politycy Solidarnej Polski mogą się zdarzać. – Ale naprawiamy je na bieżąco. To jest obiekt, przez który przewijają się tysiące ludzi. Nie mamy wpływu na to, jak ludzie się zachowują i jaki poziom czystości po sobie zostawiają – podkreślił wiceprezes miejskiej spółki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Piłkarki ręczne już przygotowują się do mistrzostw Europy 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski