Posłowie KO o pracach nad budżetem państwa: Gwóźdź do trumny demokracji parlamentarnej

DUN
screen / facebook.com/wcislomarta
Odrzucenie wszystkich poprawek opozycji do budżetu państwa, a także uniemożliwienie głosowania oddzielnie nad każdą z nich – to główne zarzuty posłów KO kierowane do partii rządzącej.

Głosowanie nad budżetem państwa odbyło się w Sejmie w czwartek. W piątek w Lublinie posłowie KO krytykowali kształt budżetu. - Jest nieadekwatny w stosunku do obecnej sytuacji, nadal pandemicznej – podkreślała posłanka Joanna Mucha.

Posłowie KO wyliczali, że opozycja zgłaszała wiele poprawek – ogólnokrajowych i regionalnych.

- Wnioskowaliśmy o 2 mld zł na onkologię i kardiologię, które doświadczają zapaści ze względu na to, co się dzieje w służbie zdrowia, 4 mld zł na podwyżki dla medyków, 80 mln zł na program in vitro, 100 mln dla Państwowej Inspekcji Sanitarnej, która jest niedofinansowana, 500 mln zł na zakup pomocy dydaktycznych dla szkół, 200 mln zł na psychiatrię czy 60 mln zł na walkę z przemocą w rodzinie – wyliczała Joanna Mucha. - Wszystkie poprawki zostały odrzucone, a jednocześnie PiS przeznacza 2 mld zł na Telewizję Publiczną – dodała.

Poseł Michał Krawczyk wymieniał zgłoszone poprawki regionalne, które także przepadły. Były wśród nich m.in. Centrum Nauki w Lublinie, doposażenie szpitala w Łukowie, budowa obwodnicy Nałęczowa, remont wału przeciwpowodziowego w Dolinie Józefowskiej, remont i wyposażenie Domu Słów w Lublinie czy adaptacja Galerii Labirynt na Centrum Sztuki Współczesnej.

Joanna Mucha tłumaczyła też, jak od strony proceduralnej wyglądało głosowanie. - Poprawki zostały zblokowane w taki sposób, że w jednym bloku były te, które rząd popiera, a w drugim – takie, których nie popiera. Tymczasem mamy obowiązek nad każdą z tych poprawek głosować oddzielnie. Jak mogę głosować nad blokiem, w którym jest część poprawek, które popieram, a część, których nie popieram? – pytała.

- Nad poprawkami w ogóle nie było dyskusji. Uniemożliwienie jej to kolejny gwóźdź do trumny demokracji parlamentarnej w Polsce – oceniał Michał Krawczyk.

„Elżbieta, jest prośba od szefa...”

Posłowie KO komentowali też sytuację, do której w Sejmie doszło w czwartek późnym wieczorem. Sejm rozpatrywał wówczas uchwałę Senatu w sprawie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych (chodziło o ułatwienie zatrudniania w Polsce medyków zza granicy). Pierwsze głosowanie w tej sprawie rządząca koalicja przegrała. Do marszałek Sejmu Elżbiety Witek podszedł wtedy wicepremier Piotr Gliński. Sejmowe mikrofony zarejestrowały jego słowa: „Elżbieta, jest prośba od szefa, żeby zrobić przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić”. Marszałek ogłosiła 10 minut przerwy, potem doszło do reasumpcji (powtórzenia) głosowania. Wynik kolejnego głosowania był już po myśli PiS.

- Po co w takim razie w ogóle jest Sejm, skoro oni w gabinetach ustalają wyniki głosowania? - pytała posłanka Marta Wcisło. - To jest skandal, to nie są standardy europejskiego państwa – oceniała.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gut

Niech powiedzą co dawali jak rządzili.Zabierali co się dało.

G
Gość

Do budy PO

T
Tofik

To może przypomnijmy demokratyczne referendum w Lublinie które, gdy okazało się niekorzystne dla znajomych królika. zostało wrzucone do kosza. I ci ludzie teraz mówią o demokracji ?

Dodaj ogłoszenie