Sądny dzień dla prezydenta Żuka. „Votum zaufania” już ma, teraz czas na absolutorium. Zobacz zdjęcia z sesji

Małgorzata Genca
Małgorzata Genca
Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Votum zaufania, absolutorium - w czwartek radni – ale też mieszkańcy – „rozliczali” prezydenta Lublina z działalności w 2019 r. Debata o „votum” ciągnęła się grubo ponad 11 godzin (z przerwą „na obiad”).

- Jesteśmy w ekstraklasie polskich metropolii – przekonywał Krzysztof Żuk w trakcie prezentacji „Raportu o stanie miasta Lublina za 2019 r.”. Raport to element debaty nad „votum zaufania” dla prezydenta. Prezydent Żuk je uzyskał. Zdecydowały o tym głosy „jego” radnych, czyli koalicji (19 głosów), przeciwko było opozycyjne PiS (12 głosów).

„Votum zaufania” to nowy mechanizm w kontroli działalności włodarza gminy czy miasta. Funkcjonuje od tej kadencji (2018 -2023). I nie jest to tylko formalność. Nieuzyskanie „votum zaufania” przez dwa kolejne lata może się skończyć dla wójta czy prezydenta referendum w sprawie jego odwołania.

Wyjątkowość debaty polega m.in. na tym, że z mocy prawa są do niej dopuszczeni mieszkańcy. Przepisy mówią, że może ich być 15. W Lublinie do wypowiedzi zgłosiło się 23. I radni dopuścili do głosu wszystkich z nich, choć nie wszyscy ostatecznie go zabrali.

- Ubiegły rok był rokiem kontynuowania inwestycji – mówił Żuk. Wyliczał „duże” zadania drogowe m.in. przebudowę ronda Lubelskiego Lipca ’80 i Fabrycznej, przebudowę Abramowickiej czy Choiny. Wśród „małych” m.in. Pana Tadeusza, Kalinowszczyzny, Pawią.

- Firmy, które tylko w 2019 r. pojawiły się w Lublinie, zapowiedziały utworzenie 700 nowych miejsc pracy. To potwierdza, że Lublin wciąż jest na liście miast atrakcyjnych do inwestowania – wskazywał Żuk.

Dochody Lublin w 2019 r wyniosły 2,358 mld zł, wydatki – 2,429 mld zł. Dług na koniec ubiegłego roku sięgnął 1,54 mld zł. Żuk wskazywał, że dług byłby dużo niższy gdyby miasto nie musiało dokładać z własnej kieszeni do zadań, które zlecił mu rząd a nie dał na nie wystarczających pieniędzy. – Do oświaty dołożyliśmy w ciągu czterech lat 700 mln zł – wyliczał Żuk.

Prezydent i jego zastępy „raportowanie” o stanie Lublina za 2019 r. zaczęli o godz. 10. Poświęcili na to trzy godziny.

Później – ok. godz. 13 - do głosu doszli mieszkańcy. Na liście było ich 23. Mówili o różnych dziedzinach funkcjonowania Lublina. Część ostro krytykowała prezydenta Lublina. – Ten raport to przykład „oszczędnego gospodarowania prawdą” – mówiła Urszula Chłopicka – Khan.

Krytyka dotyczyła głównie spraw związanych z partycypacją społeczną oraz polityka w zakresie zielni miejskiej (m.in. sprawa górek czechowskich), w raporcie Lublin był bowiem określany jako „zielona metropolia”. – To ma się nijak do rzeczywistości – wytykał Andrzej Filipowicz wskazując, że w mieście zmniejsza się „procent obszarów zielonych”, bo ratusz dopuszcza zabudowę kolejnych terenów prowadząc „politykę deweloperską”.

Były też pochwały. Między innymi za politykę senioralną, za wsparcie dla kultury czy rozwój infrastruktury. – Przeprowadziłem się rok temu do Lublina z Warszawy i niczego mi tu nie brakuje. Chcę tu mieszkać do końca życia – podkreślał Filip Merklejn, przedsiębiorca.
- W czasach kryzysu powinniśmy skoncentrować się na oszczędzaniu. I o to apeluję – mówił Rafał Kulicki, przypominając, że miasto ma już 1,5 mld zł długu.

Nagrody dla najlepszych uczniów w Lublinie. Sprawdź, które s...

Po wypowiedziach mieszkańców dyskusję zaczęli radni. Ale nie od razu. Od 16.30 do 18 mieli przerwę w obradach m.in. „na obiad”.
Debata radnych odbyła się zgodnie z oczekiwanym scenariuszem: koalicja chwaliła prezydenta (i tam gdzie mogła krytykowała rząd), opozycja – krytykowała prezydenta (i gdy tylko było to możliwe chwaliła rząd).

- To co widziałem to piękna bajka, a to co widzę za oknem jest zupełnie inne – wskazywał Robert Derewenda (PiS). I precyzował: - Trzeba było pokazać rewitalizację parku Ludowego, jak wzrosły koszty. Tego nie widzieliśmy.

- Jednym wielki skandalem było to co zrobiliście jeśli chodzi o górki czechowskie. Całe szczęście, że Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał taki wyrok jaki wydał - wytykał Piotr Gawryszczak, przewodniczący klubu radnych PiS. – Nie ma globalnej wizji, że można coś zrobić bez niszczenia przyrody.

Gawryszczak nawiązywał do protestu mieszkańców przeciwko wycince i przesadzaniu drzew w ramach przebudowy ul. Lipowej.
Inaczej „bilans 2019 r.” widziała koalicja. – Miasto pod wodzą kapitana Krzysztofa Żuka szło po ścieżce rozwoju. Łatwo nie było – podkreślała Anna Ryfka, przewodnicząca klubu Radnych Prezydenta Krzysztofa Żuk i przypominała, że rządowa reforma podatków PIT i CIT spowodowała spadek dochodów Lublina o 65 mln zł.

- Miasto jest przyjazne mieszkańcom, tu się żyje fajnie – zapewniał Dariusz Sadowski z „prezydenckiego” klubu.

Debata o „votum zaufania” dla prezydenta Lublina zajęła łącznie 11,5 godziny. Głosowanie odbyło się o godz. 21.22
Był to pierwszy merytoryczny punkt sesji. Kolejnym jest udzielenie absolutorium prezydentowi Lublina za 2019 r. Później radni będą mieli do przegłosowania – i przedyskutowania – jeszcze projekty 37 uchwał.

Co w Polsce drożeje najszybciej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie