MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Skąd się wzięła bomba lotnicza odnaleziona przy ul. Wrońskiej w Lublinie

Marcin Krzysztofik, IPN
Meldunek II Dywizjonu 4 Pułku (II/4 KG) dot. nalotu na Lublin w dniu 2 września 1939 r., domena publiczna
Meldunek II Dywizjonu 4 Pułku (II/4 KG) dot. nalotu na Lublin w dniu 2 września 1939 r., domena publiczna
Niespełna miesiąc temu w trakcie prac prowadzonych przez operatora koparki na budowie jednego z apartamentowców przy ul. Wrońskiej w Lublinie została odnaleziona niemiecka bomba lotnicza, ważąca 250 kg. Znalezienie tak groźnego niewypału zmusiło władze do ewakuacji 14 tyś. mieszkańców miasta na czas jej wyciagnięcia z wykopu i wywiezienia przez saperów.

Odnaleziona bomba przeleżała w ziemi prawie 84 lata, bo została tam zrzucona przez niemieckie samoloty w trakcie nalotu najprawdopodobniej z 2 lub też 9 września 1939 r. Lublin we wrześniu 1939 r. nie był wyjątkiem. Ofiarą niemieckich bombardowań padło wiele polskich miejscowości, a wśród nich były też te, które nie posiadały znaczenia militarnego.

W swoich przygotowaniach do wojny z Polską Niemcy jedną z kluczowych ról przewidzieli dla wojskowego lotnictwa Luftwaffe. Warto przypomnieć, że zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego z 1919 r. Niemcom nie wolno było posiadać lotniska wojskowego, zakaz ten był jednak obchodzony poprzez ścisłą współpracę wojskową ze Związkiem Sowieckim.

Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 r. Niemcy jawnie zaczęli łamać postanowienia traktatu wersalskiego. Już w lutym 1935 powołano Luftwaffe, a jej dowódcą został Herman Göring. Następował dynamiczny rozwój lotnictwa wojskowego. Do masowej produkcji wprowadzano nowoczesne typy samolotów, zarówno myśliwskich jak i bombowych. W trakcie wojny domowej w Hiszpanii Luftwaffe zbierała bojowe doświadczenie. Pod koniec kwietnia 1937 niemieckie bombowce dokonały nalotu na Guernicę, powodując śmierć około 1000 osób i zniszczenie co najmniej 60% zabudowań miasta.

Działania te były zapowiedzią, tego że Niemcy w nadchodzącej wojnie wykorzystają lotnictwo do bombardowania celów cywilnych, pozbawionych jakiejkolwiek infrastruktury wojskowej. W pełni wypełniało to słowa jakie skierował w swoim przemówieniu do absolwentów wojskowych szkól lotniczych, jeden z wyższych dowódców Luftwaffe generał Albert Kesselring „Krążąc nad miastami i polami wroga, winniście zdławić w sobie wszelkie uczucia. Musicie powiedzieć sobie, iż istoty, które widzicie, nie są ludźmi. Ludźmi są bowiem tylko walczący Niemcy. Dla niemieckiej Luftwaffe nie istnieją ani tak zwane obiekty niewojskowe, ani względy uczuciowe. Kraje nieprzyjacielskie winny zostać starte z powierzchni ziemi”.

W wojnie przeciwko Polsce Niemcy użyli dwie z czterech flot powietrznych (1 – stacjonująca na terenie Prus Wschodnich i wzdłuż północno-zachodniej granicy Polski oraz 4 atakująca zza terenu południowo-zachodniej i południowej granicy. Południowa Polska w tym Lubelszczyzna była celem ataku przez 4 flotę.

Do rangi symbolu przeszedł atak bombowy dokonany przez niemieckie lotnictwo w dniu 1 września 1939 r. na Wieluń. W jego wyniku 75 % zabudowy legło w gruzach, śmierć poniosło kilkaset osób. Jednym z pierwszych celów zaatakowanych przez bombowce nurkujące Ju-87 „Stuka” był miejscowy szpital.

1 września 1939 r. o 7.00 nad Lublinem pojawił się pierwszy niemiecki samolot. Był nim rozpoznawczy Dornier Do- 17 z 3 Eskadry 123 Dywizjonu Rozpoznawczego. Znad Lublina skierował się nad Kraśnik, stamtąd przeleciał nad Ostrowcem Świętokrzyskim, Kielcami, Włoszczową i Częstochową, skąd odleciał na macierzyste lotnisko w Świdnicy. Następnego dnia Lublin stał się celem nalotu bombowego dokonanego przez II Dywizjon 4 Pułku. Z lotniska w Oleśnicy o godz. 6.40 wystartowało 29 bombowców Heinkel He-111 pod dowództwem Wolfganga Erdmanna. Każdy z samolotów zabrał ze sobą 24 bomby o wadze 50 kg oraz 2 bomby o wadze 250 kg (łącznie 1700 kg).

Ich celem była Lubelska Wytwórnia Samolotów wraz z przyzakładowym lotniskiem zlokalizowana przy ulicy Wrońskiej, dworzec kolejowy w Lublinie oraz lotnisko w Świdniku. Nad Lublinem niemieckie bombowce były około godz. 8 rano. Niestety nie napotkały dużego ostrzału ze strony artylerii przeciwlotniczej i zrzuciły swój śmiercionośny ładunek. W wyniku nalotu śmierć poniosło blisko 60 osób a ponad 100 zostało rannych. Wiele osób, które zginęły, były ofiarami ostrzału z broni pokładowej samolotów.

Tydzień później 9 września 1939 r. Lublin stał się celem nalotu całego 4 Pułku w składzie 71 Heinkli He-111 dowodzonym przez samego dowódcę pułkownika Martina Fiebiga. Tego dnia nad miastem pojawił się ok. godz. 7.30 pojedynczy bombowiec wykonujący rozpoznanie bojowe. Natomiast od 9.30 do godz. 10.00 nad cel nadleciały poszczególne dywizjony pułku. Bombardowanie trwało blisko 1.5 godziny. Wbrew raportom niemieckich lotników bomy trafiły przede wszystkim w budynki mieszkalne. Trafiony został m.in. budynek Zarządu Miejskiego w Lublinie, zabijając wielu pracowników miejskich, wśród nich znalazł się przebywający tam wówczas prezydent Torunia Leon Raszeja. Symbolem poświęcenia stała się postać Jana Gilasa, który wyniósł niewybuch bomby z budynku i zmarł prawdopodobnie wskutek zawału na schodach Zarządu Miejskiego. Jedna z bomb trafiła w budynek znajdujący się opodal Placu Litewskiego zabijając znajdujących się tam ludzi, a wśród nich poetę Józefa Czechowicza. Skutki bombardowania były fotografowane przez dwa niemieckie Heinkle, które zostały wysłane nad Lublin po nalocie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski