Teatr Muzyczny: Phantom objawi się w Lublinie

Andrzej Z. Kowalczyk
materiały organizatora
Udostępnij:
Złośliwi mówią, że Teatr w (odwiecznej) Budowie od dawna ma swojego upiora, który dobrze czuje się w mrocznej i pustej przestrzeni gmachu. Jeśli tak jest w istocie, to od dziś ów domniemany duch będzie musiał podzielić się miejscem i władzą. A to za sprawą Teatru Muzycznego, który właśnie dziś zaprezentuje premierę musicalu "Phantom" Maury'ego Yestona, w reżyserii Daniela Kustosika, pod kierownictwem muzycznym Andrzeja Knapa.

Musical Yestona jest dziełem mało u nas znanym. Przynajmniej jeśli chodzi o jego warstwę muzyczną. W Polsce dotychczas był wystawiony zaledwie dwa razy - w Poznaniu oraz w Bytomiu. W Lublinie zaś nie pojawiał się nawet we fragmentach w programach estradowych koncertów. Natomiast samą historię w nim opowiedzianą znamy dobrze. Można ją wręcz zaliczyć do kanonu kultury popularnej XX wieku. Owa znajomość może pochodzić z różnych źródeł. Z powieści Gastona Leroux "Upiór w operze" (znanej u nas również pod tytułem "Duch opery"), na której został oparty musical Yestona; z którejś z kilku ekranizacji lub z musicalu Andrew Lloyda Webbera. A jako ciekawostkę można dodać, że dalsze losy Eryka i Christine przedstawił w powieści "Upiór Manhattanu" sam Frederick Forsyth.

Historia upiora paryskiej opery kojarzona jest dziś najpowszechniej z dziełem Webbera i jego ekranizacją autorstwa Joela Schumachera. Warto jednak przypomnieć, że Yeston wespół z Athurem Kopitem pracę nad stworzeniem "Phantoma" rozpoczął wcześniej, bo już 1983 roku. Gdy jednak Webber ogłosił, że zamierza wystawić swoją wersję historii o upiorze opery, wycofali się inwestorzy Yestona, oddając pierwszeństwo walkowerem. Jednak w 1991 roku również "Phantom" doczekał się scenicznej premiery. I choć nigdy nie trafił na Broadway, został ponad tysiąc razy wystawiony na całym świecie i doczekał się grona wiernych zwolenników.

Z pewnością należy do nich Daniel Kustosik, twórca lubelskiej inscenizacji. - Widziałem wielokrotnie obydwa musicale i mogę powiedzieć, że ten Webberowski mnie nudzi - mówi reżyser. - Wolę wersję Yestona; moim zdaniem ciekawszą zarówno muzycznie, jak i dramaturgicznie. Dającą większe możliwości stworzenia ciekawych, pełnokrwistych postaci, co dla mnie jest zawsze bardzo ważne i nad czym lubię pracować. To moje trzecie spotkanie z "Phantomem". Gram w nim w swoim teatrze w Poznaniu i wyreżyserowałem inscenizację w Bytomiu. Wiem zatem, jak te spektakle są przyjmowane. Mam nadzieję, że także lubelska publiczność da się trochę przestraszyć i na pewno wzruszyć.

Podobną nadzieję wyrażają wszyscy zaangażowani w tę realizację. Czy tak się stanie? - przekonamy się na dzisiejszej premierze oraz na kolejnych przedstawieniach "Phantoma".

piątek, premiera "Phantoma", Teatr Muzyczny, godz. 18.00

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

W
Warszawia przejazdem
B. Dobry poziom, urzekajaca sopranistka oraz sam upior
n
niezły
ale po co ma wracać skoro lepiej bez niego? pić może wszędzie...
g
gość
miejmy nadzieje, ze jest jak najdalej od teatru w lublinie, i wszystkich innych instytucji muzycznych w tym kraju.

aha, dla niezorientowanych, termin 'Maestro' oznacza "Mistrz" wobec czego stosowanie go przed nazwiskiem p. Bonieckiego jest wysoce niestosowne...
l
lubelak
Rewelacyjny musical! Duma rozpiera, że mamy w naszym mieście taki teatr!!!
g
gość
Ale w piątek w końcu orkiestra zagrała czysto i bez nieustannego solo waltorni. Gratulacje dla zespołu!
w
widzl
Zgadzam się, byłem w niedziele na Upiorze. Coś wspaniałego!!!!
L
Lub
Super spektakl! Mamy Teatr Muzyczny na europejskim poziomie! Gratulacje dla całego zespołu!!!
w
widz
Swietny spektakl!!! A chóru dawno nie słyszałam w tak dobrej formie! Frustraci nie zepsują tego pieknego święta teatru jakim była ta premiera. Brawo Teatr Muzyczny!
k
ktoś
Tak nie ma Bonieckiego i jest spokojnie i przyjemnie,ale niestety beznadziejnie pod względem poziomu muzycznego..Jest poprostu bylejakość,ale to nikogo nie interesuje. Najważnieuszy jest rodzinny biznes.Gdzie się podziała ta wspaniała orkiestra, ten świetny nie tak dawno chór.
a
aber
..nawet w tak zakichanym teatrze nie ma takich wazeliniarzy...chyba, że? ....może Krzysiek?
m
muzyk
Całe szczęście, że Pan Boniecki w końcu nie terroryzuje całej orkiestry (oprócz kolegów od kieliszka oczywiście). fajna spokojna i efektywna praca bez niego!
S
Staszek
orkiestra nie brzmi tak dobrze, jak pod jego batutą!
p
phantom
JACEK WRÓĆ ! ! ! ! ! !
r
rabbit
tytuł tej sztuki powinien brzmieć RODZINA NA SWOIM CZYLI TEATRALNY BIZNES RODZINY JANCZAKÓW JANCZAK +JANCZAKOWA +JANCZAKÓWNA .Czy już teraz Lubelscy podatnicy wiedzą dlaczego ta premiera jest taka nad wyraz kosztowna????
M
Maciek
Zapewne znowu będzie typowy zaścianek i beznadziejni śpiewacy. Ale to już standard.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie