Ulice Lublina niemal puste, kolejki pod sklepami nawet w środku nocy

Sławomir Skomra
Sławomir Skomra
- Chwilę oddechu mamy około północy. Wtedy klientów jest trochę mniej – mówi sprzedawczyni w czynnym całą dobę dyskoncie. Sklepy to właściwie jedyne miejsca, gdzie można obecnie spotkać większą liczbę osób. Ulice Lublina świecą bowiem pustkami.

Takich pustek na lubelskich ulicach, jak w ten weekend, nie było chyba nigdy. Na palcach jednej ręki można było policzyć przechodniów w sobotnie popołudnie na deptaku. Jeśli już można było kogoś spotkać, to pojedyncze osoby.

Czytaj także

- Bardzo mało klientów było dziś. Jak już przyszli, to po jedną, dwie rzeczy i od razu wracali do domów – mówiła sprzedawczyni z jednej z Żabek w centrum miasta.

Ale nie wszystkie sklepy były puste. Przed dyskontami i hipermarketami tworzyły się długie kolejki. Klienci stali od siebie w znacznych odległościach.

– Wie pan, że stoi pan za blisko – zwracała uwagę jedna z klientek sklepu Auchan w centrum handlowym Felicity, mężczyźnie znajdującemu się za nią w kolejce.

Część placówek największych sieci dyskontów pracuje 24 godziny na dobę. Tutaj kolejki są do późnych godzin nocnych. - Chwilę oddechu mamy około północy. Wtedy klientów jest trochę mniej – mówiła w sobotę około godz. 22 sprzedawczyni w takim sklepie.

W ten weekend zgodnie z zarządzeniem rządu pozamykane były parki, promenady inne miejsca spacerowe. W wąwozach w Lublinie można było spotkać pojedyncze osoby wyprowadzające psy na spacer. Było też kilku samotnych biegaczy. Można też było zobaczyć patrole policji, straży miejskiej, żandarmerii wojskowej i wojsk obrony terytorialnej. I to nie tylko w wąwozach, a wszędzie.

Wystarczyło przejść się miastem przez 30 minut, żeby naliczyć kilkanaście patroli pieszych czy w samochodach.

- Będziemy sprawdzać cel wyjścia czy wyjazdu z domu oraz to czy piesi oraz kierowcy stosują się do nowych nakazów bezpieczeństwa – ostrzegała już w piątek lubelska policja.

W niedzielę już raportowała o nałożonych mandatach. Ukarany został np. 23-latek z gminy Borowie, który przewoził troje pasażerów.

- Młodzi ludzie oświadczyli, że wyjechali „w celach rozrywkowych, bo nudziło im się w domu” – relacjonowała policja.

Spotkanie na ulicy zorganizowało też siedmiu mieszkańców Łukowa. Mężczyźni stali na chodniku w bardzo bliskiej odległości od siebie i tłumaczyli policjantom, że chcieli jedynie spotkać się ze sobą i porozmawiać. Wszyscy za naruszenie obowiązujących obecnie przepisów zostali ukarani mandatami. Podobnie stało się w przypadku czterech mieszkańców gminy Stoczek Łukowski, którzy urządzili sobie spotkanie towarzyskie przy sklepie. Mandatem został też ukarany 21-latek z gminy Łuków, który spotkanie towarzyskie „uświetnił” ogniskiem zorganizowanym dla kolegów – opisuje policja.

W ten weekend nie dało się też wejść do lasów. - Dyrektor Generalny Lasów Państwowych oraz Dyrektorzy Parków Narodowych polecili wprowadzić okresowy zakaz wstępu - do 11 kwietnia br. włącznie. Straż Leśna i Straż Parków Narodowych będzie egzekwowała przestrzeganie tego zakazu – informują Lasy Państwowe.

ZOBACZ TEŻ: Weekend nad Zalewem Zemborzyckim

Czytaj także

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mama z sokolej

Zrobić porządek na bronowicach dużo ścier... Wa I kriminałow!

L
Lublin

Kolejki za sklepem piją w 6 osób a policji niema nikt Lublinem sie nieopiekuje! Gdzie jest wojsko i policja patologia rządzi na bronowicach chleją ludzi zastraszają gdzie policja! Ludzie zrubcie porządek z patolą bo nas do grobu wpędzą!

Dodaj ogłoszenie