W Lublinie władze oświatowe nie zamierzają zmniejszać liczby godzin religii w szkołach

Patrycja Pakuła
Janusz Wójtowicz/archiwum
Na pomysł ograniczenia zajęć z religii w szkołach wpadł burmistrz Ustrzyk Dolnych. Ma to pomóc znaleźć oszczędności, które przy finansowej sytuacji oświaty w Polsce są niezbędne. – Trudno mi się zgodzić z takim rozumowaniem – komentuje zastępca prezydenta Lublina Mariusz Banach.

Kilka dni temu ogólnopolskie media obiegła wiadomość o zmniejszeniu liczby godzin religii w jednej ze szkół w woj. podkarpacki z dwóch do jednej w tygodniu.

O zmniejszenie liczby lekcji religii w tygodniowym planie zajęć może wystąpić jedynie miejscowy biskup
Mariusz Banach

Burmistrz Ustrzyk Dolnych, który był inicjatorem tego pomysłu, zwrócił uwagę, że gmina rocznie wydaje 530 tysięcy złotych na te zajęcia. Rezygnując z połowy religii ujętych w siatce uda się oszczędzić kwotę, którą można przeznaczyć między innymi na zajęcia dodatkowe. Jest to rozwiązanie mniej inwazyjnie i uderzające w rodziców i dzieci niż zamykanie placówek, które są również rozwiązaniem problemów związanych z oświatą.

W Lublinie lekcje religii bez zmian

Nasze miasto takich posunięć nie planuje, a zajęcia z religii w szkołach są bezpieczne. Od 1992 roku zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa edukacji w szkołach obowiązuję dwie lekcje religii w tygodniu.

- O zmniejszenie liczby lekcji w tygodniowym rozkładzie może wystąpić jedynie miejscowy biskup. Takiego wniosku nie otrzymaliśmy – mówi Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina do spraw oświaty i wychowania. I dodaje, że przeniesienie zajęć do sal przy kościołach nie będzie źródłem zbyt wielkich oszczędności. Wszystko dlatego, że największe wydatki oświaty to pensje i ich pochodne, które są wypłacane nauczycielom.

Miasto na oświacie nie oszczędza

W związku z reformą edukacji, obiecywanymi podwyżkami, a przede wszystkim brakiem odpowiedniej subwencji z ministerstwa wiele mniejszych i większych samorządów szuka oszczędności, które można będzie wydać na inne potrzeby oświaty. Jakie zdanie na temat maja władze Lublina? - Zdaję sobie sprawę z tego, że coraz częściej będą się pojawiały pomysły na to, jak obniżyć koszty funkcjonowania oświaty kosztem jej jakości - mówi Mariusz Banach i dodaje: 
- Mnie jednak trudno zgodzić się z takim rozumowaniem. Wolałbym, aby polskie państwo wywiązywało się z obowiązku wypłacania subwencji w odpowiedniej wielkości, a my poradzimy sobie ze wszystkimi problemami organizacyjnymi.

Szczepienia w szkołach wciąż za mało popularne

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pensje niech sobie obniży

Super! Następne pokolenie nie będzie już wyznawać wartości chrześcijańskich i się z nimi utożsamiać, a ich dzieci będą łatwym celem dla coraz bardziej radykalizującego się islamu. Super!!! To jest prosta droga do zniszczenia chrześcijańskiego społeczeństwa...

G
Gość

Pomysł świetny!! Religia jest dobrowolna i powinna być usunięta ze szkół!

G
Gość

No ale po co aż dwie godziny religii? Propozycja jest dobra, co ten Banach chce?

G
Gosia

To dobry pomysł. Wart rozważenia a P. Banach chyba próbuje płynąć z prądem.

G
Gość

oj nie wiem czy nie oszczędza, patrząc na to kto dziś pisze w gazetach... cyt. ,,Miasto na świacie nie oszczędza''

G
Gość

Jestem jak najbardziej za wyrzuceniem tych ,,lekcji'' ze szkoły. Tylko strach posyłać dzieci na plebanie...

G
Gość

Dosyć oczywisty ruch, biorąc pod uwagę, że chętni i tak mogą skorzystać z zajęć "dodatkowych" na plebaniach czy innych przybytkach.

Dodaj ogłoszenie