Znany tenor ponownie skazany. Marek Torzewski musi zwrócić 4550 zł

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Zdjęcie z archwium
Zdjęcie z archwium Seidler Slawomir
Marek Torzewski skazany prawomocnym wyrokiem. Sąd nakazał mu zwrot 4550 zł, które na jego konto omyłkowo przelał pracownik Bialskiego Centrum Kultury w Białej Podlaskiej. Z powodu choroby znany tenor nie stawił się na rozprawę.

Spór między Bialskim Centrum Kultury i Markiem Torzewskim trwa się od stycznia 2018 r. Wówczas w BCK wystąpił tenor Witolda Matulka, ale wynagrodzenie za koncert omyłkowo zostało przelane na konto Marka Torzewskiego. Instytucja upomniała się o zwrot pieniędzy, ale artysta odmówił. Prokuratura oskarżyła go o przywłaszczenie.

W kwietniu ubiegłego roku sprawa trafiła na wokandę. Podczas rozprawy bez udziału stron Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej nakazał artyście zwrot pieniędzy i zapłatę grzywny. Oskarżonemu nie spodobało się wydanie wyroku bez jego udziału, więc odwołał się.

Sąd wyznaczał więc kolejne terminy, na których artysta przekonywał, że zarzuty są bezpodstawne i żądał pełnego uniewinnienia. Twierdził, że ktoś usiłował „wkręcić go w kryminalną aferę”. Uważał, że skoro organizatorzy omyłkowo przelali mu pieniądze, które miały trafić do kogoś innego, to nie popełnił przestępstwa i nie powinien być zobowiązany do zwrotu.

Kolejne rozstrzygnięcie zapadło w grudniu. Sąd utrzymał w mocy poprzednie rozstrzygnięcie, ale podwyższył wysokość grzywny z 5000 do 7500 zł. Marek Torzewski odwołał się do drugiej instancji, ale i ten proces przegrał.

We wtorkowym wyroku Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał rozstrzygnięcie sądu rejonowego. Oznacza to, że tenor musi zwrócić Bialskiemu Centrum Kultury 4550 zł i zapłacić grzywnę. Ponadto, sąd drugiej instancji zobowiązał go do zapłaty BCK 840 zł tytułem wydatków poniesionych podczas procesu i 800 zł kosztów procesowych na rzecz Skarbu Państwa. Wyrok jest prawomocny.

Znany śpiewak od 1986 r. na stałe zamieszkuje w Belgii. W 2002 r. wykonywana przez niego piosenka „Do przodu Polsko!” traktowana była jako oficjalny hymn polskiej reprezentacji w piłce nożnej.

Lata 90. Lublin jak Chicago. Haracze, strzelaniny, bomby - g...

Od menedżerki Marka Torzewskiego dowiedzieliśmy się, że tenor jest chory i przebywa w szpitalu za granicą. Chciał uczestniczyć w rozprawie i wnioskował o przełożenie terminu. Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku będzie rozważał dalsze kroki prawne.

Marek Torzewski zgodził się na publikowanie swojego wizerunku. W przesłanym 25 lipca 2019 r, oświadczeniu poprosił, żeby używać jego pełnego imienia i nazwiska oraz nie zasłaniać jego wizerunku na zdjęciach.

"To co dał nam świat" - wspomnienie Krzysztofa Krawczyka

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

Nie "został skazany" tylko przegrał sprawę. to nie był proces karny, ciemniaki !

Dodaj ogłoszenie