Co przyniesie ta kwarantanna? Rozwody albo wzrost urodzeń

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Udostępnij:
- Trwa sprawdzian dla naszych związków. Dlatego tak ważne jest zachowanie spokoju, zanim przejdzie ta fala emocji – mówi Agnieszka Balicka, psycholog, psychoterapeuta.

Trwa kwarantanna społeczna. Chyba nigdy nie spędzaliśmy tyle czasu z bliskimi w czterech ścianach?
Myślę, że dla większości osób w ogóle nie było takiej sytuacji za ich życia. Rzeczywiście, wprowadzone ograniczenia sprawiają, że musimy przebywać ze sobą, często na niewielu metrach kwadratowych. Do tego potrzeba nie lada logistyki, bo każdy z nas pracuje zdalnie plus dziecko ma naukę online. Ten czas wymaga od nas sporo empatii i wyrozumiałości, bo do tej pory z tą najbliższą nam osobą spędzaliśmy mniej czasu niż z osobami w pracy. Na wspólne rozmowy zostawało nam po kilkadziesiąt minut dziennie. Ta obecna kwarantanna to niezły sprawdzian dla naszych związków. Z drugiej strony zauważmy, że często narzekaliśmy na brak czasu, aby zrobić różne rzeczy. Teraz zweryfikujemy, czy naprawdę go nam brakowało, bo w końcu go mamy. To może być również czas do odkrycia się na nowo między partnerami, bo nagle możemy zauważyć, że ta druga osoba się zmieniła, ma inne zainteresowania, zachowania.

To czas próby dla partnerów. Jak ona się skończy? Bo prawnicy spodziewają się pozwów rozwodowych.
Z jednej strony faktycznie prawnicy mogą mieć trochę pracy, ale z drugiej strony mówi się też o większym ruchu na porodówkach za dziewięć miesięcy. Jest to możliwe, bo seks jest jednym ze sposobów rozładowania napięcia. A to napięcie niewątpliwie się pojawi, bo jesteśmy zamknięci na małej przestrzeni, również sytuacja epidemiczna jest trudna do przewidzenia. Co więcej, część osób nie wie, co dalej będzie z ich pracą czy biznesem. Z tymi naszymi napięciami na przestrzeni 40-50 metrów kwadratowych jest obok również druga osoba ze swoimi napięciami. Dlatego tak ważne jest zachowanie spokoju i ustępowanie, zanim przejdzie ta fala emocji. Dawanie sobie nawzajem przestrzeni może być na przykład pójście na zakupy czy wyjście z psem.

Co jeszcze?
Dobrym rozładowaniem napięcia jest ruch fizyczny, możemy przecież ćwiczyć w domu. Wydaje mi się, że fajnym pomysłem mogą być domowe wyzwania, na przykład upieczenie wspólnie pizzy, przygotowanie albumu zdjęciowego czy drzewa genealogicznego, albo ozdób świątecznych. Zachęcam również do ograniczenia ilości oglądania telewizji i negatywnych newsów. Lepiej, żeby to były konkretne pory w ciągu dnia, np. poranna prasówka, a potem koncentrujemy się nad tym, na co mamy wpływ. Jednocześnie bądźmy czujni, pamiętajmy, że nie dla wszystkich dom jest bezpieczny. Bądźmy uważni na to, co się dzieje u naszych sąsiadów za ścianą. U sprawców przemocy domowej też jest na pewno napięcie i niestety mogą rozładowywać je nie poprzez ćwiczenia fizyczne, a poprzez krzywdzenie bliskich. W normalne dni pracy możemy czegoś nie zauważyć, nie usłyszeć, ale teraz, gdy siedzimy w domu, nie mamy już wymówki, żeby to zlekceważyć i nie zareagować. To jest sprawdzian dla naszej społecznej solidarności i odpowiedzialności.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie