Kolej planuje wyciąć 3 tysiące drzew rosnących wzdłuż torów

Małgorzata Szlachetka
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Michal Gaciarz / Polska Press
Kolejne protesty przeciwko wycince ok. 300 drzew w gminie Trawniki. PKP PLK tłumaczy siekierezadę względami bezpieczeństwa.

Wycinka drzew w gminie Trawniki już trwa. Miłośnicy przyrody zaprotestowali, gdy okazało się, że do usunięcia są przeznaczone także drzewa posadzone prawie sto lat temu.

- Są to piękne szpalery najczęściej mocnych, zdrowych drzew. Trasa Biskupice - Trawniki (...) straci swoje piękne oblicze - napisali autorzy protestu, o którym pisaliśmy ponad tydzień temu.

Decyzję o wycince podjęła spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Argumentuje to względami bezpieczeństwa. Tłumaczy, że chodzi o uniknięcie sytuacji, gdy drzewo spadnie na tory albo na jadący pociąg.

Okazuje się, że szykowanych do wycięcia około 300 drzew wzdłuż trakcji kolejowej Lublin - Chełm to tylko wierzchołek góry lodowej.

- W 2015 roku mamy zgodę na wycinkę prawie 3 tysięcy drzew na terenie województwa lubelskiego. Na liniach: Lublin - Dorohusk, Lublin - Łuków, Chełm - Włodawa; Rejowiec - Zawada - wylicza Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe SA.

Tymczasem nie milkną kontrowersje wokół siekierezady w gminie Trawniki. Przed świętami sołtysi sołectw: Biskupice, Bonów, Struża Kolonia, Trawniki Kolonia i Trawniki wysłali swoje stanowisko w tej sprawie do PKP PLK. Niepokoją się o los najstarszych, bo nawet stuletnich, drzew.

- Apelujemy do Państwa o indywidualne podejście przy wycince każdej sosny czarnej na terenie naszych miejscowości. Dla nas jest to nasz kulturowy i przyrodniczy skarb, który chcemy chronić i zachować w naszym krajobrazie - napisali sołtysi.

Ostrożność zaleca też Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, która skierowała w tej sprawie własne pismo do PKP PLK. - Sosny czarne rosnące wzdłuż linii kolejowej pomiędzy Biskupicami a Trawnikami są istotnym elementem lokalnego krajobrazu. Udokumentowany jest fakt, że rosły tutaj już w okresie przedwojennym. Były także świadkami okresu zaborów, co czyni z nich wręcz pomniki historii - podkreśla Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ w Lublinie. - Ponieważ ten starodrzew jest bardzo ważny dla lokalnej społeczności, wycinki powinny być prowadzone tylko w miejscach, w których faktycznie jest to nie-zbędne - podkreśla Duklewski.

PKP PLK nie wycofuje się ze swoich planów. - Brak prac utrzymaniowych wokół linii kolejowych przed kilkoma laty spowodował, że obecnie są one bardziej intensywne. Ich efekty jednak już widać, maleje ilość incydentów związanych z zablokowaniem linii czy zerwaniem sieci trakcyjnej przez powalone drzewa - utrzymuje Mirosław Siemieniec.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jolka
Drzewa zagrażają życiu i zdrowi?! Czy ja dobrze przeczytałam?! Imbecylu, bez nich nie ma życia!!
O
Ość
i zawziętym PRZECIWNIKIEM wycinania drzew - jak leci tam, gdzie jest ich już i tak mało. Wielokroć dawałem temu wyraz. Przeciwnikiem wycinek w miastach, na przedmieściach i tam, gdzie drzewostan już jest mocno przetrzebiony. W takich wypadkach chęć zysku (bo taka jest główna przyczyna masowych wycinek) powinna bezwzględnie ustąpić przed - ROZSĄDKIEM. Tak, rozsądkiem, choć to nader trudno trafia do przekonania bardzo wielu... zwłaszcza tych co bardziej pazernych czy bezmyślnych. Natomiast w przypadku opisanym wyżej... cóż, pociągi nie są w stanie ominąć drzewa czy gałęzi, które spadły na tory, uszkodziły trakcję elektryczną... takie pniaki, grube gałęzie, stanowią ZAGROŻENIE, bo pociągi - a takie jest żądanie większości, w tym też w sporej części i obrońców drzew - jeżdżą coraz szybciej... droga hamowania pociągu jadącego np. 100 (i ponad) - km/godz (a żądacie wręcz, żeby i szybciej...) to KILKASET metrów... a co w przypadku, kiedy drzewo upadnie na tory w miejscu niewidocznym dla maszynisty - np za zakrętem? Ciężka lokomotywa może i "da sobie radę" z takim pniakiem, ale np. lekki szynobus? Różnie może być... też i przy zerwaniu trakcji opóźnienia sięgają godzin... taki przypadek to totalne "rozwalenie" rozkładów jazdy naprawdę wielu pociągów, nawet odległych od miejsca awarii - nie tylko jednego! Taka jest specyfika ruchu kolejowego. Nic się na to nie poradzi... Tak samo drzewa, krzewy ZASŁANIAJĄCE tory przy przejazdach przez nie... kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów widoczności torów z kabiny samochodu (też i kabiny maszynisty szybko jadącego pociągu, obserwującego zbliżający się przejazd) - to ZA MAŁO...
Trudno, trzeba wyciąć, tu chodzi o BEZPIECZEŃSTWO. Ale decyzja o wycięciu powinna być ostro weryfikowana... a z tym bywa różnie. U nas urzędnicy wszelkiej maści przywykli nie zawracać sobie głowy "bzdetami" - i tnie się, jak leci. Trzeba, czy nie...
m
mel
a do tej pory nie przeszkadzały..... znów kasa gdzieś ''poszła''...
G
Gość
Nie może tak być, żeby byle drzewko wybiegało na tory tuz przed pociąg, który jak wiadomo, (przynajmniej mądrzejszym), że nie może ominąć nawet śpiącego na torach, czy zahamować z piskiem opon.
s
stary polak
Brak jakiejkolwiek ludzkiej wrażliwości,to nie ludzie to cyborgi ludzio podobni.
Oni nie wiedzą że coraz częstsze huragany i inne anomalia to na skutek dewastacji
przyrody przez człowieka .Człowiek przestaje być człowiekiem to automat bez wrażliwości ,bez
poczucia estetyki.
T
Transport
Czyżby lufy armat i czołgów zahaczały o drzewa?
K
Karol
beton i asfalt , to cywilizacja , nie ?
G
Gość
po wichurach, burzach czy - NAJTRUDNIEJSZYCH - po ŚNIEŻYCACH( dojazd często prawie niemożliwy , bo śniegi , zaspy 2metrowe). A ludzie i zakłady pracy nie byliby często pozbawiani prądu, co powoduje ogromne straty (jak w 2014 roku - nawet przez przez 2 tygodnie w pewnych rejonach nie można było usunąć awarii - zerwanych linii pod naporem połamanych ośnieżonych i oblodzonych drzew)
G
Gość
W wielu miejscach bez wycinek byłaby wręcz "puszcza", bo przyroda też jest AGRESYWNA! Na działkach pojawiają sie po 3 latach np. brzozy, które trudno usunąć, tak zakorzenione ( wyjazd i brak "kontroli" działki)
l
lucyper
wzdłuż linii energetycznych,jezdni także
G
Głupi Piotruś
Mieszkają ci krzykacze na zaupiu, gdzie tylko pola, lasy i krzaki i jeszcze im drzew mało... Od dłuższego już czasu obserwuję jakieś chore akcje ratowania drzew, kotów i HGW jeszcze czego. W tym samym czasie rozgrywają się rozmaite ludzkie dramaty, które ci krzykacze mają w gdzieś. Do fajnego punktu doszła nasza cywolizacja - drzewo cieszy się większą atencją niż człowiek... A tak swoją drogą, pomijając nawet względy bepieczeństwa to 100-letnie drzewo to już jakiej 20-30 lat drzewo z późno ściete.
c
czy na pewno?
Jeśli jedynym argumentem do wycinki ma byc ich odległość od torów to przykro mi ale nie masz racji. Drzewa są też dużo wyższe i nawet będące w odległości 50 m od torów mogą stwarzać zagrożenie i to większe niż młode i mocne drzewo w odległości 10 drzew od toru.
p
proekologiczny
Trzeba zwęzić tory, przecież istnieje kolej wąskotorowa? A jak to nie da rady to przesunąć tory od sosen na bezpieczną odległość a jak to nie zaradzi to w ogóle zamknąć ten odcinek i całe PKP!
m
ml
Dlatego że zagrażają życiu i zdrowiu. A tam gdzie są wycinane to w ogóle nie powinny rosnąć. A na temat konieczności wycinki to proponuję porozmawiać z ludźmi którzy utknęli w pociągach z powodu takich drzew. Tak gwoli ciekawości w grupie tych osób są dzieci, kobiety w ciąży, ludzie starzy i chorzy i ci którym się po prostu śpieszy.
z
zielony
Swoją drogą to argument podawane w obronie drzew są śmieszne. Wycinak drzew które to jawią się jako "piękne szpalery najczęściej mocnych, zdrowych drzew. Trasa Biskupice - Trawniki (...) straci swoje piękne oblicze - napisali autorzy protestu". Jeśli ten rejon nie ma czym innym się pochwalić i to jego całe "piękne oblicze" to może faktycznie zostawić te kilka drzew. Z drugiej strony to dzisiaj około 3 godzine stał pociąg pod Puławami z powodu zwarcia w sieci elektrycznej. Ciekaw jestem komentarzy podróżnych na trasie Biskupice - Trawniki, jak z takiego samego powodu, wywołanego złamanym konarem lub upadającym drzewem, postoją sobie kilka godzin z możliwością podziwiania pięknego oblicza rejonu.
I na koniec. Drzewa należą do ich właścicieli i to oni powinni mieć jedyne prawo o decydowaniu o ich losie. A nie grupa zielonych uzurpatorów aktywnie popieranych przy każdej okazji przez ww. Panią Małgorzatę.
Dodaj ogłoszenie