MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ks. Jerzy Popiełuszko w propagandzie Jerzego Urbana. Felieton IPN

Dr Paweł Sokołowski/IPN Lublin
19 września 1984 r. w warszawskim tygodniku „Tu i Teraz” ukazał się tekst ówczesnego rzecznika rządu Jerzego Urbana pt.: Seanse nienawiści. Urban opublikował artykuł pod pseudonimem Jan Rem. Tekst jest uznawany za najbardziej szkalujący paszkwil na ks. Jerzego Popiełuszkę, a według wielu stanowił inspirację dla sprawców morderstwa ks. Jerzego.

Z tekstu Urbana wyłania się skrajnie upolityczniony obraz ks. Popiełuszki. Już w pierwszym zdaniu autor stwierdzał: „W inteligenckiej części warszawskiego Żoliborza stoi kościół Jerzego Popiełuszki – obok św. Brygidy w Gdańsku najbardziej renomowany klub polityczny w Polsce” (w następnym zdaniu świątynia św. Stanisława Kostki na Żoliborzu została określona mianem „wiecownia”).

Budowaniu negatywnego obrazu ks. Jerzego służyły użyte zwroty, m.in.: „polityk”, „natchniony polityczny fanatyk”, „Savonarola antykomunizmu”. Z kolei homilie ks. Popiełuszki zostały nazwane „mowami”. Autor paszkwilu umiejętnie przeciwstawiał pogadanki, jakie głoszono na „różnych latających uniwersytetach i pełzających kursach naukowych” temu, co proponował ks. Jerzy. Tam ludzie poznawali fakty i ich interpretacje odmienne od tych, o których słyszeli w szkole. To ich pociągało. Tymczasem ks. Popiełuszko niczego takiego nie robił. Urban podkreślał, że kapłan ten „nie zaspokaja niczyjej ciekawości, nie zapełnia białych plam historii, ani nie przeprowadza politycznych przewodów, od których mózg staje, by odwrócić się w przeciwnym niż dotychczas, antysocjalistycznym kierunku”. Nie prezentował więc – należałoby wnioskować – wybitnego poziomu intelektualnego. W tych stwierdzeniach Urban deprecjonował treść oraz wartość głoszonych przez ks. Popiełuszkę homilii.

Jednak dla komunistycznego rzecznika rządu żoliborski kapłan był wcale zdolną osobą, ponieważ opanował niezwykle istotną umiejętność, czyli grę na emocjach słuchaczy: „Urok wieców, jakie urządza jest całkiem odmiennej natury. Zaspokaja on czysto emocjonalne potrzeby swoich słuchaczy i wyznawców

politycznych (…). On wyłącznie steruje zbiorowymi emocjami”. Oczywiście w propagandowym obrazie znalazło się odwołanie do polityki. Dalej czytamy: „Polityczne uczucia doznają publicznego wyładowania w tłumie podobnie czujących”. Ks. Popiełuszko jest niebezpieczny dla władzy, ponieważ jest fanatykiem. Z kolei jego „wyznawcy” – jak pisał Urban – odrzucają argumenty, dociekania, dyskusje, „nie chcą poznawać, spierać się, zastanawiać i dochodzić do jakichś przekonań”. Z tych słów wyłania się obraz kapłana wręcz opętanego nienawiścią do władzy oraz jego wiernych obsesyjnie za nim podążających. W tak skonstruowanej narracji nie ma miejsca na rozum i argumenty, jest tylko przestrzeń, która czeka na emocje. Obraz odmalowany w tekście przez Urbana przypomina raczej sektę aniżeli Kościół katolicki.

Sam rzecznik rządu – niejako w kontrze do opisywanych zdarzeń – sprawiał wrażenie człowieka dokonującego zimnej analizy opisywanego fenomenu, zachowującego dystans do przedstawianego zjawiska. Ten zabieg był jego nieudaną próbą przypisania swoim stwierdzeniom waloru obiektywizmu.

Najmocniejsze uderzenie w kapłana stanowiły słowa: „W kościele księdza Popiełuszki urządzane są seanse nienawiści”. Wyrażenie „seanse nienawiści” odnosiło się do mszy za Ojczyznę, które ks. Jerzy odprawiał od lutego 1982 r. – w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Miało ono zdyskredytować posługę kapłańską ks. Jerzego. Ponadto słowa te wskazywały, iż duchowny był nieprzejednanym wrogiem komunistycznej nomenklatury. Szerzył wśród wiernych nienawiść i bunt wobec władzy, za które ponosił też odpowiedzialność.

Urban na określenie mszy św. użył jeszcze dwóch innych epitetów: „sesje politycznej wścieklizny” oraz „czarne msze”. Bulwersujący jest zwłaszcza termin „czarne msze”. Pojawił się on w ostatnim zdaniu artykułu rzecznika komunistycznego rządu. Sformułowanie to używane jest na określenie mszy satanistycznych, które są parodią oraz szyderstwem ze mszy sprawowanych w Kościele katolickim. Tego typu retoryka została przez Urbana przemyślana i zastosowana z całą premedytacją. Miała ona dyskredytować ks. Popiełuszkę oraz uczestników sprawowanej przez niego liturgii. A ponieważ uczestniczyła w niej opozycja polityczna, Urban pisał, że to „czarne msze, do których Michnik służy i ogonem dzwoni”.

Nawet ornat i kapłańska stuła zostały przez rzecznika rządu wykorzystane jako elementy rzekomo świadomie dokonywanej manipulacji na zgromadzonych wiernych: „Charyzmatyczny strój, który wodza i przewodnika z tłumu wyróżnia i wywyższa ponad masę ludzką, zapewnia ks. Popiełuszce przewagę nad słuchaczami, której nie trzeba wypracować”.

Warto podkreślić, że Urban używał stereotypu, przeciwstawiającego wiarę i rozum. Sam oczywiście opowiadał się za rozumem: „Umiar i racjonalizm będą procentować na dalszą metę, bo upiory, które żoliborski magik polityczny wypuszcza spod ornatu, same pozdychają”. Za chwilę dodawał: „Myślenie ma przyszłość, nie zaś podniecanie fanatyzmu”. Religia nie tylko pozostaje w opozycji do rozumu, ale sama jest fanatyzmem. Rozum zostaje ponadto utożsamiony z nowoczesnością (w domyśle Urban posługiwał się kolejnym stereotypem – religia to synonim zacofania, fanatycznego i ciemnego średniowiecza): „Jakaś liczba ludzi nowoczesnych i rozumnych przecież już dziś dlatego właśnie sympatyzuje z polityką PZPR, że razi ich krzykliwe pustosłowie strony przeciwnej, mierzi zbiorowa histeria i irracjonalny fanatyzm”. Po tej samej linii idą następujące słowa rzecznika rządu: „Cóż z tego, że nie istnieje nic takiego, jak ludzka dusza, skoro walka o rządy dusz trwa realnie”. W kontekście tych słów należy podkreślić, że u czytelnika Urbanowego tekstu miało powstać wrażenie, jakoby ks. Popiełuszko pragnął za wszelką cenę wydrzeć komunistom władzę nad obywatelami.

O uczestnikach mszy za Ojczyznę Urban pisał jako o „klienteli ks. Popiełuszko”. Wyrażenia „klientela” używano na określenie zubożałej szlachty pozostającej na usługach magnaterii. Zakładało więc ono, że wierni, którzy uczestniczyli we mszach, byli wykorzystywani przez kapłana do realizacji jego politycznych celów, podobnie jak magnateria wykorzystywała szlachtę.

Jaka była reakcja ks. Popiełuszki na tekst Urbana? Gdy jego znajomi domagali się, aby ten wymienił w kazaniach nazwiska kilku swoich oszczerców, kapłan odpowiedział: „Naprawdę nic nie zrozumieliście? Walczę ze złem, a nie z jego ofiarami”. Te słowa pokazują, jak bardzo zakłamany był obraz ks. Jerzego w propagandzie PRL-u.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski