Marszałek wpłaci pieniądze na lubelskie lotnisko, ale chce poważnych zmian

Sławomir Skomra
Sławomir Skomra
Anna Kurkiewicz/archiwum
Udostępnij:
Jarosław Stawiarski uruchamia procedurę wykupienia obligacji wyemitowanych na budowę Portu Lotniczego Lublin. Ale już zapowiada, że chce aby miasto wpłacało więcej pieniędzy. – Skończył się Dzień Dziecka – mówi marszałek.

Port Lotniczy Lublin to spółka, w której ok. 52 proc. udziałów ma miasto Lublin a ok. 45 proc. województwo lubelskie. Pozostałymi, marginalnymi udziałowcami, są miasto Świdnik i powiat świdnicki.

Żeby wybudować lotnisko (z wykorzystaniem dotacji unijnej), w 2011 r., port wyemitował obligacje, które wykupił Bank Gospodarstwa Krajowego. Gwarantami tej umowy byli najwięksi udziałowcy spółki, którzy co kwartał wpłacają lotnisku po kilka milionów złotych (obejmując nowe akcje PLL), a pieniądze idą na wykup obligacji.

Do tej pory nie było z tym problemu. Jednak w kwietniu miasto Lublin zdecydowało o wpłaceniu 5 mln zł, a województwo lubelskie nie podjęło takiej decyzji co do 6.9 mln zł ze swojej części.

Widmo upadku

To oznacza, że PLL nie ma pieniędzy na wykup obligacji. Może stracić płynność finansową, a nawet ogłosić upadek. - Według mnie jest ryzyko, że samorząd może oddać 140 mln zł dotacji unijnej. Nie chcę wierzyć w taki scenariusz, ale teoretycznie może tak być – mówił we wtorek miejskim radnym Krzysztof Wójtowicz, prezes PLL i narzekał, że województwo porzuciło lotnisko.

W czwartek marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS) zapowiedział, że port otrzyma pieniądze. – Uruchamiamy procedurę – ogłosił marszałek i wieści o tym, że BGK może lotnisku robić jakieś problemy nazwał „totalną nieprawdą”. – Jesteśmy w 100 procentach pewni, że jesteśmy w stanie swoje długi zapłacić – dodał.

Marszałek: mam i dam

Marszałek tłumaczył też, że wiele pieniędzy województwa pochłonęła walka z koronowirusem, dofinansowanie szpitali i zakup sprzętu ochronnego. Stawiarski wie, że samorządy – w tym Lublin – też mają problemy, ale zaznaczył: - Biedę trzeba dzielić sprawiedliwie.

Decyzja o objęciu kolejnych akcji PLL przez województwo nie oznacza końca tarć między akcjonariuszami. W jednym z załączników do umowy z 2011 roku zapisano dokładny podział udziałów pomiędzy Lublinem a Lubelskiem. Ma to być proporcja 52 proc. (miasto) i 48 proc. (województwo). Marszałek chce, żeby ten zapis był realizowany i aby tym samym urząd marszałkowski wpłacał odpowiednie mniejsze – od miasta – sumy.

Tymczasem w 2011 r. województwo wpłaciło o 3 mln zł mniej niż miasto, a w 2012 r. o 5 mln więcej. W 2013 r. miasto wpłaciło 1,5 mln zł podczas gdy województwo 10 mln zł. W 2019 r. dokapitalizowanie ze strony Lublina wyniosło 18 mln zł a ze strony marszałka 19,2 mln zł. Plan na przyszły rok zakłada, że miasto wyda na port 23,5 mln zł a województwo 21,7 mln zł.

- I tak co roku województwo jako mniejszościowy udziałowiec wpłacało na lotnisko więcej, albo tyle samo co miasto Lublin – mówił marszałek. – Różnica w ciągu tych lat to 19,1 mln zł. – wyliczał (choć na stan obecny to 13,7 mln zł).

Dlatego Stawiarski chce powrotu do zasad zapisanych w 2011 roku.

– Skończył się Dzień Dziecka – podsumował marszałek, który nie ukrywa też, że nie opowiada mu Krzysztof Wójtowicz na stanowisku prezesa.

Zwłaszcza po ostatnich jego wypowiedziach. – Dla mnie najważniejszą rzeczą jest, żeby portem lotniczym kierowała osoba, która jest merytoryczna, ma plan i wizję. Z przykrością muszę stwierdzić, że ten zarząd nie ma planów, ani wizji tylko plan na przetrwanie. Wiem, że można jeździć na wycieczki lukratywne po całym świecie, latać za pieniądze z portu lotniczego, można zatrudniać kolegów, można zatrudniać koleżanki. Ja to wszystko rozumiem, tylko nie na tym sztuka polega – ocenił Stawiarski.

Miasto o współpracy

Urząd miasta odpowiada, że w ubiegłych latach wysokość wpłat była potwierdzana uchwałami Rady Miasta i sejmiku województwa i wszystko odbywało się na zasadach współpracy między akcjonariuszami. - Umowa finansowania portu lotniczego obowiązuje do 2034 roku, dlatego należy brać pod uwagę zaangażowanie akcjonariuszy w dalszej perspektywie – zaznacza Katarzyna Duma, rzeczniczka prezydenta Lublina.

I dodaje: - Korzyści z funkcjonowania Portu Lotniczego Lublin o charakterze gospodarczym, turystycznym, promocyjnym otrzymują zarówno miasto Lublin, jak i województwo lubelskie. Należy pamiętać jednak, że transport o zasięgu regionalnym jest domeną bliższą działania województwa niż samego miasta. W części lotnisk w Polsce zaangażowanych jest wręcz wyłącznie samorząd województwa (bez udziału miast) dotyczy to m.in. Portu Lotniczego Rzeszów.

Ratusz dodaje, że marszałek nie może ot tak uruchomić procedury wpłacenia pieniędzy. Do tego trzeba zwołać walne zgromadzenie akcjonariuszy i podjąć uchwały. - Brak pokrycia brakującego wkładu do 30 czerwca 2020 r. stanowi przypadek naruszenia umowy zawartej z BGK, co w konsekwencji uruchamia nałożenie kar umownych na spółkę – informuje Duma.

Dodajmy jeszcze, że według procedur BGK oczekuje, że pieniądze na koncie lotniska powinny być 16 maja.

Wyjątkowi goście na lubelskim lotnisku. Zobacz, jakie samolo...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie