MKS Perła Lublin "na zakręcie". Bogusław Trojan: Mamy schemat działania, ale jeszcze nie czas, by go komunikować

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
MKS Perła Lublin jest w najtrudniejszym momencie od lat. Perspektywa obrony tytułu mistrzowskiego coraz bardziej się oddala. Władze klubu zapowiadają zmiany, ale kibice będą musieli na nie jeszcze poczekać.

2 lutego, po bolesnej porażce 16:28 we własnej hali z Zagłębiem Lubin prezes Bogusław Trojan zapowiadał radykalne zmiany. - Będziemy musieli wszyscy bardzo szybko wyciągnąć z tego jak najdalej idące wnioski i czeka nas to w tym tygodniu - mówił wówczas sternik lubelskiego klubu. Tydzień po pamiętnej klęsce retoryka władz MKS Perła nie jest już tak zdecydowana.

- Przeprowadzimy zapowiadane zmiany, ale wtedy kiedy przyjdzie na to czas. Nie będziemy tego robić pod wpływem emocji, które zresztą są usprawiedliwione. To wymaga ruchów organizacyjnych i także finansowych. To nie jest piłka nożna. Tu się nikogo nie odstrzeliwuje z dnia na dzień, bo taka jest czyjaś wola - mówi prezes Trojan.

- Mamy opracowane pewne schematy postępowania, ale będziemy je komunikowali wtedy, gdy to będzie możliwe. To jest delikatna materia ze względu na to, że mówimy o kobiecej piłce ręcznej. Z drugiej strony jest to sprawa dotycząca personaliów, więc również bardzo skomplikowana i niełatwa. Jesteśmy w trakcie bardzo poważnego cyklu rozgrywek, który był jednym z naszych zamiarów. Żeby móc podjąć jakieś decyzje w sposób odpowiedzialny oraz by nie budziły one później wątpliwości, między innymi prawnych, to musi ten cykl być poddany ocenie. Nie możemy go ocenić w jego trakcie - dodaje.

Lubelskie szczypiornistki zawodzą na krajowych parkietach. Oprócz dwukrotnej porażki w ramach "Świętej Wojny" przegrały także mecze z Młynami Stoisław Koszalin, Piotrcovią Piotrków Trybunalski i KPR-em Gminy Kobierzyce. W ligowej tabeli plasują się na trzeciej pozycji, choć jeśli piotrkowianki zwyciężą zaległe spotkanie, to są w stanie strącić biało-zielone z ligowego podium. W połowie sezonu MKS traci do liderek z Lubina dziesięć punktów. O odrobienie tej straty będzie niezwykle ciężko. Prezes klubu jednak wierzy, że jest to możliwe. - Obronienie mistrzostwa Polski byłoby wyczynem. Szanse na to są jednak nie tylko matematyczne - mówi.

Słabe występy w PGNiG Superlidze Kobiet mistrzynie Polski przeplatają dobrymi występami na arenie międzynarodowej. Po dwóch ligowych porażkach z rzędu na przełomie roku lublinianki zremisowały w wyjazdowym starciu z tureckim Kastamonu Belediyesi GSK. Podobnie było po domowej porażce z ekipą z Kobierzyc. MKS niespodziewanie zwyciężył z faworyzowanym HC Łada Togliatti. Po ostatniej rozczarowującej przegranej z Zagłębiem Lubin mistrzynie Polski wyjechały do Francji, by zrewanżować się za porażkę we własnej hali z Nantes Atlantique Handball. Tym razem z terenu rywalek nie udało się wywieźć żadnych punktów, ale trudno nie docenić dyspozycji biało-zielonych, które walczyły do końca spotkania, a do przerwy nawet prowadziły.

Przedsezonowe zmiany w lubelskim klubie były podyktowane przede wszystkim chęcią osiągnięcia sukcesu za granicą. Prezes Trojan uważa, że z ogłoszeniem zapowiadanych zmian należy zaczekać co najmniej do momentu zakończenia przygody w europejskich pucharach. - Czekają nas jeszcze dwa mecze w ramach Ligi Europejskiej. Wtedy być może przyjdzie czas na to, by pewne rzeczy komunikować. Dla mnie zawsze mistrzostwo Polski będzie priorytetem, co nie zmienia tego, że lubelscy kibice zasługują na to, by ta drużyna grała na poważnym poziomie europejskim. To jest potworny wysiłek finansowy, organizacyjny i ludzki - tłumaczy Trojan.

Władze MKS Perła Lublin myślą już także o przyszłych rozgrywkach. Jest już jasne, że po sezonie z klubem pożegnają się kluczowe zawodniczki - Dagmara Nocuń i Aleksandra Rosiak. Szerzej o ich transferach pisaliśmy TUTAJ i TUTAJ. O pozyskaniu Oktawii Płomińskiej, która ma zastąpić Nocuń na lewym skrzydle, pisaliśmy z kolei TUTAJ.

Prezes MKS zapowiada kolejne ruchy i jednocześnie stara się tonować najbardziej nieprzychylne nastroje. - Kilka zawodniczek jest już zakontraktowanych. Jesteśmy nadal w trakcie pozyskiwania i rozmów. To jest okres na tyle gorący, że w tym momencie napędzanie spraw personalnych retoryką: zastrzelić Rasmussena i przejechać czołgiem Trojana, to nie jest to czego ta drużyna potrzebuje - kończy sternik 22-krotnych mistrzyń Polski.

We wtorkowy wieczór klub ogłosił, że przedłużył o trzy lata kontrakt z rozgrywającą Kingą Achruk. W bieżących rozgrywkach 32-latka nie zagrała jeszcze w żadnym meczu z powodu przerwy macierzyńskiej. Niedługo jednak powinna wrócić do odpowiedniej formy.

ZOBACZ TAKŻE:

29. finał WOŚP. Wspólny trening z piłkarkami ręcznymi MKS Pe...

MKS Perła Lublin zdeklasowany we własnej hali przez Zagłębie...

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rogoMKS

Coś się chyba komuś pomerdało. Trojan - wnioski, to ty już miesiąc temu zapowiadałeś w rozmowie z kibicami. I co? I jajeczko. Gadasz o "strzelaniu do Rasmussena", ale Rasmussen to akurat potrafił kibicom szczerze powiedzieć o tym co się według niego dzieje. A ty? Ciągle gadasz o wszystkim i o niczym po to, żeby mówiąc dużo nie powiedzieć nic. I zdziwienie, że kibice się denerwują. Do klubu wzorce związkowe w uwalaniu dyscypliny przenosisz?

M
Michał Sz

Lanie wody. Zero konkretów. Trojan myśli, że klub to jego prywatny folwark. Buta i arogancja biją z każdego zdania. Łaskawca udzieli jakichkolwiek konkretnych odpowiedzi jak uzna to za stosowne. I bajeczka o możliwym mistrzostwie.

Dodaj ogłoszenie