Moskwa zaprasza prezydenta Ukrainy na rozmowy. Rosja wycofuje wojska. W co gra Putin?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Przez trzy tygodnie Rosja koncentrowała wojska w pobliżu granicy z Ukrainą. Dziś je wycofuje, a prezydent Putin zaprasza Zełenskiego na rozmowy do Moskwy.

Dwa dni po tym, jak ukraiński prezydent zaprosił przywódcę Rosji na spotkanie w Donbasie, Władimir Putin zaproponował spotkanie, ale w Moskwie.

Rosyjski prezydent dodał, że od Władimira Zełenskiego zależy, w jakim czasie mogłoby dojść do spotkania, ale postawił jeden warunek: przedmiotem ich rozmów nie byłaby sytuacja w Donbasie. O tym Zełenski powinien najpierw rozmawiać tylko z przywódcami dwóch „niezależnych” republik, Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej, a dopiero potem ewentualnie z innymi partnerami.

Wspomnianymi regionami rządzą prorosyjscy separatyści. Reakcji strony ukraińskiej na to zaproszenie ze strony Kremla jeszcze nie było. Widać, jednak, że sytuacja na linii Kijów-Moskwa zmienia się. Ostatnie decyzje Kremla zaskoczyły wielu. Najpierw bowiem przez trzy tygodnie Rosjanie koncentrowali swoje oddziały wojskowe w pobliżu granicy z Ukrainą. Moskwa twierdziła, że ich obecność nie jest niczym szczególnym, że chodzi tylko o rutynowe ćwiczenia. Tymczasem Moskwa rozpoczyna wycofywanie swoich wojsk. Jak oświadczył w czwartek rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu, oddziały wykonały już swoje zadania i mogą wracać do macierzystych baz.

Zdaniem zachodnich źródeł w szczytowym okresie koncentracji wojsk Rosja mogła mieć u granic Ukrainy nawet sto tysięcy żołnierzy. W sieci pojawiały się filmy o ciągnących transportach czołgów, przewożonych na kolejowych lawetach oraz sznurach ciężarówek wojskowych, które kierowały się w rejon granic z Ukrainą.

Nie brakowało głosów, że Rosja może zaatakować w każdej chwili swojego sąsiada. W ten sposób Putin miałby odwrócić uwagę od problemów, z jakimi się boryka w kraju. Chodzi o możliwość zablokowania rurociągu Nord Stream 2, czy coraz trudniejszą sytuację gospodarczą kraju, szczególnie w okresie pandemii, która pogorszyła warunki życia milionom Rosjan.

To dlatego podczas niedawnego orędzia do narodu Putin ostrzegał. - Nie chcemy palić mostów, ale jeśli ktoś nasze dobre zamiary uznaje za słabość i sam chce je palić, musi wiedzieć, że odpowiedź Rosji będzie asymetryczna, szybka i zdecydowana. Pożałują, jak dawno niczego nie żałowali.

Ale w tle tej manifestacji rosyjskiej siły mogła być, zdaniem niektórych zachodnich analityków, próba zmuszenia Kijowa do wznowienia dostaw wody na Krym. Dla Rosjan to wielki problem, bo po zajęciu półwyspu przez pięć lat temu, Ukraina zbudowała tamę, co oznaczało zakręcenie kurka z wodą dla Krymu. Sytuacja pozostaje wciąż napięta w tym rejonie, bo Rosjanie mogą w każdej chwili z powrotem przerzucić swojego wojska pod granice z Ukrainą. Kiedy ukraiński prezydent naciska na Moskwę, by podpisano kolejnego porozumienia w sprawie zawieszenia walk w na wschodzie Ukrainy (poprzednie nie jest respektowane), ze strony Rosji nie ma żadnego odzewu.

Zełenski wzywał niedawno Ukraińców do zjednoczenia się w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Ukraina i Rosja, mimo wspólnej przeszłości, inaczej patrzą w przyszłość. Ale przynajmniej jest szansa, nim będzie za późno, aby powstrzymać straty po konflikcie. Oskarżył Rosję o brak wsparcia pomysłu przywrócenia pełnego zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy.

Kilka dni temu, poprzez łącza wideo, rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerz Niemiec Angelą
Merkel o pogarszającej się sytuacji na wschodzie Ukrainie. Spotkanie zakończyło się wezwaniem Rosji do wycofania żołnierzy zgromadzonych na granicy ukraińskiej. Sojusz NATO wyraził również zaniepokojenie rozbudową rosyjskich sił zbrojnych w pobliżu Ukrainy, opisaną przez sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga jako „część szerszego wzorca rosyjskich agresywnych działań”.

- Sojusznicy popierają suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, a my wzywamy w sprawie natychmiastowej deeskalacji Rosji, zaprzestania agresywnych prowokacji i przestrzegania zobowiązań międzynarodowych - dodał.

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Moskwa zaprasza prezydenta Ukrainy na rozmowy. Rosja wycofuje wojska. W co gra Putin? - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Luśnia

Dziwnym trafem w czasie konflktu z Rosją wyciekły dane 20 tysięcy polskich funkcjonariuszy. Miał je udostępnić pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Co robi w tej sprawie :

minister od spraw bezpieczenstwa narodowego - Kaczyński

minister MSW i koordynator służb - Kamiński

minister MON - Błaszczak

minister cyfryzacji - Andruszkiewicz

szara eminencja - Macierewicz

Czy państwo Polskie jeszcze funkcjonuje ???

Szpiedzy i służby specjalne obcych państw są zadowolone !!!!

Takiego prezentu nikt im nigdy niz zrobił .

Dodaj ogłoszenie