Na lubelską kolej aglomeracyjną jeszcze poczekamy

Aleksandra Dunajska
Samorządy i PKP PLK nadal nie podpisały porozumienia dotyczącego budowy lubelskiej kolei aglomeracyjnej.
Samorządy i PKP PLK nadal nie podpisały porozumienia dotyczącego budowy lubelskiej kolei aglomeracyjnej. Jacek Babicz/Archiwum
Samorządy i PKP PLK nadal nie podpisały porozumienia dotyczącego budowy lubelskiej kolei aglomeracyjnej. Władze miasta tłumaczą, że czekają aż wyjaśni się, z jakiego unijnego źródła będzie można pozyskać pieniądze na inwestycję.

Plan budowy kolei aglomeracyjnej, która miałaby łączyć Lublin i najbliższe okolice, nie jest nowy. Od lat mówi się o wykorzystaniu istniejącej infrastruktury i uruchomieniu połączeń np. z Motycza, przez nowy przystanek na Czubach, dworzec główny i północny do Świdnika. Projekt zakłada też budowę nowych przystanków: oprócz tego na Czubach także Lublin Makro i Lublin Carrefour na trasie Lublin - Świdnik.

W planach jest i było również uruchomienie połączeń z Niedrzwicą Dużą przez Zemborzyce. Pociągi miałyby wozić pasażerów także na północ. PKP PLK zakończyły w tym roku modernizację linii do Lubartowa, na której powstały nowe stacje a na trasę wróciły pociągi. Inwestycja, także wpisująca się w koncepcję kolei miejskiej, ma być kontynuowana. - Kolej aglomeracyjna mogłaby nie tylko ułatwić dojazd do Lublina z okolicznych miejscowości. Stałaby się też jednym z lekarstw na korki w mieście - wylicza zalety Jacek Sobczak, członek zarządu województwa. - Jednym z rozwiązań jest też funkcjonowanie wspólnego biletu, obejmującego kolej i komunikację miejską - dodaje.

Problem jednak w tym, że plany dotyczące "lubelskiego metra" istnieją głównie na papierze. Inwestycję miały realizować wspólnie władze Lublina, województwa i PKP Polskie Linie Kolejowe. Te ostatnie wzięły na siebie zmodernizowanie torów, zaś województwo tabor i siatkę połączeń. Zadaniem władz miasta byłoby m.in. skomunikowanie przystanków kolejowych z różnymi częściami miasta i stworzenie dodatkowej infrastruktury, takiej jak np. parkingi. Już w 2011 r. samorządy i PKP miały podpisać porozumienie o współpracy. Zakładano, że każda strona wyłoży po 150 tys. zł na studium wykonalności inwestycji.

- Przez dwa lata w budżecie rezerwowaliśmy środki na ten cel. Podobnie było w PLK. Miasto Lublin nie zdecydowało się jednak przyłączyć do porozumienia - tłumaczy Jacek Sobczak.

Czy ratusz rezygnuje z projektu? - Nie. Nadal jesteśmy zainteresowani jego realizacją wspólnie z samorządem województwa i PKP PLK - zapewnia Karol Kieliszek z biura prasowego lubelskiego magistratu. - Czekamy jednak na kształt programów unijnych, z których moglibyśmy sfinansować inwestycję - wyjaśnia.

Koszt projektu jest szacowany na co najmniej pół miliarda złotych. Mówiono o nim także podczas wtorkowej konferencji konsultacyjnej programu Rozwój Polski Wschodniej. Wskazywano, że właśnie z tego unijnego źródła po 2014 roku mogłyby popłynąć pieniądze na lubelską kolej aglomeracyjną.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MK
dobry pomysł tylko nad tym trzeba podyskutować! hm może by tak u nas w mieście stworzyć kolejkę linową???!!!
h
henryk
Pomysł dobry tylko przyklasnąc warto robić choćby przesz kilka lat -nie odkładac na pólke plany
o
opel
Przecież to nie będzie kolej aglomeracyjna tylko raczej kolej dojazdowa (coś jak warszawskie WKD). Głównie dla osób mieszkający poza Lublinem bo jednak sam Lublin, który nie ma potężnej i gęsto rozsianej sieci kolejowej, na tym nie skorzysta (większość dzielnic pozbawiona torów). Ogólnie to i tak dobry pomysł bo infrastruktura kolejowa w samym Lublinie leży...
S
Sienkiewicz
zamiast wydawać kasę na takie kuriozalne przystanki i kolej aglomeracyjną, lepiej zainwestować w skrzyżowania bezkolizyjne w mieście.
Kolej aglomeracyjna miałaby rację bytu jakby tory biegły przez największe osiedla i centra handlowo-usługowo-biurowe dokąd codziennie dojeżdżałyby tłumy mieszkańców miasta i okolic. Tymczasem w rejonach wymienionych w artykule jak okolice Makro i Carrefour, a nawet dworzec północny hula wiatr. Trzeba było pomyśleć i lokalizować urzędy, tzw "lubelskie city", usługi, wielkopowierzchniowy handel, oraz duże osiedla mieszkaniowe wzdłuż linii kolejowej (np. duże prawie leżące odłogiem tereny od dworca północnego wzdłuż Gospodarczej do Mełgiewskiej, okolice stacji Rudnik gdzie plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje budowy olbrzymiego osiedla na kształt Czubów czy Czechowa a ziemia jeszcze długo będzie tam ziemią uprawną). Urząd marszałkowski, zamiast pchać w ciasny rejon al. Racławickich trzeba było zlokalizować w okolicach dworca głównego lub nawet północnego. Przykładów takich jest mnóstwo. Zamiast rozpraszać generatory ruchu jakim są np. urzędy, biurowce itp. to koncentruje się je w ciasnym śródmieściu utrwalając podział miasta na strefy usług i osiedla sypialnie.
D
Dr Moose
A bocznica elektrociepłowni od Wrotkowskiej do Zemborzyckiej? Też można się dogadać i wykorzystać.
b
byk-LBN
w naszym regionie raczej to nie przejdzie.to są marzenia tylko ściętej głowy:)kiedyś miały w Lublinie jezdzić tramwaje i co na marzeniach się skończyło:D
F
Fang
Nie jest trudno inwestycję bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego rozpocząć a potem wlec się z nią przez lata.Potem tylko rozliczanie czemu tak to się wlecze.
Dobrymi chęciami są wybrukowane drogi do piekła .Będzie kasa to i będą działania.Słuszne postępują.
Co do tych zarezerwowanych środków to chyba jakiś lapsus w wypowiedzi.Jeżeli województwo takie bogate to czemu miasto musi odkupywać np.tereny przy Dworcowej?nie można było przekazać nieodpłatnie?
Co najmniej pół miliarda czyli 500 mln.pln. a potem krzyk że miasto jest zadłużane.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie