Państwo domaga się 15 mln euro od spółki z Lublina. Chodzi o nieprawidłowości przy zakupie respiratorów

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Miało być 1241, a dotarło jedynie 200
Miało być 1241, a dotarło jedynie 200 Andrzej Banas / Polska Press
Miało być 1241, a dotarło jedynie 200. Chodzi o respiratory, które od lubelskiej firmy E&K zakupiło Ministerstwo Zdrowia. Sprzęt do ratowania życia miał trafić do szpitali jeszcze w czasie pierwszej fali pandemii. Tak się nie stało, więc resort zaczął upominać się o zwrot pieniędzy.

Wiosną Ministerstwo Zdrowia podpisało z lubelską firmą E&K umowę na zakup 1241 respiratorów. Działo się to jeszcze podczas kadencji ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

W następstwie tej umowy i przewidzianych w niej przedpłat, firma dostarczyła sprzęt o wartości 9 mln euro. W sumie ministerstwo odebrało od dostawcy ok. 200 urządzeń.

Od pozostałej części umowy, w związku z niedotrzymaniem terminów dostaw, Ministerstwo Zdrowia odstąpiło, żądając jednocześnie zwrotu pozostałych wpłaconych środków wraz z odsetkami i karami umownymi. Firma E&K zwróciła część kwoty. Do spłaty pozostało ponad 15 mln euro.

Sprawa przed sądem
W związku z niewywiązaniem się firmy z umowy 2 listopada ministerstwo złożyło w Prokuratorii Generalnej RP wniosek o wszczęcie postępowania cywilnego wobec E&K. Następnego dnia jednostka złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew o zapłatę ponad 12 mln euro.

- Kwota ta stanowi wynagrodzenie zapłacone spółce w formie przedpłaty, które nie zostało zwrócone pomimo odstąpienia od umowy i uznania długu przez E&K - informuje Bartosz Swatek, rzecznik Prokuratorii Generalnej.

16 listopada Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał firmie z Lublina zapłatę ponad 12 mln euro. Orzeczenie jest nieprawomocne. E&K ma prawo do odwołania.

Wcześniej, bo 13 listopada Prokuratoria złożyła w tym samym sądzie kolejny pozew na ponad 3,6 mln euro. - Roszczenie dotyczy naliczonych na spółkę kar umownych - wyjaśnia Swatek. Tydzień temu sąd wydał nakaz zapłaty. On również jest nieprawomocny.

- Prokuratoria wykonuje w obu sprawach obowiązkowe zastępstwo procesowe Skarbu Państwa przed sądem powszechnym - informuje rzecznik. Dodaje, że Prokuratoria podejmuje również inne czynności w tych sprawach, ale na obecnym etapie postępowanie objęte jest tajemnicą.

Broń i lotnisko
Założycielem i prezesem E&K jest Andrzej Izdebski. Od lat firma działa w branży lotniczej i nawet kiedyś była udziałowcem spółki Port Lotniczy Lublin w Świdniku. Firma pozbyła się udziałów po tym, jak w 2003 r. wybuchła afera związana z Izdebskim.

Według „Rzeczpospolitej” Izdebski od lat zajmował się nielegalnym obrotem bronią. Mimo embarga ONZ miał sprzedawać broń Angoli i Liberii. - Nigdy nie byłem w Angoli i Liberii. Gdyby rewelacje gazety były prawdą, to nie chodziłbym teraz po ulicach - mówił w 2003 r. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie