Pekińczyki brodziły we własnych odchodach. Po pięciu latach zapadł prawomocny wyrok wobec właścicielki pseudohodowli w gminie Cyców

Patrycja Wójtowicz
Patrycja Wójtowicz
Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE/facebook.com
Skołtunione, zapchlone, trzymane na mrozie i brodzące we własnych odchodach - w takich warunkach przebywały pekińczyki w jednej z pseudohodowli w gminie Cyców. Zapadł prawomocny wyrok wobec właścicielki psów, którą sąd uznał za winną znęcania się nad zwierzętami.

Sprawa sięga 2016 r. Lucyna S. (N.) zamieszczała w internecie ogłoszenia, z których wynikało, że prowadzi pod Cycowem (pow. łęczyński) hodowlę rasowych pekińczyków. Sprzedawała je zaledwie za 300 zł. Zdjęcia zwierząt zaniepokoiły jedną z kupujących, która o swoich wątpliwościach powiadomiła Fundację Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege.

Wolontariusze fundacji, którzy pojechali zweryfikować zgłoszenie, zastali na miejscu pekińczyki przetrzymywane w tragicznych warunkach.

– Maleńkie przerażone, zziębnięte „kanapowe” psy utrzymywane były na mrozie w zupełnie nieprzystosowanych i nieocieplonych budach, w błocie, w środowisku pełnym odchodów, bez dostępu do odpowiedniego pożywienia i wody. Część psów została zamknięta w szczelnie wymurowanych konstrukcjach z drewnianymi wiekami bez dostępu do światła dziennego. W „miskach” widniała zamarznięta breja ze śruty zmieszanej m.in. z chlebem. Zwierzęta brodziły w swoich odchodach, dygotały z zimna – relacjonowała Marta Włosek, prezes Fundacji Ex Lege.

Psy były skrajnie zaniedbane. Miały widoczne gołym okiem problemy okulistyczne i dermatologiczne, oddychały z trudnością, zalęgły się też w nich pasożyty.

– Wśród zabezpieczonych zwierząt nie było nawet jednego, które nie wymagałoby wdrożenia zabiegów medycznych, nie wspominając o pielęgnacyjnych, a dwa z nich wymagało pilnej reakcji chirurgicznej w związku z bezpośrednim zagrożeniem życia – podkreśla Fundacja Ex Lege.

Sprawa trafiła na wokandę. W trakcie postępowania sądowego Lucyna S. (N.) nie przyznawała się do winy, zapewniając, że zwierzęta żyły w dobrych warunkach.

Jednak w kwietniu br. sąd uznał kobietę za winną znęcania się nad zwierzętami „(...) w ten sposób, że utrzymywała je w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa, poprzez brak zapewnienia właściwych zabiegów pielęgnacyjnych i profilaktycznych, wystarczającego dostępu światła dziennego, możliwości swobodnego ruchu, należytej ochrony przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, właściwej karmy, czym doprowadziła zwierzęta do stanu ogólnego zaniedbania, wychudnięcia, zapchlenia, skołtunienia sierści, zarobaczenia, stanów zapalnych różnych części ciała, a w przypadku dwóch psów doprowadziła je do stanu bezpośrednio zagrażającego ich życiu” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Decyzją sądu, kobieta została skazana na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ma przez ten czas przebywać pod dozorem kuratora. Lucyna S. (N.) otrzymała także zakaz posiadania zwierząt przez 8 lat. Sąd zobowiązał ją również do zapłacenia grzywny w wysokości 1,5 tys. zł i 5 tys. zł nawiązki, uiszczenia kosztów postępowania sądowego oraz zasądził przepadek zabezpieczonych zwierząt. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Okręgowego w Lublinie, wyrok ten uprawomocnił się 17 września br.

Sąd orzekł również, że treść wyroku ma być podana do publicznej wiadomości.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie