Pogranicze w ogniu. Felieton redaktora naczelnego

Wojciech Pokora
Wojciech Pokora
archiwum
„Dzisiaj w nocy Straż Graniczna wypchnęła do Białorusi przez rzekę Świsłocz 9-osobową grupę osób z Konga. Jedna osoba, 30-letnia kobieta o imieniu Arlette, mogła nie przeżyć tej przeprawy. Grupa, z którą podróżowała straciła ją z oczu, gdy kobieta zaczęła tonąć w rzece” – napisali w mediach społecznościowych aktywiści Grupy Granica. Po raz kolejny aktywiści publicznie przekazują nieprawdziwe informacje – odpowiada Straż Graniczna. W tle znów słychać echa niedawnych okrzyków celebrytki Kurdej-Szatan: k..wa co tam się dzieje!!!

Lewicowy aktywista i filozof Jan Hartman napisał, że „warszawski reżim przetrzymuje w lesie między białoruskimi zasiekami a polskim płotem hańby 800 uchodźców. Nie przestaje torturować a ofiary śmiertelne to kwestia czasu. Oddaliśmy Polskę w łapy szajki morderców!”. Ponieważ pod wpisem pojawiły się wątpliwości, kogo ma na myśli, bo wielu internautów jako „warszawski reżim” uznało Rafała Trzaskowskiego, w kolejnym wpisie aktywista doprecyzował, że chodzi mu o Jarosława Kaczyńskiego: „Złoczyńca, odpowiedzialny za tortury i śmierć uchodźców”. Takie opinie, wyrażane publicznie to kryminał w czystej postaci, ale ponieważ mamy podobno w Polsce krwawy reżim, „dyktatora” można, jak widać, obrażać bezkarnie. Oczywiście można by tu mnożyć przykłady karania za obrażanie osób publicznych w czasie panującej w Polsce do 2016 roku demokracji, ale nie o tym ten felieton.

Na zarzuty aktywistów odpowiedziała Straż Graniczna. W opublikowanym komunikacie czytamy:

„Po raz kolejny aktywiści publicznie przekazują nieprawdziwe informacje. Według nich w granicznej rzece Świsłocz miała utonąć obywatelka Konga. Winą za jej śmierć obarczali funkcjonariuszy SG. Służby polskie rozpoczęły poszukiwania. Dziś aktywiści poinformowali, że Kongijka żyje i jest na Białorusi”.

Zatem mamy do czynienia z kolejną dezinformacją i agresywnym atakiem na polskie służby. Fakty, podane przez Straż Graniczną są następujące:

W nocy z niedzieli na poniedziałek po stronie białoruskiej na odcinku PSG Bobrowniki zauważono kilkuosobową grupę. Osobom cały czas towarzyszyły służby białoruskie. Kilka osób weszło do rzeki Świsłocz, aby dostać się na polską stronę. Kiedy grupa zobaczyła, że granica jest patrolowana przez polskie służby, wróciła na stronę białoruską i wraz z tamtejszymi służbami oddaliła się w głąb Białorusi. Prawdopodobnie służby białoruskie dalej szukały dla nich innego miejsca do przekroczenia granicy. Sytuację obserwowały polskie patrole. I najważniejsze – zdaniem polskich służb aktywiści byli i cały czas są w kontakcie z osobami po stronie białoruskiej i niezwłocznie, bez kontaktu z SG przekazali wczoraj mediom nieprawdziwą i niepotwierdzoną relację zdarzeń. Kolejny raz godzą w dobre imię polskich służb, wpisując się swoimi działaniami w retorykę strony białoruskiej szkalującej SG – czytamy w komunikacie.

Do sprawy odniósł się także pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn: „W Polsce widać kolejne przypadki rozbudzania emocji społecznych ws. szlaku nielegalnej migracji docierającej do nas przez Białoruś. To sposób na wywieranie presji na rząd RP, by zaakceptował niebezpieczny szlak migracyjny zarządzany przez Rosję i Białoruś. Rozbudzanie i wykorzystywanie emocji, promowanie nieprawdziwych lub niezweryfikowanych historii – to narzędzia manipulacji, które wspierają działania szkodliwe dla Polski”.

Specjaliści zajmujący się problemem dezinformacji i rosyjskiej propagandy od lat diagnozowali, że w polskiej przestrzeni informacyjnej mamy do czynienia z elementami wojny informacyjnej. Dlaczego z elementami? Bo wojna informacyjna towarzyszy wojnie konwencjonalnej. W chwili, gdy nie mamy do czynienia z działaniami militarnymi, wszelka wroga aktywność obcych służb na terenie innego kraju może zawierać elementy wojny informacyjnej, czy hybrydowej (np. za takie uznana została działalność w Polsce Jekateriny C., Olega B. czy Dmitryja K.), ale wojną de facto nie są. Jednak dzisiejsza aktywność rosyjskich i białoruskich służb na terenie Polski i na polsko-białoruskim pograniczu wprost związana jest z militarną agresją obu krajów na Ukrainę (bo nie oszukujmy się, Białoruś jest uczestnikiem tej wojny), zatem śmiało można diagnozować, że mamy do czynienia z wojną hybrydową. I tak należy oceniać działania reżimów, które destabilizują sytuację w Polsce i w Unii Europejskiej poprzez wywieranie presji na granicy.

Dziwi mnie, że tzw. aktywiści biorą sobie w tej sprawie za sojusznika reżim, który skazuje na kolonię karną i długoletnie więzienia Polaków i związanych z Polską dziennikarzy, nie wspominając o setkach białoruskich więźniów politycznych przetrzymywanych w więzieniach za posiadanie własnego zdania. Wspierając nielegalne kanały przerzutowe i nakręcając spiralę nienawiści do polskich służb, wspieracie tych, którzy dziś zadają gwałt naszym sąsiednim narodom.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie