Co ma student wewnątrz czaszki

Kuba Olchowski
Kampania wrześniowa w toku. Naturalnie chodzi o wrześniową, poprawkową sesję egzaminacyjną, w której mniej lub bardziej dzielnie walczą studenci. Może to i nieco niestosowne, ale takie określenie się utarło i już. Być może dlatego, że my bardzo lubimy wszelkiego rodzaju militarne porównania i odniesienia. Szczególnie bogato było w tym zakresie w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Była i kampania buraczana, i kampania żniwna, i walka o socjalizm. A wedle znanego dowcipu generał Jaruzelski sypiał w kuchni, bo walczył o pokój.

Tak czy inaczej, kampania wrześniowa zaraz się skończy, a zacznie się kolejny rok akademicki, co akurat dla naszego miasta jest dość istotnym faktem, zważywszy liczbę lubelskich uczelni wyższych, a co za tym idzie, liczbę studentów tychże uczelni.

Im więcej studentów, tym lepiej dla miasta, bo więcej pieniędzy jest w nim wydawanych. Co zresztą doskonale widać w okresie wakacji, kiedy Lublin, pozbawiony studenckiej masy, zamienia się w zaspaną prowincję. To miasto żyje ze studentów. Choć nieco szkoda, że na przykład ceny wynajmu mieszkań i stancji porównywalne są, podobno, z poznańskimi. Dochody na Lubelszczyźnie i w Wielkopolsce niestety nie.

Ale studentów i tak na razie nie brakuje. Niemniej ich liczba będzie nieubłaganie spadała, bo nadciąga niż demograficzny i liczba maturzystów spadnie nawet o 40%. Uczelnie będą zmuszone walczyć o chętnych do studiowania. I w sposób naturalny pojawi się dylemat: ilość czy jakość? Staramy się czegoś nauczyć, a zatem i egzekwować, czy po prostu dajemy dyplom każdemu, kto grzecznie zapłaci czesne? Bez względu na to, co dany "absolwent" wewnątrz czaszki posiada?

Ten dylemat, nawiasem mówiąc, już jest obecny w praktyce funkcjonowania szkół wyższych, niestety, często za wskazaniem na ilość. A nawet na uczelniach, które przyjmują na podstawie wyników matur, sytuacja nie jest zbyt dobra, skoro wystarczy uzyskać 30% możliwej liczby punktów, by zdobyć "świadectwo dojrzałości". Do tego dochodzi epidemia dysleksji, dysortografii, dysgrafii, a po wprowadzeniu obowiązkowej matury z matematyki pewnym można być pojawienia się masowego wysypu "dyskalkulików".

Dyplom każdy dostanie. Tylko, ile on jest wart, skoro każdy go może dostać?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie