Krzysztof Daukszewicz na leniwą niedzielę. Koncert w Filharmonii Lubelskiej

ds
Bartek Syta/archiwum
„Ludzie dobrzy są od rana, jak z audycji w Jezioranach. W taki dzień, gdy wypadnie nawet złodziej nie kradnie” - śpiewa Krzysztof Daukszewicz o leniwej niedzieli. A jak będzie w ten weekend w Lublinie?

W galeriach handlowych jeszcze będzie tłoczno i wesoło. Ale w Filharmonii Lubelskiej też nie najgorzej się zapowiada. I to za sprawą wspomnianego Daukszewicza. Czy warto się wybrać?

To może na początek trochę faktów. Daukszewicz rozpoczął działalność estradową jeszcze jako dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie. W tym samym, w którym początki miał także zespół heavy metalowy Hunter. Informacja o tyle ciekawa, że po latach razem wykonają utwór „Easy Rider”.

Ponadto Daukszewicz współtworzył kabaret Gwuść. Później związany był z kabaretem Na Pięterku. Był kierownikiem literackim Teatru na Targówku. Współtworzył z Januszem Gajosem kabaret Hotel Nitz, a także występował w kabarecie Pod Egidą.

Oczywiście to tylko suche wiadomości, które można zaczerpnąć z Wikipedii. Zdecydowanie lepiej prezentuje się działalność artystyczna Krzysztofa Daukszewicza. Ale tutaj z pomocą przyjdzie mi publikacja amerykańskich uczonych.

Kilka lat temu wpadła mi w ręce książka „Wszystkiego, co ważne... dowiedziałem się od Monty Pythona” autorstwa Briana Cogana i Jeffa Masseya.

Oczywiście nie ma ona nic wspólnego z Krzysztofem Daukszewiczem, a już tym bardziej z jego koncertem w Lublinie. Mnie również nie kusi, aby z niewiadomych powodów, porównywać brytyjskich komików do polskiego satyryka. Jednak wspomniana publikacja okazała się bardzo przydatna przy pisaniu tej zapowiedzi.

Przez prawie trzysta pięćdziesiąt stron dwóch amerykańskich naukowców (jeden jest profesorem nadzwyczajnym i szefem Wydziału Komunikacji w Molloy College, a drugi wykładowcą literatury angielskiej) w sposób jak najbardziej racjonalny i logiczny próbuje wytłumaczyć poczucie humoru członków Monty Pythona, analizując dogłębnie ich skecze odnosząc się do całego znanego dorobku kultury morza śródziemnomorskiego.

Ich próby są równie elektryzujące jak teoria Anny Łoś na temat brontozaurów, które są cienkie z jednego końca, o wiele grubsze w środku i znowu cienkie daleko na końcu.

Dlatego pomimo całej mojej sympatii do twórczości Krzysztofa Daukszewicza nie napiszę na jej temat ani słowa. A już na pewno nic w stylu dlaczego takie piosenki jak np. „Easy Rider”, „Mc Drive”, „Łódka Bols” czy „Leniwa niedziela” wciąż nie tracą na aktualności i potrafią rozbawić do gorzkich łez.

Krzysztof Daukszewicz
Filharmonia Lubelska
ul. Marii Skłodowskiej-Curie 5
niedziela, godz. 17;
bilety - 30/40/50 zł

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A ty kto? Lizus piź*zielców, kłamliwych fałszywców?

G
Greg74

poplecznik Parady Oszustów;)

Dodaj ogłoszenie