Mają nas w garści

dr Mariusz Świetlicki
Od czasu do czasu wracam do tego tematu. Wciąż bowiem niezmiernie on mnie zajmuje jako fenomen funkcjonowania całej gospodarki.

Mam na myśli system pieniężny i sam pieniądz jako taki. Gdy o nim pomyślę, zawsze pojawia mi się słowo klucz, bez którego nie da się zrozumieć jego istoty. To słowo, to - zaufanie.

Aby pieniądz pełnił swoją rolę, a więc był przede wszystkim środkiem płatniczym za inne towary, to musimy wszyscy zaufać, że ma on swoją wartość, że jest, że można go przyjąć, a później w podobny sposób wydać. Gdy tylko ginie zaufanie, natychmiast to, co funkcjonowało jako pieniądz przestaje nim być. Świat się zmienia, a wraz z nim także pieniądz i sposób jego funkcjonowania.

Obecnie, drugim kluczowym słowem dla jego zrozumienia stała się - wyobraźnia. Gdy posługujemy się kartą płatniczą, komórką, a nawet przelewem, już tylko sobie wyobrażamy pieniądz, który uczestniczy w transakcji. Wszystko odbywa się poza materialną rzeczywistością. Cyferki zapisane gdzieś w przestrzeni. Nawet nie wiemy gdzie, w jaki sposób, jak zabezpieczone, jak rozliczane. Tylko je sobie wyobrażamy i ufamy, że ktoś mądry nad tym czuwa.

Choć już gotówka w formie banknotów i monet, wykonanych z tanich stopów metalu, wymagała dla swojego funkcjonowania zaufania, to mimo wszystko była namacalna. Można było ją wziąć w rękę, schować do kieszeni, dotknąć, powąchać, mieć przed oczami.

Gotówka jednak już umiera. Jest niewygodna, droga w zastosowaniu, więc zostaje nam pieniądz elektroniczny i wyobraźnia. A swoją drogą, to ciekawy jestem, jak Państwo wyobrażacie sobie pieniądz, gdy o nim myślicie.

Jak wygląda 100 zł? Banknot, czy widok cyferek na ekranie monitora? A jak wygląda 1.000 zł, albo 100.000 zł? Jeśli komuś się wydaje, że to walizka banknotów, to znaczy, że nigdy takiej gotówki nie widział.

Mam też przekonanie, że im ktoś jest młodszy, tym bardziej z jego wyobraźni znikają banknoty, a pieniądz staje się obrazem liczb na ekranie komputera, gdy sprawdza stan swojego konta, albo poziom zadłużenia.

Wyobrażamy więc sobie i ufamy, że system jest bezpieczny. To teraz wyobraźmy sobie, że ktoś wyłącza prąd, albo niszczy pamięć komputerów. I gdzie są nasze pieniądze? Jak się nimi posłużyć? Totalna nicość i chaos. Jeżeli dojdzie kiedyś do poważnego konfliktu wewnętrznego lub zewnętrznego w gospodarce rozwiniętej, to pierwszym co będzie chciał zrobić przeciwnik, będzie pozbawienie nas prądu.

Łatwiej jest mi sobie wyobrazić codzienne życie bez lodówki, telewizora lub telefonu, niż całkowity paraliż systemu pieniężnego bez jakiejkolwiek alternatywy. Ci którzy kontrolują system energetyczny i systemy elektroniczne mają de facto nas w garści. Mogą bowiem kontrolować lub sparaliżować niemal cały obrót pieniężny, a co za tym idzie także towarowy w gospodarce. A jedyne co nam pozostaje, to… - zaufanie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie