Prąd już nie jest na topie. Autobusy stawiają na wodór. Lublin chce być liderem nowej technologii

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Ma to być rewolucja technologiczna w komunikacji zbiorowej. Chodzi o autobusy wodorowe. Na ulice Lublina wyjadą pojazdy napędzane „zielonym wodorem”, ze spalania którego będzie powstawała tylko para wodna. Na razie będą to testy, ale miasto już mówi, że jeśli zakończą się sukcesem to postawi na takie pojazdy.

- Przychodzi czas rewolucji technologicznej - przekonuje Krzysztof Zuk, prezydent Lublina. Chodzi o autobusy o napędzie wodorowym, które mają wozić pasażerów komunikacji miejskiej. Miasto kupi jeden taki pojazd wraz z instalacją do tankowania. List intencyjny w tej sprawie podpisano we środę (23 czerwca).

Przetarg na kupno pojazdu ma być ogłoszony jeszcze w tym roku. Autobus ma pojawić się w Lublinie w 2023 r. Przez kolejne miesiące będzie testowany.

- Jeszcze w tym roku rozpoczniemy produkcję zielonego wodoru, produkowanego dzięki odnawialnym źródłom energii. Cieszymy się, że Lublin jako jedno z pierwszych miast w Polsce wyraził zainteresowanie współpracą z nami w celu stworzenia dla mieszkańców zeroemisyjnego transportu publicznego na bazie autobusów zasilanych zielonym wodorem – mówi Maciej Nietopiel, wiceprezes zarządu Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin S.A.

- Bardziej ekologicznym już być nie można – podkreśla Tomasz Fulara, prezes MPK Lublin.

Ma to być 12-metrowej długości - „krótki” - autobus niskopodłogowy, z monitoringiem i klimatyzacją. Będzie wyposażony w automat do sprzedaży biletów.

- Ma bardzo zbliżoną konstrukcję do autobusu elektrycznego. Różni się od niego sposobem pozyskania energii. Nie będzie pochodziła z baterii, ale ze spalania wodoru – wyjaśnia Fulara.

- Przy spalaniu „zielonego wodoru” nie będzie dwutlenku węgla, tlenków azotu czy pyłów. Jedynymi produktami reakcji w ogniwie będą ciepło oraz para wodna, która powstaje w wyniku połączenia wodoru z tlenem – uzupełnia Maciej Koński, doradca zarządu ds. wodoru w Grupie Polsat.

Szacowana wartość autobusu wodorowego to ok. 3,5 mln zł netto. To wyższa cena niż w przypadku autobusu elektrycznego, na który trzeba wydać ok. 2,7 mln zł.

- W eksploatacji autobus wodorowy jest jednak tańszy niż elektryczny. M.in. może zabrać na pokład więcej pasażerów, nie wymaga sieci ładowarek elektrycznych. Pojemność zbiorników pozwala na przejechanie 300 – 400 kilometrów dziennie – opisuje Fulara.

Miasto kupi wodorowy pojazd, bo zaoszczędziło na jednym z europejskich projektów. Chodzi o przebudowę ul. Choiny wraz z budową sieci trolejbusowej na Czechowie. Ale nie oznacza to, że będzie to jedyny taki pojazd w Lublinie. MPK myśli o kupnie trzech kolejnych. Chce sięgnąć przy tym po wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Obecnie w Lublinie 30 proc. taboru komunikacji miejskiej to pojazdy zeroemisyjne. Są to głównie trolejbusy (137) oraz autobusy elektryczne (do tej pory do Lublina przyjechało 5 pojazdów, w ciągu najbliższych dwóch lat ich liczba ma sięgnąć 39).
- Wówczas nasz tabor w 50 proc. będzie składał się z pojazdów zeroemisyjnych – wskazuje Żuk.

W 2020 r. autobusy i trolejbusy przewiozły – jak podaje ratusz w „Raporcie o stanie miasta Lublina za 2020 r.” - 77,9 miliona osób. Rok wcześniej – przed pandemią koronawirusa, która spowodowała olbrzymi spadek liczby pasażerów – było ich 130,7 mln.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie