Włodawa. W celi były dwie osoby. Jedna zginęła. Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa w więzieniu

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Anna Kaczmarz / Archiwum Polska Press
Kiedy strażnik wszedł do celi zobaczył jednego z więźniów leżącego na podłodze twarzą w kałuży krwi. Kamil K. oświadczył, że „chyba zabił współosadzonego”. Prokuratura oskarża 28-latka o zabójstwo z 3 listopada ubiegłego roku. Już wcześniej odpowiadał za podobne przestępstwo.

To miał być kolejny spokojny dzień w Zakładzie Karnym we Włodawie. Funkcjonariusze Służby Więziennej i osadzeni wykonywali rutynowe czynności. Tuż przed godz. 15 dwóch więźniów zostało wyprowadzonych z celi nr 220. Chcieli zadzwonić z aparatu telefonicznego znajdującego się na korytarzu.

Kilka minut później z pomieszczenia wyprowadzono trzeciego osadzonego. Zaprowadzono go do ambulatorium, gdzie miał zaplanowaną wizytę. W pomieszczeniu pozostali tylko Kamil K. i jego kompan. Kilka minut po tym jak mężczyźni zostali sam na sam doszło do tragedii.

Według ustaleń śledczych, Kamil K. zaatakował swojego towarzysza od tyłu taboretem. „Gdy zaatakowany nie dawał już oznak życia, Kamil K. wezwał funkcjonariuszy Służby Więziennej” - czytamy w akcie oskarżenia.

Około godz. 15.10 oddziałowy otworzył drzwi celi. Na podłodze zobaczył mężczyznę leżącego twarzą w kałuży krwi. Kamil K. miał mu oświadczyć, że „chyba zabił współwięźnia”.

Funkcjonariusz przystąpił do udzielania pierwszej pomocy. Po chwili na miejsce przybył lekarz.

- Co się stało? - zapytał.

- Zabiłem go – odpowiedział Kamil K.

Mimo reanimacji mężczyzna zmarł. Lekarz, który przeprowadził sekcję zwłok denata znalazł liczne rany i podbiegnięcia krwawe w obrębie głowy. Ofiara miała połamane kości czaszki i zraniony mózg.

Śledztwo

Śledztwo w sprawie zabójstwa wszczęła Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Kilka dni później postępowanie przejął chełmski oddział zamiejscowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Na taborecie znaleziono brunatne plamy. Testy laboratoryjne potwierdziły, że to ślady krwi ofiary. Na meblu znaleziono odbicie linii papilarnych palca wskazującego prawej ręki Kamila K. Zdaniem prokuratury, analiza sposobu działania, użyty przedmiot i umiejscowienie ciosów świadczą o tym, że Kamil K. chciał zabić.

Kamil K. pochodzi z Głogowa. We Włodawie odbywał karę za zabójstwo i kradzież z włamaniem. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej. Zdiagnozowali natomiast uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Uznali, że w momencie popełnienia przestępstwa podejrzany zachowywał zdolność rozpoznawania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim zachowaniem.

Oskarżenie

Podczas kolejnych przesłuchań Kamil K. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Nie był w stanie wyjaśnić przyczyn swojego zachowania. Powiedział, że między nim i współwięźniem nie było konfliktów.

Prokuratura oskarżyła 28-latka o zabójstwo. Zdaniem śledczych, mężczyzna kierował się motywacjami zasługującymi na szczególne potępienie.

Kamil K. odpowie też za zdarzenie z 27 lipca ubiegłego roku. To wtedy miał wylać wrzątek na swojego kolegę z celi. Współosadzony doznał oparzeń pierwszego i drugiego stopnia.

Akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego w Lublinie. Terminu pierwszej rozprawy jeszcze nie wyznaczono. Kamil K. poczeka na proces w Areszcie Śledczym w Lublinie.

Za zabójstwo grozi dożywotnie więzienie.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie