Dobrze, czyli źle

dr Mariusz Świetlicki
dr Mariusz Świetlicki
dr Mariusz Świetlicki archiwum
Udostępnij:
To chyba nasza podstawowa cecha narodowa - na wszystko narzekać. Jak coś idzie źle, to źle, jak idzie dobrze, to na pewno mogłoby być lepiej, albo to nas nie dotyczy i też jest źle.

To nie tylko obserwacja, ale już dane wynikające z badań statystycznych. Brytyjski urząd statystyczny (ONS) opublikował ostatnio raport zestawiający zmiany w poziomie produktu krajowego brutto na głowę mieszkańca w latach 2007 - 2014 z opiniami oceny zmiany jakości życia. Raport dotyczył krajów OECD. Który kraj miał w tym okresie największy wzrost PKB per capita? - oczywiście Polska. A jak mieszkańcy oceniają zmianę jakości życia - większość uznała, że jest coraz gorzej.

Powinienem się z tym pogodzić, ale jakoś wciąż mnie to zaskakuje i irytuje. Dochody w Polsce rosną, ale przecież Niemcy zarabiają więcej, potrafimy zorganizować świetną imprezę sportową, ale przecież to mnóstwo kosztuje i nigdy się nie zwróci, oddajemy do użytku kolejne nowoczesne drogi, ale dlaczego tak mało i tak wolno. Przykłady takiego podejścia można mnożyć.

Ciągle nam mało, ciągle chcemy inaczej, wciąż każdy wie lepiej i zrobiłby lepiej, gdyby tylko mógł, ale oczywiście nie może, bo układy mu nie po-zwalają, więc robi grilla i z piwem w ręku narzeka, że ten kraj jest do d…, a on się nie może odchudzić.

Gdy tylko napiszę coś pozytywnego o zmianach w naszym kraju, to za chwilę pojawiają się komentarze - jest na usługach władzy, nie widzi rzeczywistości, kraj się wali, a on sieje propagandę itd., itp. Najlepiej pisać, że Polska jest w zapaści, przemysł już nie istnieje, ludziom żyje się źle, niemal wszyscy już wyjechali, banki nas łupią, a politycy kradną. Można jeszcze znaleźć walący się budynek i zrobić sobie przy nim fotkę, aby pokazać w jakiej jesteśmy ruinie. Uff! Teraz ja się zapędziłem i zacząłem narzekać…

Nie zgadzam się z takim podejściem. Bardzo mnie ono męczy. Chcę być na tak i jestem na tak. To, że nie wszystko jest idealne, to prawda. Warto jednak być obiektywnym i widzieć pozytywy, które się dzieją. Widzieć, jak Polska się zmienia, jak ludziom żyje się coraz lepiej, jak poprawia się infrastruktura, jak radzimy sobie w trudnych czasach. Nie zepsujmy tego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
niestety coraz więcej maruderów ...
H
House
Porównaj sobie jak wyglądają wynagrodzenia w Polsce i innych państwach i ile z tego trafia do kieszeni pracownika a ile do ZUSu i Skarbówki (brutto brutto, brutto i netto).
k
kam/LBN
Polskie podatki sa jednymi z najniższych w Europie. Lepiej sprawdzić, niż pisać brednie.
H
House
Ale dlatego, że mają ku temu powody. Brak pracy, wysokie koszty życia, ciągle rosnące ceny, podatki jedne z najwyższych w Europie, duże dysproporcje to tylko niektóre obiektywne fakty, których podważyć nie sposób. Z czego więc tu się cieszyć Panie Doktorze? Młodzi ludzie po studiach wyjeżdżają za granicę bo w tym kraju jedyne na co mogą liczyć to rejestracja w urzedzie pracy i gów***y staż na 3 miesiące bez szans na zatrudnienie. Ludzie pracujący na umowach śmieciowych bo pracodawcom tak wygodniej. Ludzie zasuwający na 3 zmiany za minimalną krajową i cieszący się, że w ogóle mają pracę. Pary, małżeństwa, które decydują się na tylko (albo aż) jedno dziecko, bo muszą pędzić w wyścigu szczurów za kasą, karierą.
Czy mam się cieszyć, że rząd wydaje z moich podatków pieniądze na ekskluzywne kolacje, drogie zastawy stołowe (to już Pan eks prezydent), podróże służbowymi limuzynami, wysyłanie szoferów po pizze ? Czy mam patrzeć z pokorą na to, że panowie od Okrągłego Stołu podzielili w Magdalence Polskę i ukatrupili wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość (przemysłu nie ma, produkcji krajowej nie ma, służba zdrowia funkcjonuje jak pod respiratorem, administracja państwowa jest zbiurokratyzowana do granic absurdu)? Przykłady można mnożyć do końca miesiąca (a dzisiaj dopiero 11.08).
Otóż prawda Panie Doktorze jest taka: Ci co mają kasę - żyją jak pączki w maśle. Wylewa im się z koryta a oni wymiotują z tego dobrobytu i wypijają to z powrotem z chytrości. Potem długo długo nic, potem bardzo średnia klasa średnia i na końcu biedota, która ciężko wiąże koniec z końcem. Tak wygląda współczesna Polska, rządzona od 25 lat przez tych samych farbowanych lisów zmieniających tylko co jakiś czas barwy polityczne.
Ale oczywiście można żyć w świecie iluzji i wierzyć że jest różowo i kolorowo (co jest łatwiejsze będąc dobrze sytuowanym).
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie