Dzień wolności podatkowej

Dr Mariusz Świetlicki
Uff! Wreszcie zarabiam na siebie! Tak może zakrzyknąć każdy z nas. Kolejny powód, aby się cieszyć nadejściem lata - to właśnie dokładnie na jego początek przypada w tym roku w Polsce dzień wolności podatkowej. Dzień, który symbolicznie pokazuje, ile wypracowanych przez nas wszystkich pieniędzy przejmują instytucje publiczne (budżet państwa, ZUS, budżety lokalne), a ile pozostaje do naszej własnej dyspozycji.

Codziennie świadomie lub nieświadomie płacimy podatki - od dochodów, od majątku, ale przede wszystkim od wydatków. W cenie każdej kupowanej przez nas rzeczy zawarty jest podatek - najczęściej 23 proc., ale często znacznie więcej, jak w przypadku benzyny, papierosów, alkoholu czy energii elektrycznej. Gdyby wszystkie podatki zsumować, do tego dodać część oszczędności, które przekazujemy państwu na finansowanie jego długów, to okazuje się, że instytucjom publicznym oddajemy ponad 47 proc. tego, co wszyscy w gospodarce wypracowujemy.

Gdyby rok podzielić według tego wskaźnika, to oznaczałoby, że przez 172 dni pracujemy na potrzeby innych, a jedynie przez 193 dni na potrzeby własne i własnej rodziny.

Jest to oczywiście pewne uproszczenie, gdyż każdy z nas korzysta w jakimś stopniu z usług publicznych już za nie dodatkowo nie płacąc. Jeździmy po publicznych drogach, korzystamy z pomocy lekarza, wysyłamy dzieci do szkoły, kupujemy refundowane leki itd., itp. Mimo wszystko, wskaźnik ten w sposób obrazowy, zrozumiały niemal dla każdego, pokazuje, jak duży jest udział państwa w naszym życiu. Jaką część naszych dochodów oddajemy do dyspozycji instytucji publicznych, na cele, których nie jesteśmy w stanie bezpośrednio kontrolować.

Dzień wolności podatkowej zaczął być wyliczany w Stanach Zjednoczonych. Tax Foundation podaje jego wartość od roku 1900. Wówczas dzień ten przypadał na 22 stycznia - instytucje publiczne przejmowały jedynie 5,9% dochodów wypracowanych przez Amerykanów! Później udział państwa wyraźnie wzrósł, ale nadal jest on wyraźnie niższy niż w Polsce. W 2011 roku dzień wolności podatkowej w USA przypadał na 12 kwietnia (27,7%).

Im więcej chcemy państwa w naszym życiu, tym większe musimy płacić podatki. Żądając dodatkowych przywilejów emerytalnych, wysokiej refundacji leków, sądów w każdym powiecie, podwyżek dla lekarzy i nauczy- cieli, wysokich zasiłków socjalnych, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że więcej naszych dochodów będziemy musieli oddać innym, którzy będą je dzielić już bez naszego udziału.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przenosisz się w odległy feudalizm za pomocą wehikułu czasu? czy znalazłeś jakąś zabytkową księgę rejestrów zgonów, że możesz porównać ile było samobójstw za tamtego "pana" a ile za tego? tym bardziej, że chłop pańszczyźniany był własnością swego pana, bez żadnych praw. Poza tym samobójcy przez długi okres czasu byli chowani poza obrębem cmentarzy, gdzieś pod płotem i być może nie byli nawet odnotowywani w księgach parafialnych, jako grzesznicy

C
Chłopak z PRL bis

Za żadnego tamtego pana nie było tylu "samobójstw" co za tego "pana", że o innych "batach" nie wspomnę, bo samych nagłych śmierci najwyższych dowódców wojska było za tego "pana" tyle ile za żadnych panów do kupy wzietych nie zliczysz.

d
dziewczyna z PRL-u

Z tym, że chłop pańszczyźniany mógł jeszcze otrzymać na zachętę "premię" od swojego pana w postaci batoga przez grzbiet - POorównasz sytuację dzisiejszego pana z tamtym "panem"?

O
Obywatel Rzeczypospolitej

Zabrakło PO równania więc czynię to za pana doktora - za feudalizmu chłop pańszczyźniany pracował na rzecz swojego pana 30 dni w roku, a w roku 2012 obywatel RP robi to samo, tyle, że ponad 3 x dłużej czyli przez 100 dni...

PO równasz dochody tamtego Pana z tym panem?

p
prorok

Nikt nie jest samowystarczalny i mało kto na tyle bogaty, aby zapewnić sobie godziwe warunki w razie poważnej choroby, na starość, lub mieć środki chociażby na kształcenie dzieci, więc zdajemy się na państwo, solidarnie płacąc podatki i każdy korzysta z tego "koszyka świadczeń" w razie potrzeby. Chodzi tylko o to, by pieniądze z podatków były wydawane uczciwie i przejrzyście tak jak to robi każdy rozsądny człowiek ze swoim budżetem domowym, ...no chyba że jest zniewolony nałogami. Tymczasem rządzący marnotrawiąc i szafując bezmyślnie pieniędzmi publicznymi zachowują się jak nałogowcy hołdując chyba twierdzeniu "łatwo przyszło, łatwo poszło".

Dodaj ogłoszenie